Artur Bazak Artur Bazak
85
BLOG

Uczta na agorze

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 3

W zapyziałej, śmierdzącej od potu sali gimnastycznej w podwarszawskich Stegnach odbyły sie XIII Targi Wydawców Katolickich. Niemal setka wydawców prezentowała swoje produkty. Czytelnicy mogli nabyć ciekawe książki i porozmawiać z autorem, wysłuchać dyskusji panelowych (m.in na temat porzucania stanu kapłańskiego przez księży). Targi, jak targi.

W tej dusznej i odpychającej sali można jednak było znaleźć perełki. Jedną z nich była dyskusja jednych z najciekawszych myślicieli i publicystów katolickich. Mowa o Dariuszu Karłowiczu, Pawle Lisickim i Grzegorzu Górnym. Panowie rozmawiali o Bogu po śmierci Boga. Pretekstem było wydanie trzech książek ich autorstwa przez wydawnictwo Fronda.

Wydawnictwo zaproponowało wznowienie dwóch bardzo ważnych książek. Pierwsza to "Arcyparadoks śmierci", wydana wcześniej przez SIW Znak. Jak pisze wydawca: "Poświęcona jest pierwszym chrześcijanom, którzy w czasie prześladowań w imperium rzymskim oddawali życie za wiarę oraz reakcjom, jakie ta męczeńska śmierć wywoływała wśród ówczesnych elit umysłowych, zwłaszcza zaś filozofów. Autor dowodzi, że chrześcijańska postawa wobec śmierci doskonale wpisywała się w życiowy ideał filozofa, jaki rozpowszechniony był wówczas w świecie rzymskim. To wyjaśnia, dlaczego obserwując męczeństwo chrześcijan wielu myślicieli przekonywało się do chrześcijańskiej wiary. Praca Karłowicza to doskonałe studium relacji między antyczną filozofią grecką a pierwotnym chrześcijaństwem."

Książka naczelnego "Rzeczpospolitej", zatytułowana "Nie-ludzki Bóg" to jego debiut z początku lat '90. Na tyle udany, że sam Czesław Miłosz uznał, "że Lisicki jest najwybitniejszym po II wojnie światowej polskim eseistą metafizyczną." Jest to zbiór esejów, w których autor (z wykształcenia prawnik!) analizuje tropy obecności i nieobecności Absolutu w twórczości m.in. Zbigniewa Herberta, Bolesława Leśmiana, Emila Ciorana, Czesława Miłosza, Isaaca Singera. Także w jego najnowszym zbiorze esejów, pt. "Powrót z obcego świata" możemy przeczytać świetne interpretacje poezji Wisławy Szymborskiej. Aż wstyd, że jedyną recenzję, jaką udało mi sie przeczytać w mediach masowych tej książki, napisał Adam Leszczyński w GW. Pamiętam jak w Axel Springerze ogłoszono powszechną mobilizację interpretatorów i krytyków ksiązki czołowego intelektualisty "Dziennika", Cezarego Michalskiego ("Gorsze światy"). Szkoda, ze nie znalazł się nikt, kto z okolic "Rz" czy Frondy napisałby dobrą recenzję.

Trzecia książka jest zupełnie nowym zbiorem esejów Grzegorza Górnego, b. naczelnego Frondy i Ozonu. "Autor powtarza za Janem Pawłem II, że dziś toczy się bój o duszę tego świata i analizuje różne fronty tej walki, które przebiegają przez nie przez okopy i zasieki, lecz przez redakcje, sale sądowe, wytwórnie filmowe czy uniwersytety. (...) Demaskuje m.in. fałszerstwa seksuologa Alfreda Kinseya czy antropolog Margaret Mead, odkrywa drugie dno w twórczości Czesława Miłosza i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, pisze o inicjacjach demonicznych, o współczesnych mechanizmach prowokacji, manipulacji i dezinformacji, zastanawia się nad sensem cierpienia czy istnieniem małżeństwa. Prezentuje unikalny w polskim pisarstwie sposób przykładania miar duchowych do zjawisk społecznych, kulturowych i obyczajowych. Obowiązkowa lektura dla każdego, kto chce zrozumieć dzisiejsze procesy cywilizacyjne."

Polecam gorąco te książki. Ich pojawienie się traktuję w kategoriach wydarzenia. Zwłaszcza, że Fronda jest dzisiaj jednym z najciekawszych miejsc intelektualnego fermentu, wokół którego skupia się grono bardzo interesujących autorów. Karłowicz, Lisicki i Górny to dzisiaj czołówka eseistyki katolickiej. Należą do jednego z prężniejszych pokoleń myślicieli, dziennikarzy i działaczy społecznych, którzy odważnie wychodzą z katakumb. I w przeciwieństwie do swoich niewiele starszych kolegów ,wywodzących się z nurtu tzw. katolików otwartych, sprzeciwiają się schodzeniu na margines katolicyzmu ukrytego.

"Co łączy katolików, którzy nie chcą zejść do katakumb? Tym, co rzuca się w oczy, jest przede wszystkim ofensywność. Do katakumb nie zaglądają, wolą rynek, Areopag czy agorę. Firmy i doktoraty zrobili już po '89. Zdążyli zmierzyć się ze światem i nie czują się w nim zagubieni. Zajmują się biznesem, polityką, działalnością społeczną, mediami, kulturą, bywają w świecie, mówią w kilku językach, piszą książki - ale w głębi duszy obiecali wierność starszym paniom we włóczkowych beretach, które wieczorami odmawiają w Kościele różaniec. Nie jest to tylko sentyment. Przez te panie objawił im się kiedyś Chrystus. Nie zamierzają ich zdradzić." - pisze jeden z nich.

****************************************************************

Na koniec coś lżejszego do posłuchania. Schmaletz śpiewa, że nie ma fajnych lasek na prawicy. Miłego odbioru:) 

 

 

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka