Od dłuższego czasu rzadko i mało piszę, niewiele czytam i prawie w ogóle już nie komentuję. Nie żebym była obecnie w jakoś szczególnie złym nastroju, wręcz przeciwnie, wiosna wyzwala we mnie radość i energię, mam dużo nowych pomysłów i planów, ale po prostu tracę coraz bardziej zainteresowanie Salonem24.
Znudziłam się albo po prostu życie w realu zbyt jest zajmujące by trwonić czas na siedzenie przy komputerze. Po dłuższej przerwie podjęłam nawet próbę pisania, umieściłam jakieś zdjęcia, ale niewiele dobrego z tego wyszło, bo zaraz ktoś, kogoś, czymś obraził, ktoś inny poczuł się obrażony i w konsekwencji niektórzy, których szczególnie lubię, podziwiam i na których mi zależy, obrazili się chyba na mnie… Szkoda mi tego co było i żal, że już nie jest tak jak dawniej. A może to już jest tak, że wszystko się wokół zmienia, więc i tę zmianę należy przyjąć ze spokojem, pokorą uznając, że to naturalna kolej rzeczy…?
Coraz mniej interesuje mnie polityka, to znaczy nie, że nie interesuje w ogóle, ale nie chcę już o niej pisać. Jakoś to mnie już nie wciąga. A więc o czym miałabym tu pisać? I dla kogo? Komu to jeszcze potrzebne…? Pozostają zdjęcia, ale i tu są lepsi ode mnie, wszak jestem dopiero początkująca w tym fachu, w pełni świadoma niedoskonałości swojej wiedzy o fotografowaniu i własnych umiejętności.
Przychodzi więc spojrzeć prawdzie w oczy – może to już czas podjąć ostateczną decyzję o odejściu z Salonu? Przecież polityka to jest to czym on żyje przede wszystkim, a ja tu już się wypaliłam. Czasem jeszcze czytam posty osób, które moim zdaniem piszą ciekawie, ale one tego nawet nie wiedzą, bo nie komentuję…


Komentarze
Pokaż komentarze (24)