Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
180 obserwujących
1338 notek
3198k odsłon
1783 odsłony

Satysfakcja kota przywróciła

Gerd Rudolph, Matthias Schmidt, Differential Geometry and Mathematical Physics. Part II: Fibre Bundles, Topology and Gauge Fields
Gerd Rudolph, Matthias Schmidt, Differential Geometry and Mathematical Physics. Part II: Fibre Bundles, Topology and Gauge Fields
Wykop Skomentuj140

Przysłowie wywodzi się z angielskiego. Najpierw było, że  „Curiosity killed the cat”. Angielska Wikipedia wyjaśnia,  że powiedzenie to miało ostrzegać przed niebezpieczeństwami zbędnych dochodzeń i badań, jednak znaleźli się ludzie wrręcz zalecajcy dochodzenia i badania na pozór zbędne. Ci ludzie dodali puentę: „But satisfaction brought it back”. W tłumaczeniu na polski nie brzmi to tak zgrabnie jak w angielskim oryginale. Ja tłumaczę to tak:

Ciekawość kota zabiła, satysfakcja życie mu wróciła.


W angielskim gramatycznie poprawnie jest "Curiosity killed the cat, but satisfaction brought it back", jednak w mowie potocznej opuscza się „ale” i mówi się rytmiczniej "Curiosity killed the cat, satisfaction brought it back".

Ja osobiście jestem za ciekawością i mój kot też. Przy tym kot, a raczej (w moim przypadku kotka) jest ostrożniejszy ode mnie. Zanim wskoczy w nieznane, przygląda się długo i kalkuluje. Obserwuję i widzę, że przeprowadza w myśli symulacje, analogowe i cyfrowe. Gdy w kilku takich symulacjach coś się wali lub następuje ześlizg niekontrolowany, wtedy kot rezygnuje. Choć po paru dniech może zacząć te same symulacje dodając jakąś nową możliwość skrętu w locie ogonem, co mu się w nocy przyśniło jako nowa dobra idea.

I tak doszliśmy do skrętów ogonem. Kot tym się różni od bryły sztywnej, że nie tylko nie jest sztywny, ale w locie może zmieniać rozkład masy i momentów bezwładności. Wybitni matematycy nad takimi koto-podobnymi urządzeniami pracują, bowiem rakiety i statki kosmiczne też mogą mieć swoje łapki i ogony i nimi kręcić. Jak coś takiego będzie się zachowywało w polu grawitacyjnym? Czy środek ciężkośi będzie spadał jakby nigdy nic? Tak samo dla każdego ciała? Czy obowiązyje „zasada równoważności” (masy grawitacyjnej i bezwładnej)? A jeśli nie, to jak to opisywać równaniami? I co jest we wnętrzu „cząstek elementarnych”? Czy coś się tam w  środku kręci? Czy ma ogon i łapki?

Te pytania są tego typu, że mogłyby zabić kota. Ale kot się śmierci z ciekawości nie boi, wie, że koty przechodzą reinkarnacje, że satysfakcja wróci go życia, że będzie fajnie i klawo, fajowo i odlotowo.

Na obrazku kot Pikabu (początkowo daliśmy kotce imię Opal, ale z biegiem czasu przylgnęło Pikabu) jest ewidentnie właścicielem monografii Gerd Rudolph i Matthias Schmidt „Differential Geometry and Mathematical Physics. Part II: Fibre Bundles, Topology and Gauge Fields. Wydana przez Springera w roku 2017 jest jedną z najlepszych pozycji w tym zakresie. Bardzo droga, jako ebook kosztuje 130 EURO, no ale ma ponad 800 stron i wręcz fantastyczną treść.

imageBudowanie mojej własnej drogi do wirujących rzeczywistości zmusiło mnie do przypominania sobie wszystkiego co kiedyś wiedziałem o teoriach Kaluż i Kleinów, o polach cechowania, koneksjach w wiązkach włóknistych i tym podobnych skarbach ukrywających się za na pozór trudnym do strawienia żargonem. Polscy fizycy matematyczni  byli świetni pod tym względem. Oto w podziękowaniach autorów tej monografii znajdujemy pięć, a może nawet sześć polskich nazwisk:


image
Więc mam drogę utartą. Wiem o tym, że w przeszłości podobną drogą próbowali iść inni. A raczej ja próbuję iść drogą na której padli inni. Był Japończyk Takehiko Takabayasi, był Francuz Jean-Pierre Vigier. Pracowali nad relatywistycznymi rotatorami (po polsku: wirnikami). Ten Vigier to był z tych kotów chadzających własnymi drogami (Politically, Vigier was an active supporter of communism throughout his life). Od magnetycznych monopoli i zimnej fuzji nie stronił. Sympozja ku jego pamięci są organizowane na które przyjeżdżają przedstawiciele wszystkich co ważniejszych służb specjalnych.


No i Polak Myron Mathisson, co go najpierw Einstein popierał a potem wręcz odwrotnie. Oni padli, ale co mi tam. Koty reinkarnują a satysfakcja wraca im życie.


Wykop Skomentuj140
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie