Agencje prasowe donoszą...

14.10.2008 r.
Premier Donald Tusk wraz z towarzyszącymi mu ministrami: spraw zagranicznych - Radosławem Sikorskim i finansów - Jackiem Rostowskim, tworzącymi oficjalną delegację Rzeczpospolitej Polskiej na szczyt Rady Europy, udali się dzisiaj wieczorem do Brukseli.
Jutro ich śladem, w bliżej nieznanym charakterze, podąży Prezydent Lech Kaczyński...
15.10.2008 r.
Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie będzie jednak w Brukseli !
Samolot, którym Prezydent miał dzisiaj rano lecieć do Brukseli, wskutek stwierdzonej awarii, wymagającej pilnego usunięcia, jest uziemiony na brukselskim lotnisku.
Samolot, zaraz po wylądowaniu wczoraj wieczorem z oficjalną polską delegacją na szczyt państw UE, został poddany badaniom technicznym po tym, jak pilot zgłosił nieprawidłowe funkcjonowanie niektórych urządzeń pokładowych. Niestety, usterki okazały się być tego typu, że wyklucza to możliwość wylotu samolotu TU 154N do Warszawy.
Usterki zgłosił ten sam pilot samolotu, na którego pokładzie Prezydent leciał do Gruzji...
Usunięcie awarii potrwa, zgodnie z zapowiedzią służb technicznych lotniska w Brukseli, około 3 dni, bo tyle trzeba czasu na ściągnięcie potrzebnych części z Rosjii...
Premier Donald Tusk podjął dzisiaj rozmowy z kilkoma premierami przybyłymi na szczyt państw UE. W trakcie rozmów poruszono szereg ważnych problemów, w tym sprawę kroków podjętych już w celu przeciwdziałania kryzysowi finansowemu w państwach europejskich....
Rozmowy przebiegają w przyjaznej i pełnej zrozumienia atmosferze...

UWAGA (wiadomość prawdziwa, nie żart...)
Właśnie TVN24 podaje na pasku:
Michał Kamiński poinformował, że do Kancelarii Prezydenta wpłynęło pismo, że Kancelaria Premiera odmawia Prezydentowi samolotu wojskowego na przelot do Brukseli. Prezydent miał polecieć do Brukseli jutro o godzinie 13-ej…
Dokładnie o 19.34 - co za zbieg okoliczności (!!!), zupełnie jak mój post, fax ten wpłynął do Kancelarii Prezydenta...


Jestem pełna uznania dla decyzji Premiera Donalda Tuska, który w ten sposób chce ustrzec Polskę przed kompromitacją w oczach przybyłych na Radę Europy innych delegacji państw europejskich. Niestety, widać nie było innego sposobu...


Komentarze
Pokaż komentarze (18)