Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
185 obserwujących
1433 notki
3411k odsłon
8707 odsłon

Fragmenty nieznanego nauczania

Wykop Skomentuj60

W „Sztuce deMellowania mózgów” przedstawiłem przykład, moim zdaniem, negatywnego „uduchawiania ludzi”. Dziś przedstawię przykład, moim zdaniem, pozytywny. Idzie o „Fragmenty nieznanego nauczania” Piotra Demianowicza Uspieńskiego. Jeśli Czytelnik będzie chciał coś z tego co poniżej skrytykować – zachęcam do takiej krytyki.

Piotr Demianowicz Uspieński urodził się w Moskwie 5-go marca 1878. Pochodził z rodziny artystycznej: dziadek malował obrazy kościelne, babcia była miłośniczka literatury, rodzice interesowali się muzyką, malarstwem i matematyką.

W wieku lat 13-tu zainteresował się marzeniami sennymi i i psychologią, później fizyką i matematyką, szczególnie czwartym wymiarem.

Nie kontynuował jednak kariery naukowej, doszedł bowiem do przekonania, że profesorowie zabijają naukę, podobnie jak księża zabijają religię. Został dziennikarzem i podróżował po Europie, Egipcie, Cejlonie i Indiach. Został członkiem Towarzystwa Teozoficznego w Petersburgu, towarzystwa, które stawało się coraz bardziej wpływowe w Europie i dzięki któremu do Europy napływały idee ezoteryczne. Podróże Uspieńskiego przerwał wybuch Pierwszej Wojny Światowej. Powrócił do Moskwy i wygłosił szereg wykładów przedstawiając doświadczenia ze swoich podróży. Wykłady te przyciągnęły tysiące słuchaczy. Nazwał swój cykl wykładów „W poszukiwaniu cudownego”. Pragnął skupić wokół pewnych ezoterycznych idei większą liczbę ludzi, ludzi, którzy „nie chcą już więcej prowadzić swego życia w zakłamaniu.”

W roku 1915 spotkał Georgija Iwanowicz Gurdżijewa.

Jeszce w roku 1909 opublikował książkę „The Fourth Dimension” (Czwarty wymiar).

Uwaga: W roku 1905 twórca „antropozofii” Rudolf Steiner wygłosił sześć wykładów o czwartym wymiarze. Steiner zresztą ma nawet pewne zasługi w geometrii, rozpropagował bowiem pewne idee geometrii rzutowej, co wiąże się z alchemicznym „tak na górze, jak i na dole” i z pewnymi elementami filozofii „holonu”, rozwijanej także przez fizyka, Davida Bohma.

Poniżej fragmenty z Rozdziału 6-go, z moimi komentarzami.

Piotr Demianowicz Uspieński "Fragmenty nieznanego nauczania - w poszukiwaniu cudownego" - Wydawnictwo "Pusty Obłok", Warszawa 1991

Ale by poznawać siebie, trzeba najpierw nauczyć się tego, jak poznawać, od czego zacząć, jakich używać metod. Człowiek musi nauczyć się tego, jak poznawać siebie i musi także poznawać metody poznawania siebie.”

Tu widać prawdziwego nauczyciela. De Mello pisał, że „Nikt ci nie poda metody. Nikt też nie poda sposobu." Uspieński nie natomiast nie zostawia czytelnika samego na pastwę nieznanych intencji samozwańczego mistyka. Stara się czytelnikowi pomóc – jak tylko można.

Podstawową metodą poznawania siebie jest obserwacja siebie. Bez właściwie zastosowanej obserwacji siebie człowiek nigdy nie zrozumie związku i wzajemnej relacji pomiędzy funkcjami swojej maszyny, nigdy nie zrozumie tego, w jaki sposób i dlaczego przy różnych okazjach wszystko się w nim “zdarza".”

Kluczem jest to zdanie sobie sprawy z tego, że większą część czasu działamy mechanicznie. Maszynie różne rzeczy się „przydarzają”. A to zabraknie paliwa, a to wpadnie w poślizg lub do rowu. A to operator przyśnie. Wielu z nas odpowiada taka sytuacja, bo wtedy możemy zwalać niepowodzenia na okoliczności. Są jednak ludzie, którzy widzą w sobie potencjał większy i chca go rozwinąć. Tym Uspieński proponuje obserwację siebie jako trudną ale możliwą do opanowania metodę.

Ale nauczenie się metod obserwacji siebie i właściwego poznawania siebie wymaga pewnego zrozumienia funkcji i cech charakterystycznych ludzkiej maszyny. A więc przy obserwacji funkcji ludzkiej maszyny konieczne jest zrozumienie właściwych podziałów obserwowanych funkcji i umiejętność dokładnego i natychmiastowego ich definiowania. I to definiowanie nie może być werbalne, musi być wewnętrzne: poprzez smak, poprzez doznanie – dokładnie w ten sam sposób, w jaki definiujemy wszystkie wewnętrzne doświadczenia.”

By patrząc na fotografię móc powiedzieć: to jest oko, a to nos, a to uszy, musimy najpierw znać te pojęcia. By móc jeździć samochodem, skutecznie nim kierować, musimy wiedzieć co to jest sprzęgło, gaz, hamulec i być w stanie je rozpoznać szybko, bez zastanawiania się. Podobnie ma się sprawa z operowaniem naszą własną maszyną.

Istnieją dwie metody obserwacji siebie: analiza albo też próby analizy (to znaczy próby znalezienia odpowiedzi na pytania: od czego pewna rzecz jest uzależniona i dlaczego ona się zdarza) i metoda, która polega na rejestrowaniu, po prostu odnotowywaniu w umyśle tego, co w danym momencie jest obserwowane.”

Analizując to co obserwujemy u siebie możemy ulec emocjom. Emocje mogą zakłócić nasze obserwacje. Dlatego odnotowywanie, bez analizowania ma spore zalety.

Wykop Skomentuj60
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale