Jestem przekonany, że wczorajsze ponure wystąpienia autorytetów nie były żadną wpadką sztabu PO ale z zimną krwią zostało przewidziane.
Sięgnijmy pamięcią do wyborów parlamentarnych w których PO właśnie agresją werbalną oraz rozbudzonymi silnymi emocjami wygrało wybory. Zaczęło się od czarno-białych bilboardów na których wypisano hasła mające obrazować treści i emocje płynące od partii rządzącej.Na wiecach krzyczano "do piekła", przy każdej okazji "dorzucano do pieca" by w społeczeństwie wywołać lęk i strach przed PiSem.
W kampanii prezydenckiej próbuje się zrealizować ten sam scenariusz który był przyczyną wygranych wyborów. Postanowiono zagrać tą samą nutą, cynicznie zagrać w walce wyborczej z Jarosławem Kaczyńskim.
Początkowo, tyrady Kutza, Niesiołowskiego, Katarazińkiej-Śledzińskiej, Nowaka raczej nie chwyciły, a PO zostało za te wyskoki zganione - nawet przez przyjaciół z TVN i Polsatu.
Jednak na wczorajszym zlocie, patronów honorowych kandydata Komorowskiego zademonstrowano język Niesiołowskiego, Kutza ale ustami autorytetów III RP.
Wg mnie nie było to przypadkowe ale jest to próba legitymizowania tego języka, który ma dominować do końca w kampanii prezydenckiej ze strony PO. Nowak chce aby ludzie zaakceptowali ten sposób debaty, gdyż akceptują go i zarazem stosują wielcy ludzie: Wajda, Bartoszewski i inni.
Zastosowano chwyt "wojewódzkiego" z poprzedniej kampanii który zdobyl głosy młodych. Wczoraj tym "Wojewódzkim" byli Bartoszewski i Wajda.
Ciekaw jestem czy eksperyment się powiedzie. Czy Polakom uda się powiedzieć, że tak wolno, tak wypada, tak trzeba mowić przeciw przeciwnikowi politycznemu. A chcą wmowić, że język pogardy i wykluczenia konkurencji politycznej jest uprawniony gdy go legitymizują znani ludzie.
Zanosi się na bezwględną i cyniczną walkę ze strony PO i jej dyżurnych patronów honorowych. Chcą oni podpalić Polskę, podpalić każdy dom w Polsce, by ludzie z leku poszli zagłosować za Komorowskim.
Czekam na kolejne słowo Jarosława Kaczyńskiego i mam nadzieję, że będzie to równie celne posunięcie co poprzednie.
Wiemy, że PO nie lubi ciszy. Wiemy, że cisza i atmosfera powagi i skupienia doprowadza ich do szału. Pomimo, że mają dwie prywatne telewizje do dyspozycji nadal czują się zagrożeni.
Dlaczego się czują zagrożeni? Może dlatego że: ".. na złodzieju czapka gore.?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)