Już po debacie, którą oglądałam z zainteresowaniem jak wielu nawet tu, w Salonie24. W moim przekonaniu wygał ją Radoslaw Sikorski. Wydawał się mniej spięty, odpowiadał rzeczowo, bez nadmiernego rozwodzenia się i jasno precyzował swoje myśli. Jego przekaz trafiał do mnie zdecydowanie mocniej niż Bronisława Komorowskiego, na którego jak patrzę, widzę kogoś w rodzaju "wujka dobra rada". To pewnie również kwestia temperamentu.
Nie przepadam za humorem Komorowskiego, jego rubasznością i ciągłym wracaniem do przeszłości, częstym eksponowaniem swojego kombatanctwa. Wydaje mi się też, że kamera bardziej lubi Sikorskiego, a on w miarę trwania debaty stawał się spokojniejszy i bardziej skupiony na tym co chce przekazać oraz dobrze operował intonacją głosu. Na pewno w takich wystąpieniach wypada bardziej przekonująco.
Nie wiem, co oznaczała uwaga Komorowskiego dot. Giertycha, jako szefa Kancelarii Prezydenckiej, ale uważam ją za złośliwą i niestosowną. Szkoda, że jej nie rozwinął.
Podsumowując Bronisław Komorowski wyszedł dość blado i nijako. To oczywiście moje, subiektywne wrażenie. Nadal obstaję, że Radosław Sikorski byłby lepszym prezydentem, chociaż wiadomo, że jego szanse są mniejsze od Komorowskiego. Żałuję tego, ale przecież wyboru dokonują członkowie PO. Przyjmę ich wybór i zagłosuję na tego, kto stanie w szranki w walce wyborczej z Lechem Kaczyńskim.
To tak parę słów po...


Komentarze
Pokaż komentarze (30)