Największy problem PiSu to nie są komisje sejmowe, które wkrótce rozpoczną prace i prawdopodobnie wyślą kilku pisowskich macherów do aresztu. Nie jest nim także prokuratorskie śledztwo w sprawie uwłaszczenia się watahy Kaczyńskiego na majątku państwowym wartym około 100 mln zł, choć notowania PiSu prawdopodobnie spadną jak ciemny lud dowie się
o kilku "interesach" z lat 90tych. Nie jest nim nawet charakter Kaczyńskiego, który wolał z hukiem wywalić byłych wiceprezesów i spowodować tzw efekt domina niż wysłuchać paru słów krytyki pod swoim adresem.
Największy problem PiSu jest taki, że ta partia nigdy już nie dojdzie do władzy - przynajmniej pod obecnym kierownictwem.
PiS doszedł do władzy w bardzo szczególnych okolicznościach:
1. Od czasu upadku mniejszościowego rządu zdeklarowanego socjalisty Olszewskiego grupa "publicystów" związanych z watahą Kaczyńskiego wciskała kit, że ten rząd były jedynym prawicowym i niepodległościowym rządem po 1989r.
2. Za czasów rządu AWS-UW Ministrem Sprawiedliwości został Kaczyński. Jego główna aktywnością było urządzanie konferencji prasowych,
na których mówił to co ludzie chcieli usłyszeć. Poza tym nie robił w zasadzie nic - może
poza powołaniem specjalnego zespołu prokuratorskiego śledzącego dziennikarzy
źle piszących na temat rządu. Oczywiście nie przeszkodziło to "publicystom" we wciskaniu kitu, że Kaczyński jest "szeryfem" walczącym z przestępcami.
3. Na światło dzienne wyszła afera Rywina, która w połączeniu z idiotyczną
polityką gospodarczą rządu Millera spowodowała krach SLD. Elektorat ten został w bardzo dużym stopniu przejęty przez PiS ponieważ tuż przed wyborami Kaczyński złamał umowę z Tuskiem o wzajemnym nieatakowaniu się i zaatakował PO z pozycji typowo lewicowych.
4. Po wyborach rozpoczęłu się rozmowy w sprawie koalicji PiSu z PO, które
zakończyły się fiaskiem. Teraz już wiadomo, że Kaczyńskiemu chodziło o to żeby mieć niepodzielną kontrolę nad służbami, policją i prokuraturą. Na takie warunki zgodziła się Samoobrona i LPR.
Od samego początku powstania koalicji PiS-Samoobrona-LPR głównym zajęciem Kaczyńskiego i jego watahy było poniżanie i niszczenie koalicjantów. W propisowskich mediach określano ich mianem "przystawek", podjęto także próby rozbicia obu partii podkupując posłów oraz wykorzystując w tym celu służby specjalne. Ziobro podczas jednego wywiadu zdradził, że Lepper był podsłuchiwany od momentu objęcia stanowiska ministra rolnictwa., podsłuchiwany był także Marcinkiewicz, a wcześniejsze wybory są wynikiem nieudanej prowokacji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.
Żaden w miarę rozsądny przywódca polityczny nie wejdzie w koalicję z PiSem Kaczyńskiego, bo już wszyscy wiedzą jak taka koalicja wygląda. PiSowi pozostaje więc zdobycie minimum 231mandatów w sejmie. To jest na szczęście nierealne - niewielu wyborców uwierzy w kit o krystalicznie
uczciwym Kaczyńskim, walczącym z układem, w sytuacji gdy każdego dnia
na jaw wychodzi kolejna afera PiSu. Pozostaje więc im walka o utrzymanie obecnego elektoratu czyli 20-25%.
42
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (9)