Pierwsza taka deklaracja Tuska. "Giertych nie jest świętą krową"

Redakcja Redakcja KO Obserwuj temat Obserwuj notkę 19
- Jeśli złamał prawo, jest out - tak Donald Tusk skomentował fakt upublicznienia nagrania z prokuratury z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wcześniej wskazała, że dostęp do materiału ws. dwóch wież miał jeden z pełnomocników. Roman Giertych wskazywany jest jako źródło przecieku, ale sam konksekwentnie zaprzecza, by to on przekazał Gońcowi nagranie.

Tusk zapytany o Giertycha

Podczas środowej konferencji prasowej Donald Tusk został zapytany o wyciek do mediów materiałów z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w śledztwie dotyczącym tzw. dwóch wież.

Jeden z dziennikarzy przypomniał, że rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba przekazał wcześniej, iż jedyną osobą spoza prokuratury, która miała dostęp do materiałów w tej sprawie, był poseł i adwokat Roman Giertych. Premier zaznaczył jednak, że nie ma wiedzy, aby prokuratura oficjalnie przypisała Giertychowi odpowiedzialność za ujawnienie materiałów.

– Nie odniosłem takiego wrażenia, że prokuratura oficjalnie stwierdziła, że pan Giertych odpowiada za nielegalne wynoszenie dokumentów. Ale dobrze, że pan zwraca uwagę na tego typu sytuacje – zauważył Donald Tusk.   


"Jeśli złamał prawo, jest out"

Szef rządu zapowiedział, że zwróci się do prokuratora generalnego o wyjaśnienie sprawy. – Zapytam wprost prokuratora generalnego, czy takie jest przekonanie prokuratury. Jeśli tak, to oczekuję natychmiastowego wszczęcia dochodzenia w tej sprawie – oświadczył. 

Donald Tusk oczekuje nie tylko publicznych wyjaśnień, ale również konkretnych działań organów ścigania. – Oczekuję nie tylko oświadczeń prasowych, ale także dochodzenia – dodał.

Premier odniósł się także bezpośrednio do osoby Romana Giertycha. – Roman Giertych, z mojego punktu widzenia człowiek zasłużony w niektórych sprawach, w niektórych kontrowersyjnych, nie jest świętą krową. Jeśli złamał prawo, jest out – ocenił.  


Wyciek nagrań z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego

Wypowiedź premiera jest związana z ujawnieniem w Gońcu materiałów z niedawnego przesłuchania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w śledztwie dotyczącym tzw. dwóch wież.

Sprawa wywołała dyskusję po tym, jak rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował, że spoza prokuratury dostęp do akt postępowania miał Roman Giertych. Redakcja Gońca uważa, że publikuje materiały z korzyścią dla przejrzystości życia publicznego. Śledztwo ws. dwóch wież zostało umorzone, a prokuratorzy nie znaleźli dowodów na przestępstwa. Nie może z tym się pogodzić Roman Giertych, który oskarżał organy ścigania o to, że działają z myślą o kolejnych wyborach. Adwokat zaprzeczał, by to on przekazał nagranie do Gońca. 

Donald Tusk kilka miesięcy temu został poproszony o komentarz do praktyk mecenasa z KO, który - jak podawała Wirtualna Polska - wpływał na procesy frankowiczów z korzyścią dla biznesmena Leszka Czarneckiego. Według ustaleń dziennikarzy, kancelaria Giertycha miała otrzymać około 8,7 mln zł od Getin Noble Banku. Do torpedowania postępowań w sądach wykorzystywany był Sebastian J. ps. "Foka". 

- Mam poważne rzeczy w głowie. Nie zajmuję się praktyką adwokacką pana Romana Giertycha - stwierdził wówczas szef rządu. 

 

Fot. Premier Donald Tusk/East News/Roman Giertych

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj19 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka