W kwietniu br. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) we Wrocławiu (sygn. I SA/Wr 1852/06) orzekł, że polskie regulacje ograniczające odliczenia VAT są niezgodne z prawem unijnym.
Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) zakwestionował akcyzę od używanych aut sprowadzanych z zagranicy, to najbardziej znany przypadek. Karta pojazdu staniała z 500 na 75 zł, tutaj wystarczyło odwołać się do polskiego Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że wysokość tej opłaty jest niezgodna z konstytucją i prawem o ruchu drogowym.
Wyrok WSA dotyczy podatników, którzy byli zmuszeni zaprzestać odliczania VAT w związku z wprowadzeniem tzw. wzoru Lisaka. Sąd w swoim orzeczeniu odniósł się do wcześniejszych kontrowersji w tej sprawie, które rozstrzygnął na korzyść fiskusa Trybunał Konstytucyjny orzekając 19.09.2006 roku o zgodności przepisu z konstytucją. WSA wskazał jednak, że wyrok TK nie odnosił się do prawa wspólnotowego, a jedynie do polskiej konstytucji. Wyrok nie jest prawomocny i fiskusowi przysługuje odwołanie do NSA, więcej na ten temat w artykule Aleksandry Tarka opublikowanym w Gazecie Prawnej nr 82 (1952) z dnia 26.04.2007 roku: Fiskus odda VAT od paliwa.
Ja jednak chciałem o czymś innym. Powyższe przykłady pokazują, że lęk przed kontrolą poprawności stosowania zawiłego prawa nadal wyłącznie przypisany jest podatnikom.
Można dyskutować nad zasadnością obciążania używanych pojazdów z zagranicy opłatami w Polsce, ale nie można wprowadzać przepisów, które są niezgodne z innymi przepisami prawa krajowego czy unijnego. Państwo może nakładać na podatników jakiekolwiek wymyślone przez siebie obciążenia zgodnie z dewizą: "obciążyć jak tylko się da, byle nie padł (podatnik)", musi jednak w tych działaniach zachować staranność i zadbać, aby przepisy nie można było później skutecznie podważać. Tym bardziej, że tak naprawdę wygrane procesy z Polską, jako taką, wcale nie cieszą. Oczywiście cieszy się podatnik, że zdjęto jedno czy kilka niesłusznie narzuconych obciążeń, ale ten sam podatnik już jako obywatel wie, że zapłaci za to z własnej kieszeni. Pytanie tylko za co?
Gdy w parze ze starannością tworzenia prawa podnoszona jest kwestia odpowiedzialności, pojawiają się głosy, że indywidualna odpowiedzialność urzędników mogłaby sparaliżować polski system podatkowy. Prawdą jest, że odpowiedzialność mogłaby iść w miliony, ale czy w innej sytuacji jest przedsiębiorca firmujący potężny projekt budowlany? Konsekwencje bubla budowlanego jak i podatkowego oszacować jest łatwo, tak samo jak łatwo wskazać winnego zaniedbania, niekompetencji czy braku profesjonalizmu.
Żyjemy w czasach gdzie każdy nosi na sobie ciężar odpowiedzialności, konstruktor maszyn, budowli oddaje swoje dzieło i ma ono funkcjonować często wiele lat, lekarz bierze odpowiedzialność za życie pacjentów, pilot za pasażerów. Agenci ubezpieczeniowi, doradcy podatkowi, czy kierowcy objęci są ubezpieczeniem obowiązkowym odpowiedzialności cywilnej. Ale nie tylko takie zawody niosą za sobą odpowiedzialność. Nauczyciel, opiekun wycieczki a nawet niania odpowiada za powierzone jej ruchliwe i beztroskie dziecię.
Tylko jeden urzędnik bezradnie rozkłada ręce, a na dokładkę Państwo występuje w jego obronie w kolejnych instancjach, przegrywając i przegrywając.
-------------
Paliwo i samochody ciężarowe
Przed 1 maja 2004:
Odliczanie paliwa przysługiwało dla pojazdów zarejestrowanych jako ciężarowe, o ile ich ładowność przekraczała 500 kg.
Od 1 maja 2004 do 21 sierpnia 2005 - wzór Lisaka
Samochody, nie będące samochodami osobowymi, o ile ich ładowność nie jest niższa od ładowności liczonej według wzoru: 357 kg + n (liczba miejsc) x 68 kg.
Obecnie:
Obowiązuje nowa definicja pojazdu. Lista wyjątków i warunków szczególnych jest na tyle długa, że Stacje Kontroli Pojazdów przeprowadzają badania techniczne na koszt podatnika, w którym stwierdzają cyt.:"spełnianie parametrów technicznych pojazdu, o których mowa w art. 86 ust. 4 pkt 1-4 ustawy".



Komentarze
Pokaż komentarze (6)