Właśnie powiadomił mnie syn, jego kolega szkolny rocznik 1982, Liceum Jose Marti, Warszawa, klasa mat-fiz. zginął w katastrofie kolejowej wracając z Krakowa. Klasa ta stanowiła świetny zespół ludzi, latem odbywali miesięczne rejsy po Mazurach, sami bez nadzoru, nie było narkotyków, pijaństwa. Ufaliśmy im jako rodzice , nigdy nas nie zawiedli. Większość chłopaków skończyła PW, mają pracę, nikt z klasy nie wyemigrował. Był to ostatni rocznik starego systemu przed reformą szkolnictwa.
Wielka szkoda, że przez zaniedbania tracimy młodych.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)