To wszystko jakieś dziwne jest. Obserwując działania PiS nie wiem już na czym tym ludziom zależy. Czy chodzi o prawdę i sprawiedliwość. Czy też chcą tylko postawić na swoim i wyrzucić za naszego życia publicznego wszystkich „nie pisowców”.
Dzisiejszy występ przed TK Arkadiusza Mularczyka można by uznać za gest heroizmu w walce o jawność naszego życia publicznego. Oto niczym odważny rycerz, poseł Mularczyk wnosi o wyłączenie ze składu orzekającego dwóch sędziów, których nazwiska figurują jako kontakty operacyjne SB. Słuszne to i chwalebne. Przecież sędziowie nie mogą orzekać w swojej sprawie. Po wczorajszej klęsce PiS związanej z odrzuceniem wniosku marszałka Dorna o odroczenie rozprawy, dziś w rozgrywce na linii partia rządząca – Trybunał Konstytucyjny mamy remis. Gola dla swojej drużyny zdobył Mularczyk.
Jeśli jednak rozpatrywać działania Mularczyka w szerszym kontekście, dostrzeżemy że w tej grze nie chodzi li tylko o wygranie z Trybunałem. Wczoraj poseł PiS – u jakoś nie wspominał nic o podejrzeniach odnośnie sędziów. Jednak również żądał ich wykluczenia, ale z innego powodu. Gdy wniosek przepadł, PiS postanowił wytoczyć nowe armaty. Po co? No przecież nie po to, że zależy im na tym by w kwestii lustracji nie orzekali sędziowie, których ta sprawa bezpośrednio dotyczy. Widać wyraźnie, że PiS ma jeden cel, odroczyć wyrok do 15 maja. Wtedy mimo niekorzystnego werdyktu można się będzie rozprawić z Mazowieckimi, Geremkami i innymi konkurentami politycznymi.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)