To jeden z moich ulubionych sąsiadów. Ostatnio często go widuję i zawsze rano, jak piję poranną kawę wypatruję go za oknem. Wygląda na bystrego, no ale zając mieszkający w Warszawie musi być bystry, inaczej by się nie uchował, prawda...? ;-)
Nie ma jeszcze imienia, więc może ktoś życzliwy podpowie jakieś, które by mu pasowało?
Te zdjęcia zrobiłam mu w poniedziałek ok. 6-ej, przez szybę, bo czasu było mało...
PS.
Clou wymyślił dla zająca imię, więc odtąd to już po prostu Dyzio...
A więc siedzi Dyzio na łące, wącha kwiatki pachnące... ;)







Komentarze
Pokaż komentarze (13)