ProvoCatio ProvoCatio
1756
BLOG

Człowiek z twarzą - rozmowa z Witoldem Gadowskim

ProvoCatio ProvoCatio Polityka Obserwuj notkę 61


image

Opozycjonista, psycholog kliniczny, dziennikarz śledczy, dyrektor TVP, dokumentalista, inicjator akcji charytatywnych, poeta, pisarz, komentator polityczny, człowiek czynu - były bloger Salon24 - Witold Gadowski: 


P - Wyglada na to, że bedac od lat komentatorem politycznym, zdecydował się Pan wreszcie na wejście w politykę - innymi słowy - nie da się nikogo nauczyć pływać jak się samemu nie wejdzie do wody - dlatego Pan się zanurzył? Dlaczego teraz? 

WG - Otóż ja jestem aktywny w życiu politycznym właściwie od drugiej połowy lat osiemdziesiątych, wtedy stworzyłem opozycjny klub polityczny "Okop", wtedy organizowałem Tygodnie Kultury Spolecznej u Dominikanow w Krakowie i wtedy byłem też działaczem Niezależnego Zrzeszenia Studentów, potem współtworzyłem Komitet Obywatelski Solidarność Małopolska i byłem jednym z inicjatorów powstania Chrześcijańskiej Demokracji, partii, która powstała w Krakowie i która potem, weszła w skład Porozumienia Centrum - Jarosława Kaczyńskiego. Byłem współtwórcą Porozumienia Centrum. Kandydowałem z Porozmienia Centrum do Sejmu - bez powodzenia - zdobywając ponad trzy tysiące głosów w tych pierwszych wyborach z jakiegoś odległego miejsca, potem drugi raz kandydowałem z Ruchu dla Rzeczpospolitej -Jana Olszewskiego - to były moje doświadczenia polityczne - praktyczne. Uznałem wtedy, że się do tego nie nadaje ale powziąłem dużą znajomość środowiska politycznego, które trwa do dzisiaj, realiów polskiej polityki i koterii, które odgrywaja do dziś bardzo dużą role. Przez wiele lat komentowałem, zajmowałem się dziennikarstwem, poznawałem Polske i jej miejsce w świecie. W pewnym momencie wielu moich słuchaczy, widzów i czytelników zaczelo mówić - "łatwo sie Panu krytykuje, niech Pan coś zrobi, jak Pan jest taki mądry."

Nie sądzę żebym był taki mądry, ale rzeczywiście poczułem, że jest już najwyższy czas, żeby zmienić polską scenę polityczną i wprowadzić w nią, zupełnie nowego ducha, zupełnie nowe wartości. nowy sposób postępowania i ponieważ zarówno Wojciech Sumliński, jak i Rafał Piech podzielali moje przekonanie o wyjątkowości tego momentu, zdecydowaliśmy się z dnia na dzien powołać Stowarzyszenie Ruchu Obrony Polaków i w tej chwili staramy sie budować ten ruch na zupełnie innych zasadach, niż dotychczas budowano wszystkie partie polityczne, wszystkie siły, wszystkie koterie i grupy walczące o władze i wpływy. Co z tego wyjdzie - zobaczymy. Jest to metoda eksperymentalna, ale jak na razie, przynosi bardzo dobre owoce. 

P - Ruch Obrony Polaków - ruch społeczny, czy partia polityczna i jeżeli partia, to co w niej jest nowego, innego, czego nie ma na obecnej scenie politycznej w Polsce ? 

