Blog
Układ otwarty
Arkadiusz Jadczyk
Arkadiusz Jadczyk fizyk teoretyk
153 obserwujących 1249 notek 2928723 odsłony
Arkadiusz Jadczyk, 7 stycznia 2018 r.

Psychokineza i niby wykształceni ludzie

1023 90 1 A A A
Zły pies
Zły pies

Wchodząc w nową dziedzinę (zjawiska paranormalne) muszę bardzo dużo czytać by wyjść „na bieżąco” z literaturą naukową. Sporo już przeczytałem. Muszę przyznać, że lepiej się to czyta niż fizykę. Ludzie piszący o zjawiskach paranormalnych jakby zdrowiej myślą niż fizycy, bowiem nie ciąży na nich przymus zdobywania „punktów za publikacje”. Jednak czasem się denerwuję. Oto przykład. Czytam książkę „Parapsychologia i współczesne przyrodoznawstwo” Dubrowa i Puszkina (Krajowa Agencja Wydawnicza, 1989). Dubrow-biofizyk, Puszkin – psycholog. Piszą tak:


Ze wszystkich znanych zjawisk parapsychicznych psychokineza wywiera chyba największe wrażenie na przedstawicielach nauk przyrodniczych, szczególnie zaś na fizykach. Istotnie, obserwacja takich zjawisk jak zawisanie niewielkiego przedmiotu w powietrzu pod rękami na tyle przeczy wielu prawom fizycznym obrazu świata, że fizyk raczej zgodzi się nie wierzyć własnym oczom, niż dopuścić realność takiego heretyckiego zjawiska.


Przecież z obserwacji tej wynika co najmniej naruszenie prawa ciążenia powszechnego w tej postaci, w jakiej prawo to zostało sformułowane przez Newtona – jednego z twórców nauki współczesnej. Z istnienia takiego zjawiska można wyciągnąć wniosek, że człowiek, posiadający nikłą masę, przynajmniej w stosunku do planet Układu Słonecznego, zdolny jest do generowania pewnych pól, pozwalających mu pokonywać przyciąganie ziemskie. Jest to na tyle nieprawdopodobne, że na temat psychokinezy wolą nie wypowiadać się nawet pisarze fantaści. Zjawisko to nie mieści się więc w ramach fantastyki naukowej. Po prostu nie powinno istnieć, a więc istnieć nie może.


No i jak tu się nie denerwować?! Niby wykształceni ludzie, a nie myślą. Lub „myślą stereotypami”, co nie zasługuje w ogóle na miano myślenia.


Piszą: „Ze wszystkich znanych zjawisk parapsychicznych psychokineza wywiera chyba największe wrażenie na przedstawicielach nauk przyrodniczych, szczególnie zaś na fizykach.”


No, tu zgoda, na mnie wrażenie wywiera – po prostu przyjemnie obserwować lewitacje, podobnie jak chmury i gwiazdy. Wiele razy śniłem, że sam latam. Piszą jednak dalej: „Istotnie, obserwacja takich zjawisk jak zawisanie niewielkiego przedmiotu w powietrzu pod rękami na tyle przeczy wielu prawom fizycznym obrazu świata, że fizyk raczej zgodzi się nie wierzyć własnym oczom, niż dopuścić realność takiego heretyckiego zjawiska.”


Co???? O jakich prawach fizycznych tu mowa? Kto te prawa ustanowił? Na jakiej podstawie? Czy to nie jest tak, że prawa należy dopasowywać do obserwacji a nie obserwacje do praw? Napisali „wielu prawom”, a ani jednego nie wymienili.


No, dalej się poprawiają i jedno wymieniają: „Przecież z obserwacji tej wynika co najmniej naruszenie prawa ciążenia powszechnego w tej postaci, w jakiej prawo to zostało sformułowane przez Newtona – jednego z twórców nauki współczesnej.”


Jakie to jest prawo ciążenia powszechnego? Że przy braku innych sił ciała spadają? A dlaczego spadają? Bo tak Newton zaobserwował, że mu jabłko na głowę spadło, a potem uogólnił? A na jakiej podstawie uogólnił? I czy jak uogólnił, to już tak być musi? A nie może być wyjątków? Zresztą jak coś lewituje, to wcale nie musi naruszać prawa powszechnego ciążenia – przecież mogą na lewitujące ciała działać siły przez nas dotąd niezidentyfikowane. Na przykład w mechanice kwantowej fizycy czasem wprowadzają „kwantowy potencjał” - nie mający powszechnie uznawanego odpowiednika. A nie mogą istnieć inne podobne „kwantowe potencjały”? Czy ci panowie z wykształceniem w ogóle myślą? Czy tez piszą po prostu oklepane banialuki?

Piszą: „ Jest to na tyle nieprawdopodobne, że na temat psychokinezy wolą nie wypowiadać się nawet pisarze fantaści. Zjawisko to nie mieści się więc w ramach fantastyki naukowej. Po prostu nie powinno istnieć, a więc istnieć nie może.”

Bzdura nad bzdurami. Zjawisko jest, gadanie o tym, że „nie powinno istnieć” jest dziecinną paplaniną niegodną człowieka będącego w stanie racjonalnie myśleć. Co to w ogóle znaczy „nie powinno istnieć”. Kto mianowicie zabrania? Policja? Ksiądz? „Zdrowy rozsądek”? Jeśli rozsądek zabrania istnieć czemuś co istnieje, to nie jest on taki zdrowy.

I tyle mojego czytania na niedzielę 7-go stycznia 2018.


Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Naukowiec, zainteresowany obrzeżami nauki.

Katalog SEO Katalog StronRanking i toplista blogуw i stron

Najlepsze Blogi Katalog blogów. Najlepsze blogi. world map hits counter
map counter

Życie jest religią.
Nasze życiowe doświadczenia odzwierciedlają nasze oddziaływania z Bogiem.
Ludzie śpiący są ludźmi małej wiary gdy idzie o ich oddziaływania ze wszystkim co stworzone.
Niektórzy ludzie sądzą, że świat istnieje dla nich, po to, by go pokonać, zignorować lub zgasić.
Dla tych ludzi świat zgaśnie.
Staną się dokładnie tym co dali życiu.
Staną się jedynie snem w "przeszłości".
Ci co baczą uważnie na obiektywną rzeczywistość wokół siebie, staną się rzeczywistością "Przyszłości"



Lista wszystkich wpisów

 

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Deda "A do biologii systemów bardziej pasuje teoria sieci ( a także teoria morfogenzy i...
  • @Statystyk " (zdjęta obudowa, wyjęta bateria i korpus) " Wiem. Sam ten problem miałem. Przy...
  • @Statystyk "żebym nie musiał 10000 razy niczym ten Edison potrząsać workiem" Edison nie...

Tematy w dziale Technologie