Z okazji odchodzenia premiera Wielkiej Brytanii z Downing Street 10 w wielu mediach można przeczytać o panu Blairze. W tą konwencję wpisał sie też Kazimierz Marcinkiewicz, choć zauważyłem to dopiero dwa dni po jego notce na jego blogu.
"Pod koniec śnadania, gdy wracamy do tematu budżetowego, doradcy Blaira wymieniają się karteczką. Członek naszej delegacji siedzący tuż obok przeczytał jej treść: jeśli negocjacje budżetowe będą takie jak różnica urody tłumaczek, to nie mamy żadnych szans. Słowa okazały się prorocze. Swoje wygraliśmy."
To fragment wpisu na blogu Kazimierza Marcinkiewicza o pierwszym spotkaniu z Tonym Blairem jeszcze za czasów premierostwa Marcinkiewicza. Polecam cały wpis, ale ten fragment o tłumaczkach przypadł mi specjalnie (z wiadomych względów) do gustu.


Komentarze
Pokaż komentarze