antoni antoni
60
BLOG

Skutki gruzińskiego fiaska

antoni antoni Polityka Obserwuj notkę 35
Skończyły się działania wojenne na terenie Gruzji i Południowej Osetii, można więc pokusić się o analizę krótko i długoterminowych skutków "genialnego" pomysłu Saakashviliego.

Po pierwsze - Gruzja straciła dwie prowincje - Abchazję i Osetię Południową. Oczywiście one od dłuższego czasu nie miały nic wspólnego z Gruzją, a teraz tylko formalnie ogłosiły niepodległość. Tak jak przewidywali realiści uznanie niepodległości Kosowa spowodowało efekt domina. Co ciekawe niepodległość obu prowincji poza Rosją uznała jak na razie tylko Nikaragua - rzekomo podporządkowany Rosji Łukaszenko jak na razie się z tym uznaniem nie spieszy.

Po drugie - Europa kolejny raz pokazała, że jest Europą. Tak jak się spodziewałem, szczyt UE zakończył się ogólnym potępieniem Rosji za nieadekwatną reakcję. Parlament Europejski wysmaży prawdopodobnie kolejne potępienie i potępi przy okazji Gruzję za atak na Osetię. Tu nikt nie wierzy w brednie p.t. "za naszą i waszą wolność" tylko dba o interesy własnego państwa. W dodatku Gruzji nic nie łączy z UE, a Saakashvili wielokrotnie dawał do zrozumienia, że nie interesuje go Europa, bo ma ścisły sojusz z USA. Jedynie niejaki Kaczyński jeszcze przed inwazją Gruzji na Osetię kilka razy powtarzał, że Europa powinna bronić Gruzji. Jednak jego nikt w Europie nie traktuje poważnie, co zresztą nie powinno dziwić.

Po trzecie i myślę najważniejsze - swoją słabość pokazały Stany Zjednoczone. Saakashvili jest bowiem człowiekiem USA. Został prezydentem dzięki tzw. rewolucji róż, czyli wspólnej akcji Sorosa i amerykańskich służb specjalnych. W zeszłym roku kupił od USA i Izraela broń za miliard dolarów m.in. bomby kasetowe użyte podczas ataku na Osetię. Wojska gruzińskie były szkolone przez amerykańskich i izraelskich "doradców wojskowych". Gruzja wysłała do Iraku jeden z największych kontyngentów liczący 2000 żołnierzy. Miesiąc przed atakiem na Osetię w Gruzji była Condoleeza Rice. Powiedziała wtedy na wiecu - będziemy bronić Gruzji, my zawsze bronimy swoich przyjaciół. Okazało się jednak, że ""najważniejszy sojusznik na Kaukazie" jest za mało ważny by zrobić coś więcej niż kilka apeli do Rosji. Rzecz jasna USA pomogą Gruzji - przekażą jej pomoc finansową w wysokości 1 mld dolarów, za którą Gruzja zakupi broń w amerykańskich firmach.

Po czwarte - do przywódców w Azji Środkowej bardzo szybko dotarło to co z takim trudem dociera do twardych głów PiSowców - USA jest daleko, a Rosja blisko. Ochrona amerykańska okazała się iluzoryczna, a brutalna rosyjska siła jak najbardziej realna. W dodatku sytuacja obu krajów znacząco się zmieniła - Stany są uwikłane w dwie wojny, a ich dług publiczny podczas dwóch kadencji Busha zwiększył się o ponad 3 biliony dolarów. Z kolei Rosja, która pod koniec lat 90tych nie była w stanie płacić pensji urzędnikom odbiła się od dna dzięki bardzo wysokim cenom ropy i gazu. Dlatego Turkmenistan, który negocjował kontrakt z Europą na dostawę 10 mld metrów sześciennych gazu rocznie podpisał w zeszłym tygodniu umowy z Rosją oraz z Chinami. Uzbekistan dogadał się zPutinem w sprawie budowy dodatkowej rury wzdłuż istniejącego gazociągu do Rosji. O rewizji swojej polityki zaczął też przebąkiwać Azerbejdżan - zaniepokoiło to na tyle amerykańskie służby, że w podróż służbową został wysłany sam Cheney. Ma odwiedzić Azerbejdżan, Gruzję i Ukrainę i wszędzie zapewniać o poparciu.

Po piąte - myślę, że Saakashvili zostanie równie sprawnie zrzucony ze stołka przez CIA jak został na nim umieszczony. Po wyborach w USA służby dokonają rachunku zysku i strat, który dla Saakashviliego okaże się druzgocący. Przez swoją "genialną" operację uświadomił środkowej Azji jaki jest obecnie rzeczywisty układ sił w regionie przez co naraził amerykańskie interesy i cały projekt "kolorowych rewolucji". A amerykańskie marionetki zazwyczaj źle kończą jak przestają być potrzebne lub zaczynają sprawiać kłopoty - vide Hussein czy Noriega.




antoni
O mnie antoni

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka