Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
167 obserwujących
1290 notek
3044k odsłony
1025 odsłon

Ku fizyce Psi

Trudna droga - Stelvio Pass
Trudna droga - Stelvio Pass
Wykop Skomentuj34

W mojej bitwie o fizykę Psi po okresie szybkich postępów przyszedł czas na taktyczny odwrót. Szybkie postępy to było pokonywanie niedouczenia, braku rzetelnej wiedzy. Póki ograniczamy naszą znajomość jakiejś dziedziny do źródeł popularnych, artykułów i książek, póty tak naprawdę nic nie wiemy o temacie. Bowiem źródła popularne zawsze tak upraszczają, że o tym byśmy sami mogli przyczynić się do postępu – o tym nie ma mowy!


No więc, pomimo tego, że w komentarzu pod poprzednią notką Xylomena sugerowała, że mogę być przesadnie skąpy, pomimo to moje półki zapełniły się książkami, czasem nawet bardzo drogimi, dotyczącymi akademickich badań nad zjawiskami psi. W tym także tych najnowszych. Takich prawdziwych książek papierowych mam już ponad 100, a tych na Kindle pewnie drugie tyle. Teraz tylko czytać!


Laura czyta jedną akademicką książkę dziennie. Ja potrzebuję na to miesiąc. Na usprawiedliwienie mam, że ona ma na obrazkach wykopaliska, ja zaś mam formuły matematyczne. Ale i bez formuł zajęłaby mi jedna książka dwa tygodnie. Czytam więc wybiórczo: przede wszystkim spisy treści.


Aktualnie czytam artykuł Bernarda Carra p.t. "Higher Dimensions of Space and Time and Their Implications for Psi” - w tomie drugim zbioru „ExtrasensoryPerception: Support, Skepticism, and Science”. Tom pierwszy poświęcony jest opisowi badań doświadczalnych i ich wyników, tom drugi ma podtytuł „Theories of Psi”. Bernard Carr to fizyk, zna się zarówno na teorii kwantów jak i na teoriach grawitacji i fizyce teoretycznej najnowszej. Pize najpierw o przymiarkach do wyjaśnienia zjawisk paranormalnych przez jakieś zjawiska podobne do kwantowego splątania i opóźnionej redukcji paczki falowej – jak u Dragana w komentarzach pod poprzednią notką. Dochodzi jednak do wniosku, że to nie wystarcza i że przydałyby się dodatkowe wymiary – jak w teoriach typu Kaluzy-Kleina. No i ja się pod tym z chęcią podpisuję, bowiem sam się tymi teoriami zajmowałem i nawet podręcznik wydałem. Ale …...


Tak sobie zacząłem myśleć. Te wszystkie Kaluzy i Kleiny i struny i membrany, co się fizycy nimi obecnie pasjonują (choć inni, na przykład taka Sabine Hossenfelder, na taką modę kuplety śpiewają), otóż te wszystkie teorie pomyślane są jako rozszerzenie ogólnej teorii względności Einsteina, która jest rozszerzeniem szczególnej teorii względności. No i tam wszystko opera się na pomieszaniu czasu z przestrzenią. Natomiast w zjawiskach psychicznych czas jest ewidentnie czym innym niż przestrzeń!


W dodatku, wygląda na to, że ważną rolę w zjawiskach typu psi odgrywa jakaś forma „eteru” czy „próżni kwantowej” - coś wym rodzaju. A to aż się prosi o odejście od teorii Einsteina.


No ale jak tu odejść? Można co prawda sformułować bardzo piękną galileuszowsko niezmienniczą teorie grawitacji (Newton-Cartan theory), nasz Andrzej Trautman jest m.in. słynny w świecie z pięknego takiej teorii sformułowania, jednak w teorii nierelatywistycznej za nic w świecie nie chciała wychodzić precesja orbity Merkurego, która wychodzi dość łatwo u Einsteina.


image


Gdy tak sobie o tym myślałem – trochę się załamałem. Nie widziałem światła na końcu tunelu.


Jednak dziś się odłamałem. Pojawiło się światło nadziei. Okazuje się, że jednak można otrzymać jak trzeba Merkurego, nawet bez Einsteina. W dodatku zrobił to mój dobry znajomy, Hubert Goenner z Getyngi, tyle że o tym do dziś nie wiedziałem. Teraz wiem. Nikt jego pracy na ten temat nie cytuje. No bo niby wynik jest, ale musiał niejako sztucznie dorzucić ręką człon do równań pola. Brzydactwo.


Jednak przyszło mi do głowy, że może uda mi się ten wynik Goennera poprawić i uzyskać ładne wyprowadzenie równań pola z odpowiedniej geometrii. A wtedy może i więcej da się wyprowadzić. Zatem za to się teraz zabieram. Droga niełatwa.


Czyli, póki co, odchodzę od kwantów i wracam do grawitacji i świadomości w wielu wymiarach. Pewnie miesiąc zajmie sam rozruch.


No i jeszcze: wczoraj przyszła książka Droschera I Hausera p.t. "Introduction toPhysics, Astrophysics and Cosmology of Gravity-Like Fields”. Są to wariacje na temat teorii Burkharda Heima w zastosowaniu do bezpaliwowych napędów kosmicznych poprzez efekty magneto-grawitacyjne i tym podobne cuda. Coś tak czuję, że mi się przyda. Co prawda Hauser pisał mi, że teoria Heima jest niedobra, że oni ją poprawili, ale tak coś mi się wydaje, że podczas gdy Heim myślał o stanach pośmiertnych to oni myślą całkiem przyziemnych pieniądzach na badania „darmowych energii”. Zobaczymy. Mam od czego zacząć.


Wykop Skomentuj34
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie