192 obserwujących
228 notek
832k odsłony
7362 odsłony

Jaruzelski w Grudniu '70

Wykop Skomentuj119

Niektórzy komentatorzy krytykują mój poprzedni wpis o filmie „Czarny czwartek”, zarzucając mi, że nie wytknąłem autorom filmu braku w nim postaci gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Rzecz jednak w tym, że w świetle tego co wiemy o roli Jaruzelskiego w tamtych wydarzeniach, trudno uznać go za równie odpowiedzialnego za strzelanie do robotników co Gomułka czy Kliszko. Generał oczywiście nie siedział wtedy w żadnym areszcie domowym – jak głosiła plotka upowszechniana przed laty przez jego wyznawców – ale też nie znajdował się w ścisłym kręgu decyzyjnym. Gomułka porozumiewał się wtedy bezpośrednio z przebywającym wówczas w Gdańsku wiceministrem obrony gen. Grzegorzem Korczyńskim – swoim starym towarzyszem jeszcze z czasów PPR-owskiej konspiracji, więzionym później za tzw. odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne. Korczyński samodzielnie dowodził oddziałami wojska znajdującymi się w Trójmieście i jeśli liczył się tam w ogóle z czyimś zdaniem, to tylko Zenona Kliszki, który był najbliższym współpracownikiem Gomułki.

            Jedyne co Jaruzelski mógł wówczas realnie zrobić to podać się do dymisji, ale to oczywiście przekreśliłoby jego błyskotliwą karierę i stało w sprzeczności z koniunkturalizmem, który naznaczył całą jego życiową drogę. Dlatego w pierwszych dniach rewolty na Wybrzeżu milczał i czekał na rozwój wydarzeń, podobnie jak kilku innych ludzi z ówczesnych władz PRL. Poza tym był już wówczas zaangażowany w krystalizujący się antygomułkowski spisek, który miał się ujawnić 19 grudnia 1970 r., gdy jego uczestnicy dowiedzieli się, że Kreml cofnął poparcie Gomułce i wskazał na Gierka - informował o tym przebywający wówczas w Moskwie wicepremier Piotr Jaroszewicz. Tego dnia stan zdrowia „Wiesława” pogorszył się na tyle, że nie był w stanie uczestniczyć w pierwszym od rozpoczęcia robotniczych protestów oficjalnym posiedzeniu Biura Politycznego. Uczestniczył w nim natomiast Jaruzelski, zaproszony na posiedzenie jako minister obrony. Już na wstępie poinformował zgromadzonych, że „gdyby w Warszawie rozpoczęły się zajścia w takiej skali, jak w Gdańsku i Szczecinie, wojsko nie ma fizycznej możliwości przeciwstawienia się skutecznie”. W rzeczywistości w rejonie Warszawy stały dwie przemieszczone tam 15 grudnia dywizje zmechanizowane (1 i 15), a w odwodzie pozostawała także 3 Dywizja stacjonująca w Lublinie. Jaruzelski doskonale o tym wiedział, czego nie można powiedzieć o stronnikach Gomułki: Kliszce, Lodze-Sowińskim czy Strzeleckim, na których ta wypowiedź musiała zrobić wrażenie.
 
Jeszcze bardziej jednoznaczna była druga z wypowiedzi generała, który po podaniu nieprawdziwych informacji, że sytuacja w kraju ulega pogorszeniu oświadczył: „Kandydatura tow. Gierka będzie z uznaniem przyjęta przez wojsko”. Gierek nie zapomniał Jaruzelskiemu tego wystąpienia: w nagrodę został wprowadzony w 1971 r. do Biura Politycznego i - co ważniejsze - uzyskał w kierowaniu armią taką swobodę, o jakiej jego poprzednicy na stanowisku ministra obrony mogli tylko marzyć.  
Wykop Skomentuj119
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura