Obecnie mamy chyba najwięcej studentów niż kiedykolwiek wcześniej - bodajże 2 miliony. Studia stały się tak jakby naturalnym przedłużeniem edukacji - wszyscy na nie idą, jakby były obowiązkowe. I tytuł magistra z tego powodu stracił na wartości. Nie do końca z powodu wielości abolwentów, ale z powodu jakości tego wykształcenia. Właściwie to temat ten był omawiany już w wielu gazetach i jest o tym głośno. Piszę o tym, ponieważ to dzieje się wokół mnie i ostatnio doświadczyłam tego szczególnie. Studiuję socjologię ( i wcale sie tego nie wstydzę!) i był to wybór przemyślany. Właściwie wcześniej 1,5 roku byłam na innym kierunku, ale uznałam, że studia może i ciekawe, ale nie widziałam się jako specjalista w tamtej dziedzinie. Ostatnio, podczas rozmowy z koleżankami, dowiedziałam się, że one studiują tylko, aby mieć wyższe! Same tak dokładnie powiedziały... Zszokowało mnie to trochę.. Rozumiem, gdyby to były głupie panienki z prywatnej uczelni. Ale nie.. Normalne dziewczyny, inteligentne i mądre, a jedna z nich szczególnie. Poczułam się jak ktoś z innej planety.. Chociaż wiem, że to moje podejście jest bardziej na miejscu niż ich. I właśnie stąd też, myślę, bierze sie ten problem - że nie ma pracy dla młodych wykształconych. Tylko pytanie jak oni są wykształceni? Co się za tym kryje? Chyba nic, skoro to co studiują nie jest ich pasją, nie chcą poszerzać wiedzy w tej dziedzinie itp. Czytałam kiedyś artykuł, że młodzi wykształceni przychodzą pewni siebie do nowej pracy, chcą od razu dużych zarobków, ale jeśli chodzi o wiedzę to mają duże braki. Dziwne zjawisko i przykre. Podobnie jest z ocenami - nie zauwazyłam, zeby u mnie na kierunku zależało ludziom na ocenach - chociaż są tez takie osoby, ale mniejszość.Z tego co zauważyłam, są one istotne np. gdy chce się ich na staż - często wymagane są dobre stopnie... I naprawdę wkurza mnie jak słyszę, że i tak jak skończymy te studia to będziemy zamiatać ulice i w ogóle po tym nie ma pracy - i to też wypowiadane jest często przez ludzi na moim kierunku. Myślę, że socjologowie sa potrzebni, tylko trzeba to kochać, kształcić się rozwijać w tym kierunku i kierunkach pokrewnych.. Samo przelecenie studiów na trójach i to za pomocą ściąg oraz pomachanie dyplomem "bez pokrycia" przed nosem pracodawcy faktycznie nic nie da....
Swoją drogą nabyłam ostatnio w Księgarni im. Conrada na Jerozolimskich ( niedaleko Ronda de Gaulle'a) dwie mapy starej Warszawy - z 1910r. i późniejszą przedwojenną. Świetna sprawa. Polecam tę księgarnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)