Coś pechowo rozpoczął się ten rok dla premiera Tuska, a to strzelający prokurator, a to lekarze z aptekarzami, a to wylewa sie prawda o Smoleńsku. Do tego został laureatem "Maliny" .
Jakoś tak z końcem roku niektórzy przepowiadacze spoglądając nieśmiało w szklane kule widzieli kłopoty naszego umiłowanego przywódcy, ale dopiero coś tak koło lutego/marca. A to dopiero przyspieszenie. Podobno (wg tychże wizjonerów) dotrwa jako tako do jesieni, a potem zmiecie Go miotła rewolucji co będzie powodem przedterminowych wyborów. "Módlmy" się za naszego wodza.


Komentarze
Pokaż komentarze