Blog
w sposób cudowny i przedziwny stworzony świat
Arkadiusz Robaczewski
Arkadiusz Robaczewski filozof, publicysta.
0 obserwujących 109 notek 71351 odsłon
Arkadiusz Robaczewski, 4 lutego 2012 r.

Spór jest, ale dobra wola też.

 


Spór między Stolica Apostolską a Bractwem Kapłańskim św. Piusa X jest sporem prawdziwym i poważnym; jest przy tym jednym z nielicznych sporów prowadzonych właśnie w sposób rzeczowy i poważny. Dobrą wolę jego stron można przyjmować nie tylko jako hipotezę. Jest ona bowiem widoczna w słowach, w gestach, a jej źródłem jest świadomość wagi przedmiotu sporu – równie wysoka po obu jego stronach. Nieco inaczej jednak przedmiot ów jest identyfikowany przez każdą ze stron. Dla Stolicy Apostolskiej najważniejsza i postawiona w pierwszym rzędzie jest jedność i porządek dyscyplinarny, który jest jej widocznym znakiem. Dla osiągnięcia jedności, choćby zbudowanej „na siłę”, byle wyrażonej poprzez porządek dyscyplinarnego przedstawiciele Kongregacji Doktryny Wiary uznają niemal bez reszty zasadność zastrzeżeń doktrynalnych, jakie wobec dokumentów Soboru Watykańskiego II zgłasza Bractwo Kapłańskie św. Piusa X. Celem zaś piusowców, wbrew mniemaniom komentatorów, nie jest legalizacja statusu kanonicznego. Bractwo, nie posiadając tego statusu, i tak z olbrzymim sukcesem prowadzi misję ewangelizacyjną na wszystkich kontynentach, a swym dynamizmem pastoralnym dystansuje obumierające struktury kościelne, zwłaszcza na Zachodzie, ale tez skutecznie konkuruje z tymi nieco żywszymi na Wschodzie i Południu. Uzyskanie statusu kanonicznego jest celem akcydentalnym, wtórnym wobec celu zasadniczego. Tym zaś jest wyjaśnienie zasadniczych, a spornych kwestii doktrynalnych, dotyczących takich zagadnień jak: natura dialogu ekumenicznego, powinności katolików wobec władzy świeckiej i państwa, relacji między władzą Papieża i biskupów, wolności religijnej czy też spraw związanych z katolickim kultem odbywającym się w liturgii. Tradycjonaliści zauważają, zapewne nie bez racji, że przyczyną współczesnego kryzysu Kościoła, a także całkowitego wyhamowania jego dynamizmu ewangelicznego we współczesnym świecie, są zmiany wywołane Soborem Watykańskim II. Jednocześnie przedstawiciele Bractwa doskonale rozumieją, że Rzym nie jest w stanie z dnia na dzień przekreślić i unieważnić stawianych w cieniu podejrzeń dokumentów soborowych. Dlatego w zamian za pożądaną przez Rzym zgodę na jedność dyscyplinarną, domaga się tylko swobody głoszenia doktryny katolickiej. Dla Bractwa doktryna katolicka to tradycyjne nauczanie Kościoła, bez jego interpretacji i przekształceń, jakim było ono poddana w laboratoriach działających w czasie trwania i po Soborze Watykańskim II. Wyszła ona bowiem z nich tak spreparowana, że, w najlepszym razie, tylko przy nadzwyczajnych ekwilibrystykach intelektualnych można wykazać, że ów spreparowany na nowo kształt nie zaprzecza tradycyjnej doktrynie, która nie może w swej istotnej części podlegać zmianie. Dokumenty soborowe naruszają ową niezmienną istotę - twierdzi Bractwo Kapłańskie św. Piusa X. Jak dotąd żaden teolog w sposób wystarczająco zasadny nie zakwestionował tego takiego postawienia sprawy. Obiekcje Bractwa, choć kontrowersyjne dla wielu, uśpionych propagandą sukcesu „posoborowej odnowy”, są też poważnie traktowane przez „teologicznych komandosów”, oddelegowanych do rozmów z Bractwem.

Okazuje się, że nie tylko przez nich. Nawet jeżeli Stolica Apostolska nie przyznaje tego oficjalnie, to pośród wysoko postawionych hierarchów, kilku kardynałów i niektórych znaczących pracowników Kurii Rzymskiej, stanowisko Bractwa jest przyjmowane nie tylko ze zrozumieniem, ale też z życzliwością, a przede wszystkim nadzieją, że postępujący szybko a widoczny gołym okiem kryzys, a właściwie trwająca, zwłaszcza na obszarze Europy i obu Ameryk, destrukcja dyscyplinarna i doktrynalna Kościoła, powiedzmy, oficjalnego, w konfrontacji z wyrazistością doktrynalną, a zarazem skutecznością duszpasterską Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, w niedługim czasie skłoni Kongregację Doktryny Wiary do wykonania kroków, które zapewnią mu swobodę działania w Kościele już bez odium wspólnoty mającej nieuregulowaną sytuację kanoniczną. Z głosów, które usłyszał świat dość wspomnieć wypowiedź bpa Atanazego Schnaidera z Kazachstanu,
który zwrócił się z prośbą do papieża o dwa środki przeciwko nadużyciom posoborowym: o wydanie czegoś w rodzaju „Syllabusa” przeciw błędom doktrynalnym interpretacji Soboru Watykańskiego II i mianowanie biskupów, którzy są „święci, odważni i głęboko zakorzenieni w tradycji Kościoła.Nie jest to głos odosobniony. W dodatku wiele z nich, jeszcze bardziej radykalnych i krytycznych wobec Vaticanum II nie jest wypowiadanych publicznie.

Natomiast zupełnie nieprzystające do obecnej sytuacji zrodzonej przez rozmowy między Stolicą Apostolską a Bractwem sa pohukiwania wobec piusowców, że powinni się podporządkować władzy papieża, a nie stawiać „niemożliwe do spełnienia żądania”. Nie jest też prawdą, że pośród tych „niemożliwych do spełnienia żądań” jest i takie, że „to Kościół ma powrócić do jedności z Bractwem”. Takie zdanie jest po prostu fałszywe, a problem znacznie poważniejszy: otóż dziś Stolica Apostolska dostrzega druzgocącą klęskę, i to w skali globalnej, niektórych wprowadzanych tryumfalnie przed kilkudziesięcioma laty rozwiązań teologicznych i duszpasterskich. Bractwo zaś, które również już przed kilkudziesięcioma laty ową klęskę wieszczyło, ma do zaproponowania lek. Obie strony próbują porozumieć się co do tego, w jakiej dawce i w jaki sposób ten lek zastosować.

Niezrozumiały jest tez pojawiający się postulat konieczności „podporządkowania się Bractwa Ojcu św.” „Otóż – wyjaśniają biskupi i kapłani Bractwa - jesteśmy podporządkowani papieżowi, uznajemy zwierzchnictwo Benedykta XVI nad Kościołem Katolickim, (podobnie jak zwierzchnictwo poprzednich papieży), za niego modlimy się w Kanonie. Mamy jednakże poważne i uzasadnione zastrzeżenia,co do niektórych kwestii doktrynalnych. Że są uzasadnione – pokazuje to wspomniany stan głębokiego kryzysu doktrynalno - dyscyplinarnego, który dotknął Kościół w ostatnich dziesięcioleciach. Na pewno też trzeba znaleźć odpowiedź pytania, dlaczego nowe ujęcie ekumenizmu proklamowane i praktykowane w ostatnich dziesięcioleciach, jest sprzeczne z "Mortalium animos"  Piusa XI, albo, podobnie, jak traktować sprzeczność pomiędzy "Syllabus errorum" a "Dignitatis humanae"? Czy jest to sprzeczność wyłącznie na poziomie sformułowań, czy też dotyczy sprzeczności doktrynalnej? Nie są to kwestie błahe i wcześniej lub później bez wątpienia zostaną wyjaśnione. Dobrze, że Bractwo mobilizuje Stolicę Apostolską, by stało się to możliwie najszybciej. Im szybciej owo wyjaśnienie nastąpi, tym mniejsze będzie zamieszanie i starty, jakie Kościół z powodu ewidentnych a niewyjaśnionych wciąż sprzeczności, ponosi. Bez wyrazistości doktrynalnej, bez radykalizmu, bez bycia znakiem sprzeciwu - wiele dusz nie będzie miało szansy poznać Miłości Chrystusa i dać się Jej ogarnąć. Świat zaś, gdy jasne światło Chrystusowego Kościoła pozostanie za owymi dwuznacznościami ukryte, będzie coraz bardziej pogrążał się w mroku, w którym nie sposób odróżnić prawdę od fałszu, dobro od zła, piękno od szpetoty. Będzie to świat, który wymarzył sobie ojciec kłamstwa i zamętu.

Dlatego trzeba mieć nadzieję, że postulat powrotu do jasności doktrynalnej i żarliwej praktyki duszpasterskiej, która tej jasności są znakiem i konsekwencją, a który tak mocno podnosi i tak skutecznie realizuje Bractwo Kapłańskie św. Piusa X – nie zostanie zlekceważony i zepchnięty z drogi Kościoła.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

arob@hot.pl

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @deda Ooo, to wspaniale! Wielkie dzięki i cześć dla takiego Kapłana...
  • @breakwater Tyle,że wspomnianie radio swieckie służy deewangelizcji z definicji. Radio Maryja...
  • Zdecydowanie bronię Pana Senatora! Pan Senator z cała pewnością jest przeciw tzw. aborcji i...

Tematy w dziale