rt.286/1 Kodeksu Karnego Rzeczypospolitej Polskiej:
jak w tytule - nic dodać
„kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu, lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.
W sprawie ustawy 477 i aktów powiązanych – bo tego dotyczy ten tekst – spróbujmy na początek zauważyć pozytywy. Co prawda nie ma ich wiele, ale gdyby było wiele, nie byłoby sensu czegokolwiek pisać, gdyż – i tu przytaczamy pierwszy pozytyw: przemianę, miejmy nadzieję, że nie chwilową, redaktora Rafała Ziemkiewicza – cyt: „polski premier wspólnie z polskim prezydentem powinni powiedzieć żydom i Amerykanom : „takiego wała, jak Polska cała!” i pokazać im „gest Kozakiewicza”. Gdyby było jak trzeba to by powiedzieli: TAKIEGO WAŁA!
Drugi pozytyw, to postawa innego prominentnego publicysty, dotychczas w szeptanej propagandzie określanego jako ciężki filosemita – red. Stanisława Janeckiego. Również ten dziennikarz nie szczędzi bardzo krytycznych i cierpkich uwag pod adresem zarówno środowisk żydowskich, polityków amerykańskich, oraz rodzimych, pożal się Boże, chłystków politycznych.
Redaktor Ziemkiewicz doczekał się nawet zapowiedzi audycji z udziałem rabina Szubrawca (czy jakoś podobnie) z dyskusją na temat: czy antysemita Ziemkiewicz może występować w telewizji publicznej. Do audycji (i banicji) co prawda na razie nie doszło, ale znając „twardy” kręgosłup Jacka Kurskiego – wszystko przed nami.
Tak czy inaczej – ponieważ dotąd nie jedno cierpkie słowo poświęciłem red Ziemkiewiczowi i jego zdolnościom manewrowym pozwalającym przez dziesięciolecia unikać tego co w polskiej polityce najważniejsze – i nie zauważać głównego gracza – bardzo odwagę redaktora doceniam.
Redaktor Ziemkiewicz powinien dostać order ”Odważnego Wśród Narodu, Który Pejsatego Złodzieja Miał Odwagę Nazwać Pejsatym Złodziejem”.
Amerykanista Artur Wróblewski z Uczelni Łazarskiego w Polsat News: Minister Czaputowicz powinien zwrócić uwagę, że ustawa 447 jest niezgodna z amerykańską konstytucją – w art 1/8 są określone kompetencje Kongresu i nie ma tam żadnego elementu mogącego uzasadniać tak bezprzykładną ingerencję w sprawy innych krajów.
Zatem Ustawa 447 jest niekonstytucyjna – więc jest bezprawna.
Pretekstem do zaproszenia p. Wróblewskiego miała być wypowiedź posłanki Pawłowicz w tej sprawie, też bardzo stanowcza i bardzo krytyczna, wręcz alarmistyczna – tu się jednak kończą pozytywy.
Przejdźmy zatem do szczyli.
W tej sprawie wypowiadali się dotąd dwa „wysocy” przedstawiciele Polskiego rządu: minister spraw zagranicznych Czaputowicz (moim zdaniem mógłby się nazywać Ciaputowicz lub Kaputowicz – nie jest dobrze, gdy minister SZ państwa chcącego uchodzić za poważne już na pierwsze wrażenie przypomina starego wyleniałego spaniela którego dopiero co właśnie zbiła pani i wrzuciła do basenu). Kiedyś pisałem w proroczym widzeniu, że zatęsknimy za Waszczykowskim – myślę, że byłby lepszy od obecnego szefa MSZ.
Drugim był wicepremier Gowin – to dla mnie postać niezmiernie tajemnicza. Od lat przyglądam się mu jak snuje się (jak smród po gaciach?) po polskiej scenie politycznej i zastanawiam się: skąd on się wziął? Jaką ma (oprócz rozdętego ego) jedną choćby zaletę? Kto na niego głosuje? W czyim imieniu występuje? I uwierzcie mi Państwo - nie wiem.
Obaj ci światli inaczej mężowie wyjaśnili swoim rodakom, że po pierwsze nie ma sprawy, ta ustawa nas nie dotyczy, nie powinniśmy się przejmować, to nie nasza sprawa i tak dalej w tym stylu. A po drugie nie ma sprawy...
Taka postawa każe jako zasadne postawić pytanie: czy to są idioci? Czy obcy agenci? A jeżeli idioci, to dlaczego są u władzy? A jeżeli agenci, to dlaczego są u władzy? I czyi to są agenci? A jeżeli agenci, to dlaczego ABW się nimi nie interesuje, wywiad, kontrwywiad? Czy służby mają zakaz?
Są też dalsze pytania. Gdzie jest w tej sprawie premier – ten co, jak sam twierdzi, ma braci, starszych braci żydów. Dlaczego milczy? Dlaczego nie pokaże gestu Kozakiewicza? Gdzie jest pan prezydent, ten co ma gębę (coraz bardziej upasioną i żuchwy rozrośnięte) pełną frazesów, pełną patriotyzmu, bogoojczyźnianego patosu, sztandarów, żołnierzy wyklętych i walki o Polskę. Nie obawia się że Żołnierze Wyklęci mogą wstać z grobów by skopać mu tyłek? A kto wie czy łba nie ogolą i nie postawią pod ścianą?
Gdzie prezes Kaczyński? Czy już ostatecznie przełknął śmierć brata i wchodząc w pakt z jego mordercami postanowił sprzeniewierzyć się tak Polsce jak i wszystkim Polakom którzy mu zawierzyli?
Dlaczego milczą? Dlaczego milczą inni politycy? Gdzie Kukiz? Gdzie politycy Kukiza? Gdzie marszałkowie Sejmu, Senatu?
CZY TEŻ JESTEŚCIE OBCYMI AGENTAMI – że milczycie?
Za chwilę dowiemy się że cena za sojusz ze Stanami Zjednoczonymi jest taka, że czas Układu Warszawskiego i podległości ZSRR będziemy wspominać jak czas mlekiem i miodem płynący.
Że rakiety, samoloty, śmigłowce, sprzęt dowodzenia owszem (choć drogo) kupimy, ale tylko wtedy, gdy spłacimy żydowskie żądania. A one nie liczą się już w dziesiątkach miliardów dolarów. One liczą się już w setkach miliardów dolarów - i rosną. I jeżeli zaczniemy płacić cokolwiek, będą rosły nieustannie - aż do ostatniej wolnej działki gruntu.
A jeżeli nie spełnimy roszczeń żydowskich kryminalistów, to nic nie dostaniemy, wylecimy z NATO, wypchną nas z Unii Europejskiej. I będziemy prosić Boga, by Rosja jakoś skonfliktowała się przez Syrię i Iran z Izraelem – bo to będzie jedyna szansa, że Putin nie przyklepie Judeopolonii i Judeoukrainy na amen. Uciekliśmy z obozu sowieckiego w tak idiotyczny sposób że naszą ostatnią szansą okaże się postsowiecka Rosja – bez dwu zdań po same uszy umoczona w zbrodnię smoleńską. Trudno o bardziej upokarzającą perspektywą – i bardziej oskarżycielską pod adresem naszych „elit” politycznych.
A tymczasem – i to szczególnie warte odnotowania, zwłaszcza w świetle ustawy degradacyjnej, która jednak nie całkiem umarła i ponoć ma być reanimowana – tymczasem minister Błaszczak poleciał do USA i prosi o więcej wojska amerykańskiego w Polsce. Czyli prosi o bratnią pomoc.
Czyżby się obawiał, że jak się naród zorientuje że został sprzedany żydostwu, to polskie wojsko go nie obroni? Więc na wszelki wypadek ściąga obce czołgi?
Czy czegoś nam to nie przypomina? Błaszczaka jednak nie da się zdegradować, bo nie ma z czego... Pozostaje Trybunał Stanu – dla wszystkich którzy milczeli i godzili się na żydowską grabież, na jej plany, zupełnie już jasno widoczne w całej swej żarłocznej obŻYDliwości.
