Nie liczę na to, że się dowiemy dlaczego tak nagle Netanjahu podał do dymisji swój rząd, skoro do końca kadencji pozostał mu jeszcze rok z okładem.
Podobną zagadką jest też co zmusiło niedawnego zwycięzcę Bidzinę Iwaniszwilego do złożenia oświadczenia w Brukseli, że "odchodzi z polityki" już wiosną 2014 roku, czyli w połowie kadencji.
Coraz częściej wydaje mi się, że lada moment doczekamy się nie emocjonującego głosowania w sejmie nad odwołaniem Tuska z rządem - lecz po prostu jego abdykacji. Czyli całkiem NIEDOBROWOLNEGO ODDANIA WŁADZY, której i tak dłużej niż kilka miesięcy już nie utrzyma.
Ostatnie głosowanie, w którym przegrał sromotnie mimo osobistego zaangażowania, na pewno pomoże mu podjąć decyzję.
Zresztą - czy jest na świecie człowiek, którego nie ugięłoby się ciężarem argumentów jakich na niego pełen wór?


Komentarze
Pokaż komentarze (135)