Anita Anita
23
BLOG

5 lat dla Prezesa

Anita Anita Polityka Obserwuj notkę 9
 
Jeśli ktoś czytając tytuł ma jakieś skojarzenia z… 5-letnim wyrokiem dla tytułowego „Prezesa”, to jest w błędzie, nie chodzi tu bowiem o wyrok, ach skądże…, lecz o wyartykułowanie przez Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego swoich przemyśleń nt. własnej przyszłości politycznej:
 
„…W 2014 roku ukończę 65 lat. To jest taki wiek, w którym warto zastanowić się, czy już nie zostać szacownym emerytem.”
 
Nie da się ukryć, że w lipcu 2009 Prezes, podobnie jakby nie było i Prezydent, obchodzić będzie 60 urodziny, a to już wiek dla mężczyzny, w którym musi spojrzeć prawdzie w oczy, co w życiu udało mu się dokonać, a czego nie i na co już nie ma szans. Niewątpliwie przemyślenia takie dopadły więc Prezesa, a nie dość, że dopadły to jeszcze w dodatku są niewesołe…
 
No bo cóż takiego jako polityk ostatecznie dokonał Prezes? Zaledwie 2-letnie rządy jego partii były okresem nieustannych awantur, kłótni i wzajemnych oskarżeń koalicjantów oraz kompromitujących afer z ministrami i wicepremierem w roli głównej jak również  okresem niespotykanego wcześniej skłócenia społeczeństwa.
 
Dziś już wiadomo, że okres ten minął bezpowrotnie i wszelkie marzenia o powrocie formacji Prezesa wydają się sennymi, o czym właśnie zdał sobie sprawę. Już rozpuszcza swoich wiernych przybocznych (Ziobro, Kurski) po intratnych miejscach w europarlamencie, wydając zgodę na ich kandydowanie w tegorocznych wyborach. Przecież, gdyby myślał inaczej, nie pozbywałby się tego, wedle jego mniemania, kwiatu polskiej polityki…
 
Tak więc zdawszy sobie sprawę z faktu, że społeczeństwo już nie pokocha PiSu i nie da się więcej otumanić aby ponownie poszło zagłosować na PiS w wyborach, lekka ręką, nie mając co widać nadmiaru równie zdesperowanych do wiernego mu służenia a i jednocześnie bojowych i wygadanych polityków, Prezes powoli przygotowuje swoich wyznawców do faktu, że odejdzie – co prawda dopiero za 5 lat - na zasłużoną polityczną emeryturę.
 
Czym zatem będzie te5 lat dla Prezesa? Obawiam się, że nie tym, czego on sam oczekuje. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że będzie okresem licznych dalszych porażek, upokorzeń, odejść ludzi z bliższego i dalszego politycznego otoczenia, co nie jest niczym szczególnie rzadkim w przypadku pogrążania się partii w coraz większy niebyt. Będzie okresem bezradnego przyglądania się nieskutecznym i jałowym wysiłkom by zapewnić wybór brata na kolejną prezydencką kadencję i bolesnego odczuwania braku jego na tym stanowisku i wsparcia, jakie jego partia z stamtąd otrzymywała. Wreszcie poczuje gorzko marginalizację swojej partii w kolejnych głosowaniach bez bezpiecznika w postaci prezydenckich vet oraz niewątpliwą klęskę w wyborach parlamentarnych po skróconej kadencji parlamentu w 2011 roku...
 
Wydaje się, że 5 lat to niewiele, ale jak dzieją się rzeczy pomyślne i dużo, jak się obrywa. Pasmo klęsk trwające przez 5 długich lat może złamać niejednego, więc przyszłość Prezesa nie ma optymistycznego wymiaru. Pewnie jeszcze bardziej zgorzknieje, wyostrzy mu się język i zniekształci odbiór rzeczywistości. Jedynym pocieszeniem będą wspomnienia swojej politycznej kariery, te utrwalone na fotografiach i te sfilmowane i skrzętnie przechowywane w prywatnym archiwum, oglądane przez niego ze wzruszeniem,  siedząc w fotelu z kotem na kolanach…

 

Anita
O mnie Anita

e-MAIL                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka