Tusk zapytany o Giertycha
Podczas środowej konferencji prasowej Donald Tusk został zapytany o wyciek do mediów materiałów z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w śledztwie dotyczącym tzw. dwóch wież.
Jeden z dziennikarzy przypomniał, że rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba przekazał wcześniej, iż jedyną osobą spoza prokuratury, która miała dostęp do materiałów w tej sprawie, był poseł i adwokat Roman Giertych. Premier zaznaczył jednak, że nie ma wiedzy, aby prokuratura oficjalnie przypisała Giertychowi odpowiedzialność za ujawnienie materiałów.
– Nie odniosłem takiego wrażenia, że prokuratura oficjalnie stwierdziła, że pan Giertych odpowiada za nielegalne wynoszenie dokumentów. Ale dobrze, że pan zwraca uwagę na tego typu sytuacje – zauważył Donald Tusk.
"Jeśli złamał prawo, jest out"
Szef rządu zapowiedział, że zwróci się do prokuratora generalnego o wyjaśnienie sprawy. – Zapytam wprost prokuratora generalnego, czy takie jest przekonanie prokuratury. Jeśli tak, to oczekuję natychmiastowego wszczęcia dochodzenia w tej sprawie – oświadczył.
Donald Tusk oczekuje nie tylko publicznych wyjaśnień, ale również konkretnych działań organów ścigania. – Oczekuję nie tylko oświadczeń prasowych, ale także dochodzenia – dodał.
Premier odniósł się także bezpośrednio do osoby Romana Giertycha. – Roman Giertych, z mojego punktu widzenia człowiek zasłużony w niektórych sprawach, w niektórych kontrowersyjnych, nie jest świętą krową. Jeśli złamał prawo, jest out – ocenił.
Wyciek nagrań z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego
Wypowiedź premiera jest związana z ujawnieniem w Gońcu materiałów z niedawnego przesłuchania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w śledztwie dotyczącym tzw. dwóch wież.
Sprawa wywołała dyskusję po tym, jak rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował, że spoza prokuratury dostęp do akt postępowania miał Roman Giertych. Redakcja Gońca uważa, że publikuje materiały z korzyścią dla przejrzystości życia publicznego. Śledztwo ws. dwóch wież zostało umorzone, a prokuratorzy nie znaleźli dowodów na przestępstwa. Nie może z tym się pogodzić Roman Giertych, który oskarżał organy ścigania o to, że działają z myślą o kolejnych wyborach. Adwokat zaprzeczał, by to on przekazał nagranie do Gońca.
Donald Tusk kilka miesięcy temu został poproszony o komentarz do praktyk mecenasa z KO, który - jak podawała Wirtualna Polska - wpływał na procesy frankowiczów z korzyścią dla biznesmena Leszka Czarneckiego. Według ustaleń dziennikarzy, kancelaria Giertycha miała otrzymać około 8,7 mln zł od Getin Noble Banku. Do torpedowania postępowań w sądach wykorzystywany był Sebastian J. ps. "Foka".
- Mam poważne rzeczy w głowie. Nie zajmuję się praktyką adwokacką pana Romana Giertycha - stwierdził wówczas szef rządu.
Fot. Premier Donald Tusk/East News/Roman Giertych
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (19)