W drugim dniu katastrofy w Fukushima TVN24 nadała dyskusję w której prof. Turskiego (fizyk) zaprzeczał awarii i wzrostowi promieniowania. Oponował prof. Mielczarski (energetyk) wskazując na rozmiar ekologicznej i nuklearnej katastrofy mówiąc, że jest to katastrofa na poziomie Czernobyla.
Dziś wiadomo, że prof. Mielczarski miał rację. Nowe pożary, nowy wzrost promieniowania, nowe wysiedlenia ludności i w końcu przyznanie poziomowi katastrofy poziomu 7, najwyższego jak do tej pory, taki jaki był w Czernobylu potwierdzają najgorszy scenariusz daleki od zakończenia.
Naukowcy są różni, a pieniądze z grantów wygrywają z resztkami moralności. Rzeczywistość odsiewa tych uczciwych naukowców od pseudoekspertów, którzy za trochę pieniędzy gotowi są firmować każdą "prawdę" pasującą mediom i rządzącym.
A my oceniajmy i podejmujmy decyzje, abyśmy przy awarii elektrowni jądrowej w Żarnowcu nie musieli ewakuować Trójmiasta.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)