Trzeba również zauważyć jeszcze jeden aspekt tej sprawy – prawno–karny na gruncie obowiązującego prawa karnego.
Wszyscy ci politycy z racji pełnionej za nasze pieniądze i z naszego pełnomocnictwa funkcje – mają OBOWIĄZEK wiedzieć, że wszelkie roszczenia wobec Polski są bezprawne i bezzasadne. Wynika to z zawartych przez Polskę (i przez inne kraje) umów międzynarodowych min z 1960 roku z USA, z których to Polska się wywiązała spłacając część roszczeń na nią przypadającą. I ten temat jest formalno-prawnie zamknięty.
Więc każde roszczenie składane obecnie jest bezprawne i stanowi – o ile nie jest wynikiem pomyłki - przestępstwo. Więc każdy, a w szczególności urzędnik publiczny, powinien najpierw przywołać do porządku występującego z roszczeniem – a w razie podtrzymywania przez niego nieuprawnionego roszczenia – zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa umyślnego. A Prokurator Generalny – bez dwu zdań jedna z najjaśniejszych postaci Dobrej Zmiany – powinien dołożyć starań, by prokuraturze nie zabrakło determinacji w ściganiu przestępców-oszustów, kimkolwiek są i skądkolwiek pochodzą.
Natomiast – i to też bardzo ważny aspekt – o ile, mimo wiedzy, urzędnik publiczny, w tym premier, prezydent, marszałkowie, posłowie etc – MILCZĄ – to w ten sposób staję się współwinnymi, i powinni odpowiadać karnie za współudział w przestępstwie opisanym na początku tego felietonu.
Jestem jednak jak najdalszy od - co się niektórym zdarza – potępiania w czambuł całej Dobrej Zmiany. To nie tak – zresztą tak czy inaczej to był i jest nadal najlepszy z możliwych wyborów. I bardzo dobrze że doszło do takiego starcia jak obecnie – oraz do takiego odsłonięcia przyłbic. Jak nigdy dotąd wiemy kto jest kim i w czyim imieniu działa. Nie jest też żadnym rozwiązaniem, do czego namawiano kiedyś i ostatnio znów się takie głosy pojawiają – taki czy inny bojkot wyborczy. Takie pomysły mogą promować jak w głównej tezie tej notki: albo idioci – albo obcy agenci. Nikomu innemu nie powinno zależeć na promowaniu politycznej bierności obywateli. Po prostu tak czy inaczej ktoś zostanie wybrany i ktoś dostanie władzę. Jeżeli zrezygnujemy z uczestniczenia w tym procesie – sami sobie będziemy winni.
To jest tak- wracając do Dobrej Zmiany - jak z państwami - mamy nazwy, herby sztandary, odrębne języki, często odrębną walutę. Natomiast rzeczywiste grupy wpływów są ponad tymi umownymi symbolami. Są zwykle ponadnarodowe i ścierają się na ponadnarodowych frontach. To samo jest w Polsce na polskiej scenie politycznej. W PISIe (bo ten jest dla nas najistotniejszy) aż huczy od walk wewnętrznych. W obozie Dobrej Zmiany jeszcze bardziej – bo jest szerszy, obejmuje koalicjantów i prezydenta. Z naszego punktu widzenia Dobra Zmiana, to Ziobro, Pani Szydło, ta flanka. Prezydenta zdefiniowałem kiedyś w innym tekście jako gubernatora, kto chce sobie poszuka – pan Duda nie powinien mieć szansy i zaszczytu drugiej kadencji, nie powinien istnieć później w tym kraju w polityce. Jak z tą dziewczynką, co ją Stalin pytał: a skolko tebia let, diewoczka?
Sziest!
Sziest?... no, i chwatit... - ale wcześniej Trybunał Stanu.
dziękuję za uwagę


Komentarze
Pokaż komentarze (2)