Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
184 obserwujących
1397 notek
3363k odsłony
1178 odsłon

Enigma czasu

Wykop Skomentuj119

Enigma czasu nie daje mi spokoju. Jeśli napiszę, że “czas to moja miłość” - niewiele przesadzę. Zresztą wiem o tym, że nie tylko moja. Po notce„Natura czasu” zajrzałem do pracy  Laury Mersini-Houghston p.t. „Notes on Time's Enigma” - bowiem wszystko co jest związane z „naturą czasu” mnie interesuje. Z Wikipedii dowiadujemy się, że Laura Mersini_Houghton jest córką znanego matematyka i ekonomisty Nexhafa Mersini. Pracę doktorską p.t. „Vacuum dynamics in the early universe scenarios of phase transitions and extra dimensions"„ obroniła w roku 2000 na Uniwersytecie Wiskonsin. Aktualnie pracuje na stanowisko profesora fizyki teoretycznej i kosmologii na University of North Carolina at Chapel Hill. Można ją zobaczyć żywo gestykulującą gdy opowiada o wielości światów w Instytucie Sztuk i Idei:



Jej praca „Notes on Time's Enigma” jest kontynuacją i podsumowaniem całego cyklu jej prac fizyko-kosmologiczno-filozoficznych dotyczących natury czasu. Praca ta zresztą opublikowana jest w zbiorze p.t. „Arrows of Time”, pod jej redakcją, Springer 2012.

Na czym polega przedyskutowana w tej pracy „enigma czasu”? Oto podsumowująca ilustracja na końcu artykułu.

image


Pod ilustracją podpis:

Schematyczny rysunek przedstawiający narodziny wszechświata z wieloświata. Jedynie wysoko-energetyczne stany poczatkowe  w wieloświatach są dynamicznie selekcjonowane by porodzić wszechświat. Stny-niskoenergetyczne są skazane na śmierć. W wieloświecie informacja jest zachowana, zatem czas w wieloświecie jest fundamentalny i nie ma zwrotu (kierunku). Tworzący się wszechświat jest układem otwartym. Jego nierównowagowa dynamika i splątanie z wieloświatem łamie lokalnie symetrię odwrócenia czasu. Ale prawa fizyczne bąbelka pochodzą z wieloświata, są zatem symetryczne względem odwrócenia biegu czasu.

I cały artykuł jest w tym stylu: artystyczno-opisowym. Niewiele z tego jestem w stanie strawić. Jestem wszak fizykiem matematycznym i bez formuł jest mi ciężko ułożyć sobie przedstawiane w artykule idee (bo nie powiem, że „treści”). Rozumiem, że jest sobie sobie wieloświat, ten wieloświat jest w jakimś stanie kwantowym, stan ten rozwija się w nieukierunkowanym „wieloświatowym czasie”, bez początku i bez końca,  zgodnie z jakimś równaniem Schrodingera.  Ten stan przypomina gotującą się na ogniu zupę, i w ogniu tworzą się bąbelki. Niektóre wymierają szybko, ale ten nasz bąbelek-wszechświat ma dłuższe życie. Powstał bardzo uporządkowany, ale z biegiem „naszego czasu” entropia rośnie, informacja posiadana przez „lokalnych obserwatorów”  i uporządkowanie maleją. Przy tym  jest to tylko hipoteza. Aletrnatywną hipotezą może być, że w wieloświecie czasu w ogóle nie ma, ale wtedy, jak pisze autorka, trudno powiedzieć co się dzieje, zatek taka hipoteza jest nieinteresująca. A w ogóle to nie ma jak tej hipotezy sprawdzić, bowiem, jak pisze autorka, nie mamy na razie narzędzi rachunkowych pozwalających ująć ilościowo przekaz informacji i grawitacyjną entropię.

Skończyłem czytać ten artykuł z wielkim niedosytem. Prawa przyrody znane nam w naszym wszech świecie, jak spekuluje autorka, zostały nam „genetycznie” przekazane z wieloświata w chwili narodzin naszego bąbelka. Jak to się stało? Nad tym autorka się nie zastanawia. Ani nad tym skąd w ogóle się wzięły prawa przyrody w wieloświecie? I czemu takie a nie inne?
Ale to wszystko ma dla mnie znaczenie drugorzędne. Mnie bowiem najbardziej interesuje inna enigma:  czy można podróżować w czasie? A jeśli tak – to jak?

W ubiegły czwartek miałe referat na konfrenecji z algebr Clifforda (przez "ZOOM", bo "pandemia"). Liczba słuchaczy nie była imponująca: 27. W konferencji brało udział 120 uczestników, i były cztery sesje równolegle, więc statystycznie nieco poniżej średniej. Jednym ze słuchaczy był Bernd Schmeikel.

image


Wspomniał o swojej pracy p.t. „Directional Domains of Physical Motion – Einstein Bludnder”. Zaintrygowała mnie ta praca. Już we wstępie czytam tam:

Przyszłe zdarzenia wpływają na przeszłość i ją kształtują. Ale ten wpływ jest bardzo subtelny. Informacja i energia mogą płynąć wstecz w czasie..... Oby ta praca dała nam matematyczne podstawy dla pozaziemskich podróży w czasie.”


Ta praca, w odróżnieniu od pracy o „enigmie casu” ma wiele formuł matematycznych. Niektóre z nich nawet rozumiem. Według autora kluczem do podróży w czasie są bowie …. algebry Clifforda. Zresztą algebry Clifforda są kluczem do wszystkiego. A związana z tym kluczem jest 'gwiada Dawida”. Oto ilustracja z pacy Schmeikala:

image


A pod gwiazdą zdanie: „Coming up is the David Star in the Clifford algebra of our macroscopic appearance of Minkowski space.”

(Z ciekawostek: Schmeikal w swojej pracy obficie cytuje mojego dobrego znajomego, z którym prowadziłem wiele goracych dyskusji, Zbigniewa Oziewicza. Znajdujemy się obaj na liście "polskich naukowców dysydentów")

Niestety, pomimo przestudiowania całej pracy nie dowiedziałem się jak należy używać gwiazdy Dawida do podróży w czasie? Cóż, póki co będę musiał sam zacząć nad tym poważnie pracować....

Wykop Skomentuj119
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie