Rozmyslania przy sniadaniu.
Wszystko jeszcze przed nami. Zapowiada sie ciekawy wtorek. Wieloplaszczyznowa konfrontacja z najwiekszym bolem w polskiej d... Rosja. Na plaszczyznie medialnej Polska przegrana jest od dawna. Reset, Smolensk, "partnerska" wspolpraca, tradycyjne "braterstwo" za kazda cene do zaplacenia przez Polakow, rewizjonizm historyczny, uscisk przyjazni...itp i itd i tylko GW wie co wiecej.
Konfrontacja na ulicach Warszawy pod nazwa "Marsz Wyzwolicieli" bez wzgledu na reakcje polskiej ulicy, bedzie zwyciestwem putinowskich prowokatorow. Trudno nie zgodzic sie tutaj z redaktorem Gadowskim. Dopuszczenie do tego, zeby taki dziwolag mogl miec miejsce w stolicy suwerennego panstwa, to jest fenomen na skale swiatowa. Moze z ta suwerennoscia to ja niepotrzebnie sie wyrywam? Rzad kraju nad Wisla wysyla do przyjezdnych, klarowne sygnaly o potencjalnej bezkarnosci. W szczegolnych przypadkach rosyjscy zadymiarze, traktowani beda jak obywatele Polski. Zyc nie umierac.
Winnych ewentualnych awantur szukac sie bedzie prawdopodobnie wsrod tubylcow. Przeciez Rosjanie przyjezdzaja do Polski pokojowo nastawieni... W razie czego, mozna jeszcze oficjalnie przeprosic w klasyczny sposob w jezyku dawniej urzedowym. Co ma na celu Rzad RP pozwalajacy na to wszystko w Polsce w 2012 roku? Nie wiem. Co Kacapy chca na tym ugrac? Tez nie wiem ale...
Cokolwiek chca, to pewne jest ze ugraja...
Wreszcie konfrontacja na pelnym symboli Stadionie Narodowym. Cieknacy dach - PO i wdzierajaca sie do wnetrza woda - PiS... Polscy kibole i rosyjscy spec - kibice. Prezydencka loza i dostawiony (p)rezydencki taboret. Profesjonalisci - rosyjscy pilkarze i filantropii - to o polskich. Jaki moze miec przebieg to spotkanie?
Dopuszczam trzy mozliwosci:
1) Wojna Polsko - Ruska. Zazarta i bezpardonowa. Cos na podobienstwo meczu o wszystko na Mundialu 2006 z Niemcami. Mecz w ktorym nasi gryzli trawe. Widok Podolskiego w przerwie schodzacego do szatni i przeklinajacego po polsku - bezcenne. Takiego meczu zyczylbym sobie najbardziej. Bez wzgledu na wynik.
2) Baty spuszczone krajowym. O tym, szkoda nawet rozpisywac sie wiecej. Moga przegrac jak najwyzej, byleby cos tam chociaz grali... Zeby widac bylo wole walki. Dopuszczalne i prawdopodobne.
3) Najgorsze co moze nas spotkac to remis po nieciekawym, towarzyskim, nudnym jak flaki z olejem spotkanku...Takiej ewentualnosci, mocno prawdopodobnej nie chce i nie zycze sobie. Gdyby ten scenariusz sie sprawdzil to zaczynam wierzyc w konspiracyjne teorie dziejow...
Dopijam kawe i polykam ostatni kes pan de bono. Co to jest pan de bono? Cokolwiek by to nie bylo, to do kawy pasuje doskonale.
Inne tematy w dziale Rozmaitości