WG - Ruch Obrony Polakow ma być, przede wszystkim, masowym poruszeniem prowincji , a wiec wszystkiego, co leży poza Warszawą. Najpóźniej bedziemy zakładać struktury w Warszawie. Najpóźniej też odbeda sie spotkania inicjujące w Warszawie. W tej chwili jestem w trakcie trasy, która obejmuje kilkadziesiąt spotkań w calej  Polsce. Po okolo dwudziestu spotkaniach mogę powiedzieć że spotkałem się z kilkunastoma tysiącami ludzi, osobiscie ściskając im dłonie, rozmawiając z nimi, widząc ich, dzieląc sie z nimi słowami, ale także swoimi przemyśleniami i planami na przyszłość. To owocuje bardzo dużą enrgią, bardzo dużym zobowiazaniem jakie biorę sobie  na głowę, mając tego świadomość, ale powstaje ruch, który nie jest obliczony na pożytki, który jest obliczony na wysiłek, pot i łzy, bo zdajemy sobie sprawę z tego jak mocno zostaniemy zaatakowani przez dominujace nurty jak tylko ujrzą właściwe proporcje tego ruchu, które sa już niebagatelne dzis i stąd, od początku, nie budujemy tego w tradycyjny sposób. Nie mamy członków. Nie będzie członków Ruchu Obrony Polaków, ponieważ członkowie z natury sa bierni i członkostwo zaklada pewna hierarchje -  członków ważniejszych i  członków mniej ważnych. Budujemy Ruch Uczestników. To nie będą członkowie, to będą uczestnicy.Wszyscy, którzy wpisuja się na nasze listy, wszyscy, którzy uzyskuja z nami kontakt i którzy będą z nami współpracowac, są to uczestnicy, równi, wszyscy sa równi. Nie ma mądrzejszych i mniej mądrych, bardziej uprawnionych i mniej uprawnionych. Nie będzie też systemu wodzowskiego i przywożenia w teczce liderow regionalnych. Liderzy regionalni będą powstawać w regionach na bazie tworzenia sie spontanicznych grup, zwanych w naszym ruchu "Gniazdami". To są polskie gniazda, to sa polskie zaścianki, z których będą wychodzić patrioci do pracy dla Polski - systematycznej - nie akcyjnej. Dlatego naszą dzialalność budujemy na dłuższy okres czasu, kładąc solidny fundament pod przyszłą postać tego ruchu. Tym fundamentem jest program, który można banalnie nazwać - Bóg, Honor, Ojczyzna - chociaz są to najwyzsze zobowiazania, ale za tym idą bardzo konkretne zobowiązania.

Bóg - jest nasza inspiracja i wyznacza nasza wiare w istnienie prawa naturalnego i niezmiennego i w istnienie prawdy jednej - naturalnej i niezmiennej.

Honor - jest metoda naszego działania. Nie bedziemy chodzić na skróty. Nie będziemy wybierać mniejszego zła. Będziemy starali się zawsze wybierać dobro i działać transparentnie, tak, żeby, nic nie mieć do ukrycia.

I wreszcie - Ojczyzna - jest kierunkiem naszych zabiegów,. Modląc się i pracując, będziemy starać się ulepszać nasz wspólny dom, cały czas mając na względzie zawołanie - najpierw Polska, najpierw Polacy - potem cała reszta - czyli zwykłe, chrześcijańskie, pojmowanie Ordo Caritatis - porządku kochania - najpierw bliscy - potem cały świat. Uważam, że to, jest istotne novum, zarówno organizacyjne, jak i ideowe, które potrafi zmienic całą polską scenę polityczną.

P - Wspominał Pan o programie Ruchu Obrony Polaków - zmiana Konstytucji, system prezydencki, wyszczuplenie Sejmu, likwidacja Senatu, jawność wydatków, szeroko pojęta obrona polskiego interesu narodowego, obrona KK w Polsce, wiara w imponderabilia - Bóg, Honor, Ojczyzna - jest jeszcze coś co pominąłem? 

WG - Tak, chcemy przede wszystkim, to jest nasze główne...nasz główny cel - skończyć dzieje III Rzeczypospolitej, którą uważamy za Republikę Okrągłego Stołu, za pozostałość po umowach Okrągłego Stołu, będących oszustwem wobec polskiego narodu i polskiego interesu narodowego. III Rzeczypospolitej nie da sie naprawić. Dzieje III Rzeczpospolitej trzeba zmienić i uchwalając nową Konstytucję - rozpocząć dzieje IV Rzeczpospolitej - Niepodległej Ojczyzny Polaków. Z tym wiąże się nowa Konstytucja przesądzająca o ustroju prezydenckim, likwidująca trwający od trzydziestu lat, gorszący spór, pomiedzy najwyższymi organami władzy, wprowadzający anarchie i obezwładnienie Polski. Jeżeli system prezydencki, to premier wyznaczany przez prezydenta i odwoływany przez prezydenta, Parlament rozwiązywany dekretem prezydenta. Senat niepotrzebny, do zlikwidowania, Sejm - stuosobowy - 360 miejsc w Sejmie znika. W ordynacji samorządowej - likwidacja powiatów, jako jednostek, które sa sztuczne i nie udowodniły swojej przydatności w systemie samorządowym Polski. Za tym idą oczywiście szczegółowe rozwiązania, chociażby takie jak, na przykład, wprowadzenie referendów gminnych bezprogowych, gdzie obywatele będą mogli podejmować decyzje wobec strategicznych inwestycji w gminie, ale także wobec dzialan finansowych wójta, działań organizacyjnych wójta, prezydenta, burmistrza,To jest, to novum, bo będzie angażowało coraz szersze kręgi społeczne. Samorządność, jeżeli sie sprawdzi, będziemy próbowali system referendalny wprowadzać na inne szczeble zarządzania. Opócz tego, uważamy, że ustawowo należy wprowadzić jawność wydatków publicznych. Wszystkie wydatki publiczne powinny być publikowane w internecie, natychmiast po podjeciu decyzji o ich wydatkowaniu, tak, aby każdy obywatel mógł wejść na portal gminny, czy portal rządowy, czy portal parlamentarny, także sądowy i sprawdzić jak wydawane są jego pieniądze. W dalszym etapie myślimy także o zmianie ustroju sądowego Polski, zmianie organizacji Wymiaru Sprawiedliwości i wprowadzeniu systemu wybieralności sędziów. Sędziowie pownni być wybierani na kadencje przez obywateli. To spowoduje, że patologie obecnego systemu sądowego - znikną - dlatego, że obywatele będą tworzyć kadry III wladzy. Przy publicznym zarządzaniu finansami, autentycznejniezależności wymiaru sprawiedliwości, obywatel będzie mógł odzyskać wiarę w państwo. Służyć temu będzie także likwidacja większości służb specjalnych, które dzisiaj mają uprawnienia specjalne, a nakierowane są,  na prześladowanie obywateli, zamiast na ich obrone. Należy zredukować istnienie służb specjalnych do służb, które są rzeczywiście niezbędne do zabezpieczenia bezpieczeństwa obywateli - wewnetrznego i zewnetrznego - do prowadzenia skutecznej dyplomacji oraz do ochrony naszego systemu gospodarczego. To wszystko. Więcej nie potrzeba. Więcej uprawnień dla slużb nie potrzeba. To zlikwiduje patologie ustroju służb specjalnych, która trwa od lat dziewiedziesiatych i opiera sie na grasowaniu pozostawionych bez kontroli band oficerów,  udajacych funkcjonariuszy służb specjalnych, a tak naprawde pracujacych dla określonych koterii, polityków, czy też zagranicznych wywiadów, co jest bardzo powszechne i gorszące. To spowoduje także zogniskowanie uwagi obywateli na sprawach najważniejszych. Inną kwestią jest likwidacja mediów publicznych, bo jest to, już likwidacja hipokryzji. Nie ma żadnych mediów publicznych. Nie będzie żadnych mediów publicznych. Nie ma powodu żeby obywatel łożył obowiązkowo podatki na media, które zawsze staja sie wlasnoscia rządową. Zwłaszcza, że rządzić będzie prezydent, który nie będzie potrzebował własnych mediów.Wystarczy, że będzie pilnował systemu prawnego. Należy zlikwidować także dotychczasowych regulatorów medialnych, takich jak, Krajowa Rada Radiofoni i Telewizji, czy Rada Mediów Narodowych i na ich miejsce powołać kompetentny organ nadzoru komunikacyjnego, którym podlegać będą zarówno media społecznościowe, wszelkie inne media wynikajace z tworzących sie technologi,  oraz media tradycyjne, jeżeli chodzi o ich etyke, dzialalność zgodną z polską racją stanu i reprezentowanie polskiego interesu narodowego.   

P - Zarzuca się Panu ze ROP powstał po to, żeby odebrać głosy PiS i tym samym osłabić jedyna poważna partie opozycyjna do koalicji 13 grudnia. Kto Panem steruje i dlaczego występuje Pan przeciwko PiS, który do władzy doszedł także dzięki pańskiej pracy i poparciu wyrażanego przez wiele lat w pańskiej publicystyce? Co się stało? Co się dzieje? 

PiS jest narzędziem...PiS był narzędziem do reformowania Polski - był zdecydowanie lepszym narzędziem do reformowania Polski, niż Platforma  - jednak zawiodl i zdegenerował się. Dziś dluższe trwanie PiSu będzie pogłębiało jedynie marazm i procesy gnijne w polskiej polityce, polskim społeczeństwie. Antagonizacja - niebezpieczna bardzo - różnych warstw społecznych, sztuczne wzbudzanie wrogości, napuszczanie ludzi na siebie, to także dzieło PiSu, współdzieło PiSu obok Platformy. Dziś PiS jest spółką z ograniczona odpowiedzialnością -Jarosława Kaczyńskiego - który utrzymuje swoją partie dzięki gigantycznym dotacjom z budżetu państwa. Podobnie jest z Platformą. Mamy do czynienia z holdingiem oligarchów, ktorzy chcą zablokować wolną myśl, wolne działania, wolnych obywateli. Z tym nalezy skończyć. Uważam, że PiS w tej chwili, robi więcej szkody niz pożytku. Tym bardziej, że proces rozpadu tej organizacji będzie trwał, będzie bardzo gorszący i może pogrzebać szanse całego obozu patriotycznego, stąd też na czas potopu budujemy Arke, która sie nazywa Ruch Obrony Polaków. Wobec PiSu nie mam żadnych złych emocji. To jest chłodna ocena tego, co się dzieje i tego, co stanie się po wyborach europejskich, kiedy PiS zacznie sie rozpadać na walczące ze soba frakcje i budzić gorszacy spektakl, który może pogrzebać naprawdę polską scenę patriotyczną. Sam PiS stał się gromadą bezideowych działaczy, których popierają miliony porzadnych obywateli, którzy sa zdesperowani i nie widzą ratunku, poza popieraniem PiSu. Chcemy pokazać tym wyborcom, wspaniałym ludziom, patriotom, że jest droga wyjścia, że jest Arka, która może uratować polski obóz patriotyczny i skierować go na zupełnie nowe, czystsze wody. Więc, to nie ja zmieniłem sie, tylko zmienił sie PiS, to nie ja zawiodłem, to zawiódł PiS. Ja staram sie być wyrazicielem głosu tysiecy ludzi. Tak więc, zauważam wszystkie pozytywy osmioletniego okresu rządów PiS, staram się nie być niesprawiedliwy, ale niestety z zimną...z zimnym wyrachowaniem muszę stwierdzić, że PiS w obecnym kształcie nie gwarantuje rozwoju Polski i utrzymania polskiej niepodległości i trzeba podjąć program ratunkowy, do którego elita PiSu nie jest zdolna i z wielkim żalem i przykrością muszę powiedzieć, że należy szukać innego narzędzia.

P - Czy jest Pan antyszczepionkowcem? Antyukraiński? Antyeuropejski? Antysystemowy? Antysemitą? Jaki Pan jest Panie Witoldzie jako człowiek i teraz jako polityk? Można już Pana nazwać politykiem? 

Nie, nie jestem antyszczepionkowcem. Uważam, że szczepionki jako idea, jako zastosowanie najbardziej znanych dziś metod zapobiegania chorobom zakaźnym, pochodzenia bakteryjnego - jest to sposob bardzo dobry i należy go kontynuowac - natomiast jestem przeciwko eksperymentom medycznym - polegajacym na wprowadzaniu substancji nieprzebadanych, co do których istnieją teorie na temat ich oddziaływania, ale przecież człowiek jest tak skomplikowanym mechanizmem biochemicznym, że dopiero wieloletnie badania, mogą przynieść odpowiedź na to, które substancje, jak skonstruowane, mogą oddziałowywać pozytywnie, bądź nie. Wprowadzanie terapii genetycznej jaką w istocie były niektóre substancje eksperymentalne z podawanych w czasie pandemii  jest wielkim ryzykiem i jest wielkim eksperymentem, który dosyć nieodpowiedzialnie przez świat wielkiej farmakologii jest przeprowadzany na wielkiej ilości ludzi. To jest nieodpowiedzialne i staram się o tym mówić, nie wpadając w ton antyszczepionkowy i goeneralizujacy, bo po pierwsze moja wiedza jest zbyt mala, a po drugie, nie chce przeczyć oczywistym faktom. 

Czy jestem antyukraiński? Nie, nie jestem antyukraiński. Dostrzegam wielką prace ukraińskich pracowników w Polsce, zwłaszcza po 2016 roku, to, że wzbogacają nasz budżet, że wykonują wiele bardzo dobrych i pozytecznych działań, że wtapiają się dobrze w polskie spoleczenstwo, ale także dostrzegam zagrożenie polegające na niekontrolowanym implementowaniu do polskiego organizmu narodowego, milionów ludzi z obcej kultury. Z kultury, w której obowiazuje inny wzorzec etyczny, inny wzorzec postępowania, a także z którą mamy wieloletnie i nie wyjaśnione do dziś, zaszłości historyczne. Na to zwracam uwage. Nie jestem antyukraiński, natomiast jestem realistą, w odniesieniu także do obecnosci Ukraincow w Polsce. Cały czas porządkuje tę obecność - prostym poglądem zdroworozsądkowym - że najpierw Polska i interesy Polaków, a potem interesy wszystkich innych.

Czy jestem antyeuropejki? Nie, nie jestem antyeuropejski. Polska leży w Europie, a ja czuje sie Europejczykiem i to jest wystarczajaca  odpowiedz na tak postawione pytanie. 

Czy jestem antysemitą? Absolutnie nie. Bedac w Izraelu, mając wielu przyjaciół pochodzenia żydowskiego dostrzegam wielki wklad Żydów w polską kulture, polską historie, w polski ruch patriotyczny. Klub, któremu kibicuje od lat - Cracovia - został założony przez żydowskich intelektualistów i nigdy mi to nie przeszkadzało, nigdy mi nie przyszlo do głowy, żeby mieć wobec tego jakieś zastrzeżenia. Nie jestem antyżydowski. Wręcz przeciwnie, uważam antysemityzm za patologie myślenia. Natomiast jestem -  muszę znowu to podkreślić - realista i tam gdzie pewne grupy Żydów mają kolizje z interesem polskim, staje po stronie polskiej i staram sie jaskrawo to pokazywać.

Nie czuje sie politykiem dlatego, że nie zamierzam kandydować w żadnych wyborach. Nie zamierzam być senatorem, posłem, prezydentem jakiegos miasta, burmistrzem. Nie aspiruje do żadnych funkcji do pełnienia ktorych sie nie nadaje. Natomiast staram sie wykorzystac swoje doświadczenie, juz sześćdziesięcioletnie, swój talent, który jakoś tam się objawia - może w niedużym stopniu, ale zauważam go -  jako obowiazek. Traktuje to, jako obowiązek wobec polskiej wspólnoty, staram się pracować dla polskiej wspólnoty. Staram sie zainicjować ruch, który będzie w stanie zmienić Polskę. Najlepiej, jeżeli stanie się tak, że ten ruch będzie żył swoim życiem, a ja będę się cieszył przygladajac się temu, jak dzieło zainicjowane przeze mnie, samo funkcjonuje, niezależnie, nie roszcząc sobie pretensji do jakiegokolwiek wodzostwa nad tym ruchem. Czy można mnie nazwać politykiem? Nie, dlatego, że ja nim nie jestem. Unikam metod politycznych, unikam stosowania półprawd, taktyk kierowania sie regułami PR, staram sie mówić prawde, jestem przekonany, że wobec prawdy, wielu Polaków jest wrażliwych i dostrzega rzeczywistość podobnie jak ja. Staram się po prostu rozmawiać z ludzmi. Na wieludziesieciu spotkaniach, mówię, rozmawiam i dochodzi do fenomenu spotkania z tysiącami Polaków, dyskusji , która jest żywa, ciekawa, budzi wiele nowych projektów, ale przede wszystkim, budzi lokalną aktywność i jeżeli to można nazwać działalnością społeczną, to tak, jestem działaczem spolecznym. Bardziej czuje sie działaczem społecznym niż politykiem. 

P - Teoretycznie istnieje możliwość wzmocnienia ROP i PJJ poprzez ewentualne przyłączenie się do Konfederacji i czy brałby Pan ( wraz ze współtwórcami ROP ) taką ewentualność pod uwagę? 

WG - Biorę pod uwage każdą ewentualność, która może obóz patriotyczny wykreować na dominujacy w Polsce. Mówiąc krotko - może stworzyć Partie Polakow - polską partie w Polsce - partie skupioną na polskich interesach - bez zbednego egoizmu narodowego, ale jednak z pewnym jasnym uszeregowaniem wartości i jako taki ruch, uważam, ze ROP ma przede wszystkim obowiazek zawierać coraz liczniejsze  koalicje z Polakami, z grupami lokalnymi, z działaczami, którzy sami w sobie stanowią ogromną wartość i którzy w przyszłości będą elitą, prawdziwą elitą - nie elitą importowaną - czy tez sztucznie nasadzaną Polakom na głowy. Wobec tego wole koalicje z lokalnymi grupami, z działaczami, którzy już się sprawdzili, niż z "generałami bez armii". Dziesięciu generałów, którzy maja małe armie - albo nie maja armii w ogóle - nie buduje armii. Trzeba zbudować - metaforycznie mówiąc - polską armie do realizacji polskiego planu. Planu budowania Polski suwerennej, niepodleglej, dostatniej, takiej z której będziemy wszyscy dumni. Jeżeli do tego będą potrzebne koalicje z istniejącymi ugrupowaniami politycznymi, nie należy tego wykluczać, ale nie jest to, dla mnie priorytetem. Odnawianie polskiej elity, która może zdominować scene polityczna nie polega na tym żeby cały czas obracac się w kregu tych samych, zgranych, zmieniających po wielekroc barwy partyjne, ludzi. Jeżeli mamy stworzyć nową jakość, musimy tworzyć ją z nowymi ludźmi, ale jak mówię , nie wykluczam współdziałania i koalicji z przyzwoitymi, dobrymi, działaczami istniejacych już organizacji, jeżeli połączy nas wspólnota wartości i programu. 

P - Czy zamierza Pan wziąć udział w zbliżających się wyborach samorządowych, albo w jakichkolwiek innych wyborach w Polsce? 

WG - Sam osobiście nie zamierzam brać udziału w tych wyborach - natomisat chciałbym przyczynić się do wykreowania nowej elity - która oczywiście weźmie udział - jeszcze nie w tych wyborach samorządowych bo jestesmy zbyt słabo zorganizowani, alu już w nadchodzących wyborach europejskich i w przyszłych elekcjach, tak, aby polska elita była coraz mocniej widoczna i coraz mocniej oddziaływała na sposób myślenia i widzenia spraw przez polska opinie publiczną.  

P - Jest Pan organizatorem corocznego Marszu Życia Polaków i Polonii do Auschwitz w rocznice śmierci św. Maksymiliana Kolbe. Dlaczego akurat Auschwitz, dlaczego ta smierć i dlaczego św. Maksymilian - według Pana - powinni jednoczyć Polaków? 

WG - Święty Maksymilian Kolbe jest jednym z najwiekszych bohaterów II wojny swiatowej. Zwyciężył po śmierci, zwyciężył metodą , która jest mi najbardziej bliska, a wiec metodą wierności wobec Boga, Honoru i Ojczyzny. To postać, która powinna być dziś czczona i z której powinniśmy brać przykład, tak, jak z Rotmistrza Pileckiego i wielu innych polskich bohaterów, stąd też staram się podkreślać wagę losu, życiorysu i wyborów św. Maksymiliana Kolbe, ale także chcę  podkreślać, że obóz Auschwitz był miejscem kaźni  wielu narodów Europy, był miejscem kaźni Polaków. Pierwszy transport do Auschwitz z Tarnowa był… w stu procentach składał się z Polaków, którzy zostali tam zamordowani. Nie podoba mi sie modyfikowanie wykładu historii tak, aby czynić dziś z Auschwitz symbol tragedii, straszliwej, jednego tylko narodu. Tam doszło, doszło do tragedii wielu różnych narodowości i wielu różnych grup i z poczucia sprawiedliwosci - staram sie to podkreślać. Staram się też podkreślać fakt, że jakkolwiek Auschwitz leży na terytorium dzisiejszej Polski, to jednak nigdy nie wolno godzić się na to, aby używać terminu "polski obóz w Auschwitz". Nie należy również używać terminu " obóz Oswiecim". Obóz Auschwitz był dziełem niemieckim, był dziełem demokratycznie wybranego Adolfa Hitlera i był dziełem buty, pychy i grzechu, jaki publicznie popełnili Niemcy po roku 33, kiedy Hitler doszedł do władzy. Niemcy publicznie popełnili ten grzech dając mu władze i godząc się na ludobujczy program, w którym - to trzeba przyznac - program eksterminacji Żydów był jednym z naczelnych postulatów. Nigdy nie należy godzić się na eksterminacje jakiegokolwiek narodu, masowych morderstw w imie ideologii. Niech to będzie wielka przestroga, ale także niech to będzie powodem do namysłu, a nie tworzenia dzis, nowego wykładu historii i nowej ideologii, która ma slużyć dzisiejszym celom, bo jest to nieuczciwe i niebezpieczne. 

