204 obserwujących
951 notek
2043k odsłony
  2919   0

Wyobraźnia i wiedza

    

Rozmowa z pewnym kolegą z salonu, którego ulubionym zajęciem pisarskim jest bezskuteczne dowodzenie fałszywości twierdzenia szczególnej teorii względności o dylatacji czasu ,w pewnym momencie wykwitła zaskakującym przeciwstawieniem sobie dwóch stanów duchowych człowieka: wyobraźni i wiedzy. Zacytuję  jądro jego wypowiedzi:

„Natomiast zdecydowanie jestem przekonany, że wiedza przeszkadza aby inaczej spojrzeć na każdą teorię. Wiedza jest już mocno utrwaloną, jest głęboką wiarą w to obecne rozwiązanie, nie pozwala na wątpliwości.(pilnują tego strażnicy:))
Nawet gdy wątpliwości występują, to rozwiązań poszukuje się w ramach i schematach już nabytych jako rozszerzanie czy komplikowanie. Sprzeczne myślenie jest wyśmiewane, fundamentalnie tępione przez bezwzględne środowisko. Stawiam tezę, że człowiek gruntownie wykształcony nie może mieć wyobraźni sprzecznej z materiałem nauczonym. Im większa wiara w nauczoną wiedzę, tym trudniej umysłowo o jej zaprzeczenie. "

 

Ciekawe skąd może pochodzić takie przekonanie, że wiedza jest w konflikcie z wyobraźnią ,nie pozwala na wątpienie przeszkadza w krytycyzmie wobec przyjętej teorii naukowej i o akceptacji teorii decyduje wiara w jej prawdziwość.

W każdej poruszonej kwestii autor się myli, co dowodzi ,że nie posiada doświadczenia egzystencjalnego w twórczości naukowej, a wygłasza sądy zapożyczone z literatury tematu[i to literatury popularnej, medialnej ,tabloidalnej],  lub generalizuje jednostkowe, cudze doświadczenie.

Współcześnie, w epoce "big science", oraz instytucjonalizacji badań naukowych, profesjonale uprawianie nauki jest zawsze poprzedzone zapoznaniem się ze stylem myślenia naukowego, oraz praktycznym terminowaniem u "mistrza". Osiąganie stopni naukowych [doktora, doktora habilitowanego, profesora] jest -obok dzieła- zależne od ukształtowanych i zweryfikowanych cech osobowościowych badacza przyrody.

Już przy przyjmowaniu pracy dyplomowej [stopień magistra] recenzuje się obecność/nieobecność podstawowych cech myślenia i działania badacza: krytycyzm, autokrytycyzm, logiczność myślenia, oryginalność hipotez i odwagę wątpienia w tradycję profesji.

Praca doktorska, lub rozprawa opublikowana/dorobek badawczy jako podstawa do kolokwium habilitacyjnego, muszą być autentycznie oryginalnym odkryciem w danej specjalności i stanowić oryginalny wkład twórczy do nauki. Czy jest możliwe dokonanie takiego aktu bez gruntownej wiedzy w danej specjalności, oraz wprzęgnięcia bogatej wyobraźni? Cytowany bloger prawdopodobnie generalizuje przypadki , kiedy powyższa droga  pasowania na badacza naukowego, zawiera elementy destrukcji i niespełnienia, a  ta generalizacja prowadzi go do niebezpiecznie fałszywych stwierdzeń szczegółowych o roli wyobraźni w fizyce, funkcji teorii naukowej i metodach dochodzenia do prawdy o przyrodzie.

Wyobraźnia dyktująca nam odrzucenie i negację całego dorobku badawczego wszystkich naszych poprzedników w danej dziedzinie ,i przystąpienie do badań własnych w stanie czystej niewiedzy ,taka wyobraźnia staje w konflikcie z racjonalością i prowadzi na manowce , decyduje często o wykluczeniu ze wspólnoty miłośników prawdy[1]. Funkcjonujące teorie naukowe muszą być odrzucane na drodze żmudnej i wyczerpującej analizie logicznej, konfrontującej ich szczegółowe hipotezy z faktami doświadczalnymi.

 Przyjęto [np.K.Popper], że każda teoria fizyki jest operatorem poznania i o jej wartości poznawczej decyduje moc przewidywalności nowych fenomenów przyrody , oraz moc eksplanacyjna (wyjaśniająca) znanych faktów empirycznych. Operator poznania nie jest, ani prawdziwy, ani fałszywy. Jest natomiast skuteczny, lub nieskuteczny [2].

