Kolumny prężą się pod sklepieniami
A w pustych oknach tylko chmur witraże
Nikt tu nie przyjdzie ze swymi lękami
Ani pokutnik grzechów swych nie zmaże
W kamień zaklęte konają kantaty
O Boga z dawna już nie pytał nikt
Na nic się zdały liczne konkordaty
Zapach kadzideł też już dawno znikł
Stuletnim kurzem pokryte ołtarze
Marmur z tkliwością chowa kolan ślad
Skradzione wota, strzaskane lichtarze
Tylko na ścianach starych fresków ład
Martwe powietrze w oddechach nie zadrży
I na posadzkę nie upadnie łza
Już nawet echo się tutaj nie skarży
A mroczna cisza w nieskończoność trwa
Cmentarz nadziei z wieżami tęsknoty
Samotny demiurg zapomnianej sprawy
Ostatni pomnik zwietrzałej golgoty
Umiera pośród zastygłych mórz trawy.


Komentarze
Pokaż komentarze (90)