Jak zginęła Magda Majtyka? W sprawie nie brakuje wątpliwości

Redakcja Redakcja Wypadki Obserwuj temat Obserwuj notkę 5
Prokuratura ujawniła nowe informacje dotyczące śmierci aktorki Magdaleny Majtyki. Śledczy potwierdzili, że samochód kobiety uderzył w drzewo na leśnej drodze w okolicach Wrocławia. Jednocześnie sekcja zwłok wykazała, że to nie obrażenia z wypadku były bezpośrednią przyczyną jej śmierci. W sprawie prowadzone jest śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

Samochód aktorki uderzył w drzewo

41-letnia Magdalena Majtyka zaginęła w środę, 4 marca. Po raz ostatni była widziana we Wrocławiu. Informację o zaginięciu przekazywała wrocławska policja, a także mąż aktorki – reżyser i operator Piotr Bartos. Kobieta współpracowała z teatrami i szkołami sztuk scenicznych we Wrocławiu, m.in. z Teatrem Polskim i środowiskiem artystycznym miasta. Znana była fanom serialu "Na Wspólnej", występowała również w "Pierwszej miłości", "Komisarzu Alexie" czy "Na dobre i na złe". Pochodziła z Wrocławia. 

Dwa dni później, w piątek 6 marca, policja poinformowała o odnalezieniu samochodu należącego do kobiety w miejscowości Biskupice Oławskie, około 45 kilometrów na południowy wschód od Wrocławia. Niedługo później w pobliżu znaleziono również ciało aktorki.

Prokurator Damian Pownuk, pełniący funkcję Prokuratora Rejonowego dla Wrocławia-Fabryczna, przekazał, że pojazd uderzył w drzewo. To najnowsze ustalenia śledczych. – Do wypadku doszło na drodze leśnej. Ślady hamowania były niewyraźne. Trudno określić prędkość w trakcie uderzenia – powiedział prokurator. 


Sekcja zwłok nie wskazała przyczyny śmierci

Najważniejszym jak dotąd ustaleniem śledczych jest to, że sam wypadek samochodowy najprawdopodobniej nie był bezpośrednią przyczyną zgonu aktorki. Podczas sekcji zwłok biegli nie stwierdzili obrażeń ciała, które mogłyby wyjaśnić przyczynę śmierci kobiety. Konieczne będzie przeprowadzenie dodatkowych badań.

Śledczy zlecili analizy histologiczne oraz toksykologiczne, które mają pomóc w ustaleniu, co doprowadziło do śmierci Magdaleny Majtyki. Na wyniki tych badań trzeba będzie poczekać maksymalnie do dwóch miesięcy. 

"Super Express" podawał ostatnio, że 41-latka po wypadku mogła opuścić pojazd o własnych siłach i przejść niewielki dystans, a potem straciła przytomność.  


Śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci

Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku artykułu 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. Na obecnym etapie nikt nie usłyszał zarzutów. Śledczy nie ujawniają szczegółów dotyczących dalszych czynności w sprawie. Prokurator Damian Pownuk odmówił również odpowiedzi na pytanie, czy w związku ze sprawą przesłuchany został mąż aktorki.

– Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Ze względu na dobro postępowania i wykonywane czynności na obecną chwilę nie będziemy udzielać żadnych informacji – powiedział prokurator o2.pl. Wyjaśnienie okoliczności śmierci aktorki będzie możliwe dopiero po zakończeniu wszystkich badań i analiz prowadzonych przez biegłych.   


Fot. Magdalena Majtyka/Facebook

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj5 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości