Polityczne zacietrzewienie przeciwników aborcji powoli wychodzi na wierzch. Osoby forsujące zmiany w konstytucji w żadnej mierze nie zastanawiały się jakie skutki przyniosą zmiany mówiące o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. A okazuje się, że mogłyby to być także skutki w prawie karnym. Ekspertyzy prawników zamawiane na poczet prac komisji pracującej nad zmiana konstytucji (której przewodniczyła osoba postrzegana w PiS jako liberał, co może też świadczyć o tym, w jakim stopniu tej zmiany chciał premier) Wykazały, że osoba, która np. poroniła w wyniku upadku ze schodów musiałaby odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Przykładem na czysto polityczne intencje jest stosunek, z jakim do sprawy podeszła choćby poseł Sobecka. Po wielu dniach prac komisji oświadczyła, że ją już nie interesują żadne ekspertyzy prawnicze, że ona po prostu chce zakazu aborcji. Krótko przed tym członkowie komisji zapoznawali się z ekspertyzami prawnymi, podczas, gdy ona czytała „Nasz Dziennik”. Po wygłoszeniu swojego oświadczenia o żądaniu zakazu aborcji jedna z członkiń komisji zapytała ją, czy nie widzi, że zapisanie podobnych zmian w dwóch artykułach byłoby swoistym „superflu” (czyli niepotrzebnym powtórzeniem dwa razy określonej normy prawnej), jak podała ekspertyza? Gdy na twarzy poseł Sobeckiej pojawiła się konsternacja padło kolejne pytanie: „Czy pani w ogóle wie, co to jest superflu?”. Poseł Sobecka odpowiedziała: „Każdy wie, co to jest superglu”.
Abstrahując od mojego zdania na ten temat i moich przekonań politycznych, mam nadzieję, że Marek Jurek nie podchodził do tej sprawy tak jaka poseł Sobecka.
P.S. Aby było jasne, podaję, że informacje te zaczerpnąłem od członkini komisji ds. zmian w konstytucji, będącą przez pewien czas jej szefem.





Komentarze
Pokaż komentarze (8)