Tylko specjalną troską o humor i dobre samopoczucie szefa - Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, można by usprawiedliwić fakt ukrywania przez urzędników Kancelarii Prezydenta ważnych dokumentów przesłanych przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Tylko tak można by sądzić, gdyż Prezydent przecież nie ma złych urzędników, a jak mówi, że dokumentów nie widział, to chyba wie co mówi...
Media podają, że MSZ kilkanaście miesięcy temu przesłał do Kancelarii Prezydenta 3 wnioski o nadanie odznaczeń przez władze Francji i Włoch, które zgodnie z prawem wymagają zgody Prezydenta.
Współpracownicy Prezydenta zapewniają, że do Prezydenta wnioski nie trafiły, w tym tonie wypowiadali się też posłanka PiS, była szefowa Gabinetu Prezydenta Elżbieta Jakubiak, która pełniła tę funkcję w owym czasie oraz Adam Bielan, eurodeputowany PiS.
Wnioski o przyjęcie przez Hannę Gronkiewicz-Waltz oraz Kazimierza Marcinkiewicza orderów Legii Honorowej przyznanych przez Prezydenta Francji mają daty: 23 maja 2007 r. i 9 maja 2007 r. Wniosek dot. przyznania przez władze Włoch byłemu posłowi PiS i jednocześnie byłemu już szefowi komisji spraw zagranicznych Pawłowi Zalewskiemu Orderu Gwiazdy Solidarności Włoskiej ma datę 15 czerwca 2007 r. Żaden z wniosków nie został przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego załatwiony, gdyż MSZ do chwili obecnej nie otrzymał takiego potwierdzenia, ani też innej odpowiedzi dotyczącej tych spraw.
Ponieważ jak wynika z prób wyjaśnienia ww. okoliczności sprawy, Prezydent o sprawie dowiedział się dopiero z mediów, co już samo z siebie jest kuriozalne, należy poważnie wziąć pod uwagę przypuszczenie, że znając chwiejne humory oraz skłonność do nadmiernie emocjonalnych reakcji na różne fakty, które są nie pomyśli Prezydenta, urzędnicy mogli uznać, że sprawy te mogłyby niekorzystnie wpłynąć na Głowę Państwa, zwłaszcza, że lista osób do tych zagranicznych odznaczeń wskazuje, że najwyraźniej osoby te nie cieszą się specjalną sympatią Prezydenta, a niektóre nawet dość mocno mu się już naraziły.
No cóż, zły humor Prezydenta mógłby odbić się na personelu, więc nikt może nie chciał być posłańcem w tej sprawie, schowano więc wnioski głęboko do szuflady, a może nawet jeszcze głębiej... Dziwna sprawa, bo przecież trudno było sądzić, że cała sprawa nigdy nie wyjdzie na jaw. Ciekawe więc kto personalnie jest winny takiego zaniedbania, jeśli to tylko zaniedbanie, a może kto w tej sprawie zostanie kozłem ofiarnym, jeśli taki okaże się potrzebny, a może kto puści w tej sprawie farbę, tzn. da mniej lub bardziej kontrolowany przeciek do mediów z wyjaśnieniem tego „kto i dlaczego"...
Godzina 00.21
Życie dopisało dalszy ciąg historii z odznaczeniami dla 3 Polaków. Minister Piotr Kownacki z Kancelarii Prezydenta poinformował, że Prezydent nie wyraża zgody na wnioski złożone przez MSZ. Prezydent, jak powiedział Min. Kownacki - może, ale nie musi wyrazić zgodę, ani też nie musi uzasadniać swojej decyzji.
Więc jednak znalazły się papiery z MSZ, dziwnym trafem po kilkunastu miesiącach... Jaka jest prawda z tym "zaginięciem"?
Jakie to argumenty ma Prezydent Lech Kaczyński, aby nie wyrazić zgody na to, by władze zaprzyjaźnionych państw - członków UE- Francji i Włoch - nie mogły, z jego przyczyny, odznaczyć polskich obywateli swoimi odznaczeniami? Czy przyjęcie ich byłoby jakimś dyshonorem dla tych nagrodzonych, Prezydenta czy naszego kraju?
Dobrze byłoby, gdyby Prezydent wyartykułował te argumenty przeciw, inaczej pozostanie wrażenie graniczące z pewnością, że są to wyłącznie osobiste animozje Prezydenta wobec tych osób.
Czyli to co zwykle, niestety...


Komentarze
Pokaż komentarze (122)