P - Na zorganizowanym przez Pana koncercie „Miłość za Miłość” - podczas pierwszego Marszu Życia Polaków i Polonii - zwrócił się Pan do zgromadzonych tam tłumów - „ Jesteście Wielką Orkiestrą Polskiej Pamięci” - co Pan miał wtedy na myśli?  

WG - Chciałem w ten sposob wyrazic swój wielki szacunek wobec ludzi, którzy poświęcili swoje prywatne pieniądze, swój prywatny czas, aby uczestniczyć w takiej imprezie, która budzi polskiego ducha, skłania do namysłu i przenosi polskie myślenie na zupełnie inny obszar - bardziej wyrafinowany i piękny intelektualnie. Być może użyte przeze mnie sformułowanie "Wielkiej Orkiestry Polskiej Pamięci" nasuwa inne skojarzenia i jest może niezgrabne, ale chce powiedzieć, że przez pięć Marszów, które do tej pory już się odbyły - a w tym roku odbędzie sie następny Marsz - staramy się być wierni wartościom o których mówię, staramy sie skłaniać tysiące uczestników do namysłu, do zadumy, do ulepszenia się wewnętrznego. Bez ulepszenia sie wewnętrznego nie będzie lepszego losu Polaków i polskiej wspólnoty. My Polacy musimy doskonalić sie wewnętrznie, wyzbywać pychy tam, na tyle, na ile jest to możliwe i starać się budzić w sobie ducha służby i pokory. Bez służby, bez ducha służby i pokory nie jesteśmy w stanie budować lepszej wspólnoty. 

P - Czy będzie następny Marsz i spotkanie Polaków w Oświęcimiu? 

WG - Tak, W tym roku Marsz w Auschwitz i Oświęcimiu będzie odbywał się w dniach 14 i 15 sierpnia. Zapraszam wszystkich. Będzie wielki koncert, będzie Wielki Marsz. Będzie wiele spotkań, wykładów, modlitw, zadumy, tak, że będzie to niespotykany czas, bo każde spotkanie w Oświęcimiu niesie nowe wyzwanie, nowe emocje i nowy namysł nad tym, jak my Polacy, powinniśmy działać wspólnie. 

P - Czy nie uważa Pan, że tworząc takie utwory jak „ Dzwony” ( sam widziałem młodych ludzi płaczących przy ich słuchaniu ), czy „ Człowiek jak czerstwy chleb” zrobiłby Pan więcej dla Polski niż w polityce? Politycy przemijają a pieśń wchodzi w krew, zostaje na stałe i się śpiewa…czy teraz będzie miał Pan czas na poezje i pisanie? 

WG - Pisanie, poezja i pewien sposob metaforycznego wyrażania swoich myśli, towarzyszy mi przez cale życie, niezaleznie od tego co robie, z czego żyje i czym sie w główny sposób zajmuje. Więc myślę, że pisanie będzie towarzyszyło mi dalej, a chciałbym skupić się na tworzeniu dobrych rzeczy, przyglądając się jak moi synowie żyją we wspaniałym kraju i jak inicjatywy społeczne, które inicjowałem, przybieraja piękne oblicze, może nawet już bez mojego udziału. Chciałbym nawet żeby już może bez mojego udziału. Chciałbym, móc to opisywać i po prostu, z poczuciem wielkiej satysfakcji, oczekiwać na swój koniec. 

P - Jest Pan autorem komiksu o Wuhan i wirusie, który zmienił nam życie. Czy nie planuje Pan kontynuacji powieści w formie komiksu o historii naszego kraju? Na przykład o fenomenie Polskiego Państwa Podziemnego i przybliżeniu w ten sposób, pomijanemu oficjalnie tematowi walki z Niemcami - w okrutnych czasach terroru i pogardy - młodemu pokoleniu Polaków? 

WG - Myśle nad różnymi formami nowoczesnego wyrazu, myśle nad filmem fabularnym, którym sie jeszcze nie zdążyłem wypowiedzieć do końca. Myślę nad nowymi formami wypowiedzi, wynikającymi z rozwoju technologii. Staram się je rozumieć, poznawać i czynić z nich narzędzia do jakiejś formy publicznej wypowiedzi. Wiec mam nadzieje , że Pan Bóg pozwoli mi jeszcze na zrobienie czego co, co może być istotne, ważne dla widzów, słuchaczy i czytelników. 

P - O jakiej Polsce Pan marzy? Czy takiej jak z „Dzwonów”? 

WG - Marzę o Polsce nie mocarstwowej, nie wyrośniętej ponad własną miare, marzę o Polsce, która jest domem do życia dla wszystkich, dobrych, porządnych, ludzi, która jest domem ojczystym Polaków i która jako taki właśnie dom, tworzy wspólnotę wartości, przy której mogą ogrzać się, ci wszyscy, który będą mieli na to ochotę. 

P - Urodził się Pan w Zakopanem. Mieszka Pan od lat w Krakowie. Zżył się Pan z miastem i miasto z Panem. Czuje się Pan krakusem czy zakopianczykiem?

WG - Czuje się częścią Krakowa. Jeżeli tak można nazwać krakusa, to jestem bardziej krakusem niż góralem, ale nie zapominam o miejscu gdzie się urodziłem i wartościach z którymi zostałem wychowany. Nie przeszkadza mi to w delektowaniu się moim miastem, które kocham i bez którego nie mógłbym już chyba żyć gdzie indziej, ale też nie przeszkadza mi to, w wypadach w świat, poznawaniu innych kultur, poznawaniu innych ludzi. Staram sie zrozumieć także inne systemy religijne, inne systemy myślenia, to tylko wzbogaca i czyni czlowieka bardziej pokornym, ale z wielka przyjemnością zawsze wracam do domu, do Krakowa, gdzie tu, najlepiej mi sie trawi wszystkie nowe doswiadczenia, które z zdobywam w życiu. 

P -  Kiedy pojawi się książka o Krakowie opowiadanym przy kawiarnianym stoliku „Pod Gruszka”, „Vis a Vis”, „ Cechowej”, „ Rio” i innych miejsc spotkań krakowskiej bohemy? 

WG - Myśle że cały cykl powieści, które tworze jest po części taką opowieścią kawiarnianą. Chciałbym kiedyś potrafić napisać współczesną komedie, która będzie bawiła, a jednocześnie skłaniała do refleksji. W tej chwili jestem w trakcie pisania kolejnej powieści, która splata się z moim życiem, bo tak się złożyło, że jedyna metoda pisania jakà potrafię zastosować, to jest splatanie wydarzeń z mojego życia z literaturą, która pisze, która mam nadzieje, dostarcza czytelnikom wiele satysfakcji i powiem tylko tyle, że powieść, którą teraz pisze, jest opowieścią o kilku zapaleńcach, którzy próbują stworzyć partie polityczną w Polsce i jakie mogą być perypetie. Jak widac życie znów zaczęło się przeplatać z literaturą i jest to dla mnie, fascynujące. 

P - Dlaczego nie pisze Pan w Salon24?  

WG - Musiałem ograniczyć już ilość miejsc w których pojawiają się moje teksty, bo nie byłem w stanie więcej pisać, więcej produkować, powiem brzydko, tekstów. Z biegiem czasu człowiek staje się coraz bardziej pokorny wobec świata, który opisuje i coraz mniej form go zadowala. Jestem coraz bardziej krytyczny wobec tego co pisze, co mówię. Staram się więcej przemyśliwać, a mniej pisać i mówić i to skutkuje tym, że nie mam już ani czasu, ani temperamentu, ani energii na to, żeby pisać na Salonie 24, chociaż  bardzo oczywiście doceniam to miejsce z którym byłem przez długi czas związany i które czytam, od czasu do czasu. Dostarcza mi dużo ciekawych przemyśleń. Stałem się biernym uczestnikiem Salon24. 

P - Dziękuje, że znalazł Pan czas na rozmowę z prostym blogerem i życzę Panu i Polsce wszystkiego najlepszego. 

WG - Zawsze byłem przeciwnikiem stosowania hierarchi, zwłaszcza w zawodzie dziennikarskim, bo uważam, że prawda i dobra wypowiedź nie są domena najgłośniejszych nazwisk i najgłośniejszych mediów. Dobra rozmowa jest ważniejsza niż inkrustowane imionami i nazwiskami i tytułami, napuszone wypowiedzi celebrytów. Bardziej sobie cenie dobrą rozmowę, niż promocje w wielu prestiżowych, w cudzyslowie, tak to powiem, miejscach. Dlatego akurat ta rozmowa sprawiała mi wiecej przyjemności niż wywiady do różnych innych gazet. 

P - Bardzo dziekuje Panie redaktorze.  


  

ProvoCatio
O mnie ProvoCatio

Do rany przyłóż https://www.youtube.com/watch?v=FQ4zObtAOuI

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka