antoni antoni
89
BLOG

Impeachment potrzebny od zaraz

antoni antoni Polityka Obserwuj notkę 16
Myślę, że ostatnie wyczyny niejakiego Kaczyńskiego związane ze szczytem w Brukseli pozbawiły Polaków jakichkolwiek złudzeń - "prezydent" jest gotów zrobić wszystko by zaszkodzić Polsce.
Od 2005r. obaj Kaczyńscy starali się przekonać całą Europę, że Polska nie jest normalnym krajem tylko czymś w rodzaju wschodnioeuropejskiej republiki bananowej, a jej politycy w swych działaniach nie kierują się interesami państwa tylko swoimi emocjami. Stąd te dziwne wyskoki Kaczyńskich na temat Niemiec (mamy tam wielu wrogów), odwołanie szczytu weimarskiego z powodu artykułu w niszowej gazetce czy granicząca z obłędem nienawiść wobec Rosji. I to się niestety Kaczyńskim udało - Polska zaczęła być izolowana w Europie a jej znaczenie dramatycznie spadło, mimo że jest jednym z największych państw UE.

W 2007r. PiSobolszewia przegrała z kretesem wybory i polska polityka zagraniczna zaczęłą zmierzać do normalności. Dzięki staraniom rządu udało się znormalizować stosunki z naszymi najważniejszymi partnerami zagranicznymi czyli Niemcami i Rosją. Także pozostałe państwa UE zaczęły traktować Polskę jak normalny kraj europejski, a dwuletni cyrk 2005-2007 jako "wypadek przy pracy". Dlatego projekt energetycznej solidarności zaproponowany przez premiera Tuska spotkał się w europejskich stolicach z entuzjazmem - gdy Kaczyński zaproponował tzw pakt muszkieterów odpowiedzią był gremialny śmiech i znaczące kółka rysowane na czole. Rządowi udało się także zacieśnić współpracę z Hiszpanią oraz ożywić stosunki z Francją.

To się Kaczyńskiemu nie mogło spodobać - im lepsza sytuacja międzynarodowa Polski tym dla niego gorzej.
Zaczął od nowa swą mozolną pracę przekonywania, że Polska nie jest normalnym krajem. Najpierw było orędzie przygotowane przez Kurskiego, w którym Kaczyński przekonywał, że Niemcy chcą zagarnąć pół Polski, a pozostała część wpadnie w łapy pedałów.

Potem była wyprawa do Gruzji i występ na wiecu, podczas którego chwiejący się Kaczyński rzucał wyzwanie Rosji. Myślę, że zbadanie go alkomatem dałoby wtedy bardzo ciekawy wynik, bo na trzeźwo nie da się wymyślić takich bzdur. "Prezydent" mamrotał, że jest tam po to by podjąć walkę, jakby nie biorąc pod uwagę faktu, że spośród państw UE Polska jest w największym stopniu uzależniona od dostaw rosyjskiej ropy i gazu. Europejscy politycy kolejny raz rysowali znaczące kółka na czole.

Potem był szczyt unijny poświęcony Gruzji, który zakończył się jedynie werbalnym potępieniem Rosji. Kaczyński był z tego powodu bardzo niezadowolony, bo Saakashvili to jego kumpel od butelki. Jednoznacznie zasugerował przywódcom unijnym, że gdyby w UE było więcej państw takich jak Polska to wobec Rosji zastosowano co najmniej sankcje ekonomiczne. Europejscy przywódcy już się nawet nie dziwili - przywykli.

Teraz jest szczyt w Brukseli, a skład polskiej delegacji wyznacza zgodnie z prawem premier. Na liście nie ma Kaczyńskiego, który mimo to wybiera się do Brukseli. Teoretycznie będzie tam reprezentował tylko siebie, w praktyce ośmieszy nie tylko siebie ale także Polskę.

Dlatego moim zdaniem nie ma na co czekać i liczyć, że Kaczyński znormalnieje i przestanie szkodzić Polsce. Tak niestety nie będzie i najwyższy czas by politycy zarówno rządzącej koalicji jak i opozycji sobie to uświadomili.

Trybunał Stanu ==> Impeachment ==> Zakład Karny tak powinna wyglądać polityczna przyszłość Kaczyńskiego.

PS. Moim zdaniem to skandal, że co roku z budżetu państwa idzie ponad 150 mln zł fanaberie jednego człowieka to skandal. Budżet Kancelarii Prezydenta powinien być zmniejszony o 80%-90%.


antoni
O mnie antoni

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka