Diabeł algebry nie zna litości, nie ma sumienia. To chyba psychopata? Wywija ogonem, stuka kopytami, przywołuje na pomoc wiedźmy. Dziś postraszy nas dodatkowo widmem. Podczas gdy diabeł nie zna litości, anioł nie zna zniecierpliwienia. Wie, że diabeł dysponuje jedynie skończona liczbą diabelskich sztuczek, można się więc ich wszystkich wyuczyć. Nie taki diabeł straszny jak go malują!
W niedzielę pisałem o własnościach nieba. Okazało się, że prawie nikogo w salonie one nie grzeją i nie ziębią. A mnie zagrzały. Machnąłem więc grzecznego mejla do dra Richarda Amoroso z „Noetic Advanced Studies Institute”, Oakland, California prosząc o kopie ostatnich publikacji z Elizabeth Rausher a dotyczących zespolonej czaso-przestrzeni, świadomości, jasnowidzenia i takich tam. Ani się nie obejrzałem, jak przysłal mi trzy ostatnie prace zaczynając swój mejl od „Dear Ark”. No, no ... Zajrzałem do prac i zgroza mnie ogarnęła: taż oni zrobili już wszystko, co ja miałem w planie zrobić dopiero w przyszłości! Jest tam nie tylko zespolona czasoprzestrzeń, ale także Kaluza-Klein, elektromagnetyzm, komunikacja z prędkościami nadświetlnymi, nawet mechanika kwantowa zunifikowana z teoria grawitacji! Nic dla mnie do roboty nie zostało. Gryzłem się więc przez pół dnia, po czym machnąłem nowego mejla, biorąc dra Amoroso na spytki, tzn. zadając jedno istotne dla mnie pytanie. Gdy dostałem odpowiedź odetchnąłem z ulgą: oni idą standardową drogą: M-teoria, F-teoria itd. Czyli: to, co dziś w fizyce modne i co panowie Edward Witten i Roger Penrose propagują. No więc niech oni sobie robią swoje, szczęść im Panie Boże, a ja będę szedł moją własną drogą. Może się spotkamy na biegunie północnym, a może nie.
W międzyczasie wczoraj sporządziłem notkę o strukturze konformnej nieskończoności czasu i przestrzeni. Posałałem tichemu do sprawdzenia. To mnie zjechał, że matematyk ze mnie taki jak z koziego ogona trąba. Na domiar złego notkę zakończyłem słowami "Co było do udowodnienia", podczas gdy nie napisałem w ogóle co chcę udowodnić. A moim celem było udowodnienie, że Penrose się rąbnął bo przegapił całą 2-wymiarową sferę. Tyle, że w notce o tym nie wspomniałem. Oj życie, zycie.....
A my tymczasem, walcząc z diabłem, musimy poznać jego sztuczki. Dziś więc druga część Glosariusza. Cały tekst w jednym pliku pdf – tutaj.




Komentarze
Pokaż komentarze (13)