Wyobraźnia prowadząca do teorii fizyki nie będącej operatorem poznania skutecznym , zamienia fizykę w filozofię przyrody. Takim przypadkiem jest na przykład teoria strun. Czy jest możliwość przemiany tej filozofii przyrody w skuteczny operator poznania przyrody i włączenia go do struktury fizyki- oto jest pytanie stale otwarte.

Psychologia twórczości w matematyce i fizyce rejestruje zjawisko ( bardzo rzadkie) osób o genialnej intuicji i wyobraźni o skali i naturze wymykającej się racjonalnej analizie. Osoby te - znane w historii fizyki-były twórcami nowych idei i teorii, a nawet całych nowych działów  tej nauki nie dysponując jednocześnie gruntowną i rozległą wiedzą o przyrodzie uformowaną wcześniej, przed ich wystąpieniem. Taki stan rzeczy był jednak pewną dysharmonią, utrudniał danej osobie-geniuszowi asymilację z istniejącą wspólnotą uczonych, przeszkodą w upowszechnieniu  jego idei i teorii w tej wspólnocie.

Przykładem powyższego może być twórcza biografia Alberta Einsteina. Dopiero po opublikowaniu szczegółowej teorii względności [SR] musiał podjąć indywidualne studia nad analizą matematyczną [rachunkiem tensorowym]i geometrią Riemanna[a także teorią form różniczkowych], gdyż tylko wtedy było możliwe nadanie takiej postaci SR ,która pozwalała na unię SR z formalizmem matematycznym aktualnej fizyki i matematyki.

Pod koniec życia, po kilkuletniej współpracy z Kurtem Goedlem [ściślej pisząc: po  przyjęciu przekazu od Goedla ogromnego potencjału ścisłej wiedzy o naturze wszechświata, czyli geometrii przestrzeni] wypowie z goryczą , że wiele lat młodości zmarnował zamiast poświęcić je na gruntowne studia matematyki. Wiedza i wyobraźnia, to dwa skrzydła każdej nauki współczesnej. Kto je przeciwstawia sobie , pozoruje konflikt między nimi, ten w istocie rzeczy niewiele ma wspólnego z fenomenem kulturowym i cywilizacyjnym jakim jest nauka współczesna [ w tym fizyka].

A już wysoce tragicznym jest pogląd  tego samego blogera , że nauczanie fizyki, przekaz wiedzy w procesie kształcenia, nie sprzyja rozwojowi wyobraźni i uniemożliwia bycie twórczym w zawodzie badacza przyrody. Bloger ten po prostu nic nie wie o współczesnych metodach nauczania fizyki polegających na indywidualizacji procesu kształcenia, oraz wspomagania i aktywizacji talentu i zadatków genetycznych ucznia. A nie wie prawdopodobnie dlatego , że nic nie wie o zniszczeniu krajowego systemu kształcenia z fizyki [ likwidacja pracowni szkolnych, zakładów produkcji pomocy dydaktycznych, systemu doskonalenia nauczycieli fizyki, itd.]

Fizyka szkolna w kraju  obecnie, to kształcenie wyobraźni o przyrodzie , a nie formowanie wiedzy o przyrodzie,np.”wyobraź sobie ,że światło wchodzi z powietrza do wody….” Natomiast kiedyś ,nawet w wiejskiej szkółce, nauczyciel najpierw pokazywał zjawisko załamania światła na granicy dwóch ośrodków ,a następnie pytaniami pobudzał wyobraźnię uczniów do stawiania hipotez: co się stanie gdy zmienimy….Dzisiaj także symulacje komputerowe zastępują przyrodę na lekcjach fizyki, indywidualne eksperymenty ucznia zostały wyparte przez foliogramy, animacje i filmy. Możliwe , że absolwenci tych szkół są lepszymi studentami wydziału fizyki,a po studiach, w pracy badawczej częściej stosują wyobraźnię aniżeli wiedzę .

Literatura

[1] R.G.A.Dolby,Niepewność wiedzy,Amber,Warszawa,1998,s.69-117

[2] K.R.Popper,Wiedza obiektywna,PWN,Warszawa,1992,s.427-460

Lubię to! Skomentuj293 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie