13 obserwujących
265 notek
140k odsłon
181 odsłon

Jak skręcić wybory bez kiwnięcia paluszkiem

Wykop Skomentuj2

... parę podpwiedzi wyborczych...


....nie będziemy się tu jednakowóż pastwić nad tłustym paluszkiem Joasi, ani nawet nad samą upasioną jak reszta Dobrej Zmiany, Joasią – tu rzecz idzie o absolutne imponderabilia – czyli o wybory prezydenckie, o nadciągającą drugą turę wyborów. O samym wyborze, okolicznościach, uwarunkowaniach pisałem, nie zamierzam obrażać inteligencji Czytelników powtarzaniem przedstawionych argumentów – jak to mówią – mądrej głowie dość po słowie.

 

Chcę zwrócić uwagę na zaobserwowaną już podczas pierwszej tury szalenie prostą

i bardzo skuteczną sztuczkę techniczną – umożliwiającą później łatwą operację optymalizacji wyników wyborczych w kierunku oczekiwanych – na przykład przez władze.

 

Karta do głosowania powinna być opieczętowana dwoma pieczęciami – tymczasem już docierały informacje, że liczne karty na terenie całego kraju – nie wiemy jak było za granicą, ale tam optymalizacja polegała na wycięciu możliwości do głosowania ogromnej większości Polonusów, z masy bodaj kilkunastomilionowej głosowało kilkaset tysięcy – więc, wracając do kart wyborczych: część z nich albo nie miała pieczęci wcale, albo tylko jedną. Wyborca jednak oddawał głos, karta trafiał do urny - a potem, w zaciszu pracy komisji – następowało przeglądanie kart, liczenie głosów, w tym głosów nieważnych…

...a zgodnie z przepisami głos ważny powinien być oddany na prawidłowej karcie – czyli również prawidłowo opieczętowanej. Więc podczas przeglądania i liczenia był czas albo na uzupełnienie brakujących pieczęci – albo na nieuzupełnienie zgodnie z wolą i wyborem liczącego. Jeżeli głos był oddany na nieprawidłowego, niesłusznego kandydata, to wystarczyło nie uzupełnić pieczęci – by stał się on głosem nieważnym.

 

Brakujące pieczęcie dawały i będą dawać pole do innego jeszcze nadużycia – podczas uzupełniania brakujących pieczęci łatwo i niepostrzeżenie można opieczętować jeszcze jakieś inne karty – bynajmniej nie pochodzące z urn wyborczych. Normalnie byłoby to trudniejsze, wymagało działania w ukryciu – ale gdy wszyscy i tak pieczętują – to można to wykorzystać i poprawić wyniki wyborcze.

 

Wniosek z tego taki, że każdy głosujący powinien zwrócić uwagę na prawidłowe opieczętowanie karty – i jeżeli nie jest ono kompletne – domagać się niezwłocznego uzupełnienia braków, lub podania karty prawidłowej. Warto oczywiście robić zdjęcia kart, niewiele sobie robiąc z zakazów – prawo w tej dziedzinie nie zmieniło się, więc jeżeli dotąd fotografowanie było możliwe, to i jest nadal.

 

Jeszcze jedna rzecz: maseczki – przypominam, że w dalszym ciągu nie ma bezwzględnego wymogu noszenia zakrycia ust i nosa w jakiejkolwiek postaci – zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia nr 1066 art.19.p.3u.3 z noszenia zakrycia twarzy zwolnione są osoby dla których jest to szkodliwe dla zdrowia – i nie jest w tej sprawie wymagane żadne zaświadczenie – wystarczające według litery prawa jest oświadczenie obywatela. Zatem – ciągnąc to rozumowanie dalej – żądanie od obywatela zakrywania twarzy mimo złożenia odpowiedniego prawidłowego oświadczenia, stanowi przekroczenie uprawnień przez urzędnika państwowego (członka komisji, ochroniarza, policjanta) – co z kolei stanowi przestępstwo w rozumieniu i zakresie opisanym w art. 231 Kodeksu Karnego. A że każdy obywatel - zgodnie z art 304 Kodeksu Postępowania Karnego -  jest zobowiązany w razie zauważenia działania przestępczego – do zgłoszenia tego faktu do organów ścigania – należy PRZYWOŁAĆ DO PORZĄDKU urzędnika łamiącego prawo, a jeżeli jest to bezskuteczne – powiadamiać organa ścigania.

 

W tym miejscu zwyczajowo podziękowałbym za uwagę – ale ponieważ ostatnio zauważyłem, że pewien grafoman-przepisywacz zaczął mnie małpować – powiem tylko: szanujcie się, jeżeli chcecie, by Was szanowano.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka