Gdybyś ty, Migalu, na uczelni siedział,
To by się o tobie prezes nie dowiedział…
Ale polubiłeś kamery, wywiady,
A na próżność ludzką zwykle nie ma rady…
A gdybyś, Migalu, mniej robił hałasu,
Poświęcał Brukseli więcej swego czasu,
Pewnie by ci nigdy nie wpadło do głowy,
Że jesteś kimś ważnym, choć dla partii nowym…
I gdybyś, Migalu, cicho siedział potem,
Pewnie byś nie został dla PiS-u kłopotem,
Lecz ci się wydało, że obrosłeś w pióra,
No to cię dosięgła od prezesa bura…
Nie chciałeś, Migalu, wysnuć z tego wnioski,
Obiektem wolałeś być specjalnej troski,
Prezesowi w nocy sen z oczu spędzałeś,
Więc się nie dziw, chłopie, że się doigrałeś…


Komentarze
Pokaż komentarze (3)