Odeszło najbardziej twarde jądro prawicy w Salonie24, żeby nie powiedzieć... beton. Nie płaczę po Maryli, Franku i jeszcze paru innych, którzy w ostatnim czasie odeszli, bo są wśród nich dosłownie wyjątki, które można było czytać bez nieprzyjemnych odruchów...
Wielu z nich ma jednak na sumieniu odejście stąd wcześniej bardzo wielu ciekawych blogerów, którzy brutalnie atakowani nie wytrzymali naporu chamstwa i niewybrednych ataków i odeszli nie chcąc prowadzić nieustannej walki również z trollami występującymi pod wieloma nickami, które w zorganizowany sposób uniemożliwiały im normalne pisanie.
Maryla była znana ze swojego jadowitego języka i obrażania każdego, kto w jakikolwiek sposób zaznaczył odmienność poglądów od tych, które uznawała za jedynie właściwe. Wielu, bardzo wielu tego doświadczyło, więc tych co nie płaczą za nią i jej podobnymi też są zastępy. Ale nie warto ich już wspominać, było… minęło i niech się bawią w kółko graniaste w towarzystwie wzajemnej adoracji, chociaż jak wiadomo i historia pokazała, długo ze sobą w zgodzie nie wytrzymają...
Są już symptomy tego, że ich miejsce zajmują inni, którzy do tej pory nie mieli ochoty tu blogować, niektórzy z nich tylko, chociaż to w przypadku Partyzanta znanego z ciekawych komentarzy nie jest najlepsze słowo, komentowali. Dziś i On dołączył do grona blogerów i nie wiem czy to zbieg okoliczności czy właśnie ta polepszająca się z każdym dniem atmosfera w Salonie skłoniła go do tego...
Jestem jednak pewna, że będą następni, także ciekawie piszący i to o różnych poglądach. Sama czytuję niektórych „z drugiej strony”, ale piszących z sensem nie jest tam wielu. Najważniejsze, że ci, którzy mieli niewyparzone języki i uznawali chamstwo za dozwoloną w tym miejscu metodę polemiki przycichną i zaczną rozmawiać w sposób bardziej cywilizowany, nie mając poparcia ze strony tych, których już tu nie ma.
Mam nadzieję, że to co się stało będzie stanowić pozytywny przełom w istnieniu tego miejsca i wyjdzie nam wszystkim na dobre…


Komentarze
Pokaż komentarze (22)