Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
182 obserwujących
1347 notek
3229k odsłon
1206 odsłon

Cztery konie Arystotelesa i kwantowe morze Diraca

Wykop Skomentuj62

Napisała do mnie wczoraj pewna Pani X pytając o moje zdanie na temat “morza Diraca”. Ta pani pisze pracę o operatorze czasu, a jej opiekunem jest mój były student. Interesuje się przy tym całkiem poważnie muzyką (Mozart, Schubert, różne oratoria) i filozofią (przede wszystkim naturą czasu). Fakt jej zainteresowania problemem morza Diraca może świadczyć o tym, że lubi pływać.

Zacząłem się zastanawiać nad tym co mi X napisała. Napisała mi, że dla operatora czasu nie ma zasady nieoznaczoności, chyba, że włączymy oddziaływania elektromagnetyczne lub grawitacyjne. Stwierdziłem, że brzmi to sensownie, bowiem przy włączaniu takich oddizaływań do operatora Diraca znika szczelina energetyczna między dodatnimi a ujemnymi energiami elektronu czy czego tam.

image

Jednak wszystko co kiedyś o morzu Diraca może i wiedziałem – zapomniałem. Zacząłem więc grzebać w internecie. I tak trafiłem na książkę Menahema Simhony p.t. The Electron-Positron Lattice Space. Że niby próżnia nie jest próżnią tylko siecią krystaliczną elektronów i pozytronów i że startując od tego wszystko inne w fizyce daje się wyjaśnić bez trudu i bez niepotrzebnego nadużywania matematyki.

Zainteresowałem się, choć jednocześnie stałem się podejrzliwy.  Książka jest do ściągnięcia z witryny poświęconej pamięci Autora tutaj: https://simhonytribute.webs.com/simhonybiography.htm

Dowiadujemy się, że Simhony z okupowanej Warszawy uciekł w 1939 do ZSRR, tam studiował i wykładał, potem służył w wojsku polskim, wrócił do Moskwy, zrobił doktorat z fizyki, w 1957 został repatriowany do Polski, pracował na Uniwersytecie Warszawskim i w PAN, stąd do Izraela, potem do USA, do Niemiec, aż miał dość i zabrał się za swoją własną koncepcję krystalicznego eteru.

Zaraz na początku swej książki napada na Einsteina za to, że ten swoją formułkę na zmianę masy wraz z prędkością uogólnił z elektronów na wszelką ważką materię. Tak nie wolno – mówi. To jest NIELEGALNE. Przy przyspieszaniu do dużych prędkości ciężka materia rozwali się o wiele wcześniej, zanim jeszcze osiągniemy prędkość światła.

I dalej pisze o czterech koniach Arystotelesa. Ale przed czterema koniami robi sobie śmiechy z innych uogólnień co je można znaleźć w książkach z zadaniami matematycznymi, typu:

Jeśli jeden kogut budzi y ludzi, to ile ludzi obudzi x kogutów?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, więc trudno mi zgadnąć. A dalej podaje przykład z Arystotelesa, który miał podobno napisać, że

image

Oczywiste jest, że cztery konie ciągną wóz z prędkością cztery razy większą niż jeden koń.


Dalej Simhony napada na Einsteina za NIELEGALNE uogólnienie fozrmuły na równoważność masy i energi, słynne E=mc2.

W sumie mi się podoba. Jednak znalazłem, że go cytuje niejaki Boris Volfson co  ma patent na antygrawitację, i stałem się podejrzliwy.

image

Postanowiłem więc wrócić do moich własnych wirujących talerzy.

Wykop Skomentuj62
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie