61 obserwujących
105 notek
351k odsłon
  2593   0

Dlaczego nie napalm?

Dzięki autorowi już wiem, że my, oszołomy smoleńskie nie zostaliśmy pozostawieni na pastwę swej niewiedzy. Wyznaczeni ludzie na wielu portalach lotniczych (autor nie o wszystkich wie) mieli za zadanie udzielać nam wyczerpujących informacji abyśmy nie błądzili. Niestety, niewdzięczni olaliśmy ich fachowość. 

HJ: Pomysł na koszulki („#dlaczegonienapalm chcielibyście takie?”) nie jest przypadkiem próbą podkręcania popularności? Czy to nie chęć wyciśnięcia ile się da w statystykach?
DNN: Pomysł powstał spontanicznie i możliwe, że nic z tego nie wyjdzie. To będzie zależało tylko i wyłącznie od mojej determinacji w tym względzie.

Oczywiście, były ambitniejsze plany,  ale już w lipcu 2010 (w czasie przeprowadzania wywiadu) nie szło tak, jak miało iść. Samotnie na odcinku to zbyt dużo czytania. Trudno podołać dalszym wyzwaniom. A i odzew lemingowni mniejszy niż oczekiwano. 

HJ: Jaka przyszłość czeka „Dlaczego Nie Napalm”? Katastrofa zostanie w końcu wyjaśniona, co potem? Może planujesz podobne projekty w innych tematach?
DNN: Czasem faktycznie mam ochotę na rozszerzenie zakresu bloga, bo rzeczywistość dostarcza cytatów z rożnych aspektów życia. Ale – mówiąc wprost – to chyba się mi po prostu nie chce. Boję się też tego, że „Dlaczego Nie Napalm” w swej obecnej postaci ma przed sobą długi żywot i zapewne dużo szybciej znudzi się mi prowadzenie go, niż zabraknie świeżych materiałów. Nie sądzę, żeby zwolennicy teorii spiskowych zaakceptowali wyjaśnienie, które by ich zadowoliło. Dalej więc będą doszukiwać się sterowców, laserów i podziemnych fabryk pod wrakiem.

Jakże szczera odpowiedź. Już po trzech miesiącach od zamachu zdawał sobie sprawę, że robota skazana jest na porażkę. Oszołomy to nie byle banda lemingów, które łykną każde głupstwo W dłuższej perspektywie ten, jakże ważny projekt, skazany będzie na porażkę. Przy okazji autor ujawnił swój potencjał w dziedzinie generowania teorii spiskowych podsuwając kilka nowych koncepcji. Niestety silił się zupełnie zbędnie. Blogerzy nie mają w zwyczaju łykać pomysłów podsuwanych przez "życzliwych". Śledztwo będzie się posuwało  w kierunku, którego zupełnie nie przewidywali - w kierunku prawdy. Póki co dzielny, służbista wciąż trwa na służbie. Ostatni wpis datowany 13 stycznia 2012. A koledzy z branży już wymiękają i zabezpieczają tyły.

 

Dlaczego nie napalm?

Ponieważ miejsce katastrofy byłoby wypalone doszczętnie, a na wraku wyraźnie zauważalne ślady ognia. 
Spocznij, jesteście wolni. 

 

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale