247 obserwujących
1040 notek
2375k odsłon
  287   0

LOJALNOŚĆ WOBEC OJCZYZNY PRZESTANIE BYĆ OBCIACHEM

Dostrzega pan fałsz pojednania z Rosją?

Taki fałsz czy – jak nazwał to redaktor Paweł Lisicki – kicz pojednania to raczej istota tego typu sytuacji. Między państwami nie ma miejsca na emocje. Państwa to nie koleżanki z pracy, lecz systemy niezależnych instytucji mających za zadanie dbać jak najlepiej o swoje interesy. To twardy realizm, a nie wzruszanie się na widok rzekomo empatycznego Putina. Poza tym przyjrzyjmy się historii – czy kiedykolwiek państwa zmieniły swoje relacje pod wpływem emocji? Czy kiedykolwiek miało miejsce międzypaństwowe rzucanie się w objęcia kosztem realizacji narodowych interesów?

Jak odebrał pan list rosyjskich dysydentów do polskiego rządu ws. śledztwa smoleńskiego?

To głos ludzi, którzy od lat obserwują standardy postępowania władz rosyjskich i nie mają złudzeń co do cywilizacyjnych różnic dzielących w tym zakresie Rosję i Europę. Ten list w normalnej sytuacji powinien spotkać się z żywym zainteresowaniem w Polsce. Tymczasem jego autorzy zostali zbyci milczeniem głównych mediów. Wyłamali się z pewnego wzorca i – razem z milionami Polaków żądających rzetelności w postępowaniu prokuratury – nie ma dla nich miejsca w szczęśliwej krainie pojednania.

Sądzi pan profesor, że wobec wyraźnej politycznej ofensywy Rosji zagraża nam utrata niepodległości? Czy powinniśmy się tego w ogóle obawiać?

Jeśli niepodległość rozumieć jako niezależność w podejmowaniu decyzji i równorzędny status w negocjacjach międzynarodowych, to można powiedzieć, że takie zagrożenie od kilku lat jest realne.

A nieobecność przedstawicieli UE na pogrzebie prezydenta Kaczyńskiego – czy nie była w istocie symbolicznym odwróceniem się plecami do Polski? Zgadza się pan z opinią prezydenta Klausa, że europejska jedność to fikcja?

Nie chcę snuć rozważań o prawdziwych powodach nieobecności tych ludzi. Można się tłumaczyć pyłem wulkanicznym, ale jest oczywiste, że dla naprawdę chcącego obecność w Krakowie nie była niemożliwa. O fikcji europejskiej jedności jestem przekonany od dawna, ale nie postrzegam tego jako jakiejś tragedii. Unia Europejska to ciekawy, wielopodmiotowy układ, w którym jest wiele do wygrania. Trzeba tylko umieć grać. Niestety przepis Platformy Obywatelskiej na obecność Polski w UE, polegający na dryfowaniu głównym nurtem, to przepis na przegraną.

W ostatnim czasie jest pan stosunkowo mało aktywny na scenie politycznej. Dlaczego? Może praca w Parlamencie Europejskim to rodzaj politycznej emerytury?

Szalona brutalizacja języka dokonana przez PO i stronniczość wtórujących jej mediów uczyniły ze sceny politycznej miejsce mało atrakcyjne. To rzeczywistość, w której czuję się źle. Sama zaś codzienna praca w Parlamencie Europejskim nie jest emeryturą. Obok typowych zajęć deputowanego dochodzą w moim przypadku jeszcze ważne, choć mało spektakularne obowiązki szefa delegacji polskiej we frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

 

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale