Politycy gaszą pożar. Kacprzyk oddał pół miliona złotych szpitalowi

Redakcja Redakcja KO Obserwuj temat Obserwuj notkę 115
Zwrot akcji w aferze z korzystaniem z usług Szpitala Południowego w Warszawie przez polityków Koalicji Obywatelskiej. Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz, od którego zaczęła się medialna awantura, przelał na konto placówki pół miliona złotych. Warszawski ratusz poinformował o skierowaniu zawiadomienia do prokuratury po wstępnych ustaleniach audytu prowadzonego w Warszawskim Szpitalu Południowym. Kontrola została zlecona przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i dotyczy funkcjonowania placówki oraz pojawiających się w ostatnich tygodniach informacji o możliwych nieprawidłowościach.

Szpital Południowy złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu placówki do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Według stołecznego ratusza dotychczasowe ustalenia wskazują na działania, które wymagają dalszego wyjaśnienia przez organy ścigania. Jednocześnie podkreślono, że audyt nadal trwa, a jego wyniki nie są jeszcze ostateczne. 


Kacprzyk "skorygował" 33 faktury i zwrócił pół miliona złotych

Najważniejszą informacją przekazaną przez stołeczny magistrat jest fakt, że od 15 czerwca Dawid Kacprzyk miał skorygować 33 faktury obejmujące okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku. Jak podano, na konto Warszawskiego Szpitala Południowego wpłynęło już 500 tys. zł zwrotu.

Pierwszy wątek afery ze szpitalem dotyczy lekarza bez specjalizacji - Dawida Kacprzyka, który był koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz radnym Koalicji Obywatelskiej w warszawskim Ursusie. Radny KO najpierw stracił miejsce w partii, a potem rozwiązano z nim umowy o pracę. 

Jeszcze w czwartek miała zebrać się Rada Nadzorcza szpitala. Jej zadaniem jest przeprowadzenie zmian w zarządzie placówki. O takie działania wystąpił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Ratusz zapowiedział, że nowy zarząd będzie zobowiązany do pełnej współpracy ze wszystkimi organami kontrolnymi oraz do wdrożenia mechanizmów zapobiegających podobnym sytuacjom w przyszłości. Tymczasem prezydent stolicy nie odpowiada na pytania redaktora Patryka Słowika, który chce poznać stanowisko Trzaskowskiego w zakresie wiedzy odnośnie praktyk Szpitala Południowej. Polityk KO w ubiegłorocznej kampanii chwalił się inwestycją. Padają sugestie w sieci, że Trzaskowski od tygodni wiedział, że parlamentarzyści, ministrowie i ich zastępcy korzystają z VIP roomu i przyspieszonej ścieżki leczenia w placówce. 

Afera wokół "pokoju VIP” i przyjęć poza kolejką polityków KO

W komunikacie odniesiono się również do doniesień dotyczących rzekomego funkcjonowania specjalnego pokoju VIP w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Ratusz zapewnił, że SOR Warszawskiego Szpitala Południowego nie dysponuje takim pomieszczeniem. Jednocześnie wskazano, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż Dawid Kacprzyk miał korzystać z pomieszczenia należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa.

Według urzędników pomieszczenie to miało być wykorzystywane samowolnie. Ten wątek również został objęty audytem. Kontrolerzy analizują sposób funkcjonowania pomieszczenia, zasady jego udostępniania oraz mechanizmy nadzoru nad jego użytkowaniem. 

Wynosili meble z VIP-roomu

Ratusz doprecyzował jednak, że ustalenie, kto i kiedy korzystał z tego miejsca, należy już do kompetencji prokuratury dysponującej odpowiednimi narzędziami śledczymi. Z kolei według informacji Patryka Słowika, wczoraj ze szpitala wynoszono meble z VIP-roomu. 


Sprawa nabrała rozgłosu po publikacjach Portalu Zero. Według tych doniesień politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani na SOR-ze poza kolejnością, a badania diagnostyczne wykonywano w przyspieszonym trybie. Informacje te są obecnie przedmiotem analiz prowadzonych przez kontrolerów.

Wcześniej media informowały także, że Dawid Kacprzyk miał zarobić podczas specjalizacji lekarskiej około 1,6 mln zł w ciągu 2025 roku. Nowe informacje przekazała również wiceprzewodnicząca klubu radnych KO w Radzie Warszawy Anna Auksel-Sekutowicz.  Poinformowała ona PAP, że Dawid Kacprzyk zrezygnował także z funkcji radnego dzielnicy Ursus.  


Fot. Dawid Kacprzyk stracił miejsce w KO, pracę i oddał pół miliona złotych/screen

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj115 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (115)

Inne tematy w dziale Polityka