Ostatnie dni pokazały, że najbardziej niebezpieczną posadą w polskim świecie polityki jest funkcja wiceszefa partii Prawo i Sprawiedliwość. Trzy ostatnie osoby, które pełniły, bądź pełnią tą funkcję są na to najlepszym dowodem.
Pierwsza przygoda przydarzyła się Adamowi Lipińskiemu, który podjąwszy się negocjacji z Renatą Beger w trudnym momencie przystawkowej koalicji oburzył prawie całą opozycję, w której roi się od "politycznych dziewic" reagujących na zastaną scenę, jak gdyby przedwczoraj pierwszy raz zostali posłami, czy ewentualnie poślinkami. To zdumienie miało oczywiście swój podtekst i było tylko grą, ale całe przedstawienie pokojowe mocno zaciążyło na kilku najbliższych tygodniach, a w pewnym stopniu na całej koalicji. Adam Lipiński nie poniósł szkód dolegliwych (mam nawet wątpliwości, czy w końcu komisja etyki poselskiej w widoczny sposób ukarała rozmówców), aczkolwiek jeszcze bardziej zaszył się w politycznych kuluarach, gdzie nikt nie męczy zadawaniem po raz setny tych samych pytań o "taśmy Beger".
Potem był wiceprezes Jurek, który swoją charyzmatyczną postawą przeciągnął na swoją stronę czworo posłów PiS i dziarsko utworzył nową partię w imię obrony życia poczętego. Ideowo - słusznie, politycznie - do bani. Większe szanse na forsowanie swoich pomysłów miałby przecież jako członek partii rządzącej, a nie prezes skonfliktowanej, dopiero co utworzonej frakcji.
Najnowsze wydarzenia przyniosły nam osobę Pawła Zalewskiego, który chciałby czasem usłyszeć odpowiedź na pytanie, co w dzisiejszych układach może być możliwie tylko za zgodą J.Kaczyńskiego. Najlepiej, gdyby to był jeszcze jego pomysł.
J.K daje coraz to nowe preteksty do szkalowania dla LiD i ZBOWiD. Już jestem zdziwiony, że nie słyszałem jeszcze głosów o tym jak to faszysta Kaczyński zabija wolność słowa w Polsce, a jawnie robi to już we własnej partii.
Prezydent natomiast jeszcze mocniej przyszywa łatkę człowieka uprzedzonego, obraźliwego i uczulonego na kompromis. Speca od PR wciąż brak!
J.K będzie miała chyba spory problem do znalezienia następców Zalewskiego na to stanowisko i może tylko dlatego nie wyrzuci go ze stołka. Choć brak komentarzy przewodniczącego komisji spraw zagranicznych wydaje się mówić, że wyjaśni wszystkie sprawy, gdy tylko zostanie wyjęty spod skrzydeł Prawa i Sprawiedliwości.


Komentarze
Pokaż komentarze