Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
123
BLOG

JACEK KWIECIŃSKI PISZE

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 5

Contra

Trzeba było dopiero Polaka z Londynu, aby obrazowo zaprotestował. Przeciw metodom bliskiego współpracownika, przyjaciela kandydata na wiceprezydenta – Palikota. W cywilizowanym kraju media unikałyby tego typa jak nosiciela tyfusu. Całkowicie ignorowały. Nikt nie podałby mu ręki. A u nas przeprowadza się z nim długie interviews. Odnotowuje w tonie neutralnym każdą jego nikczemną wypowiedź. Promotorem medialnym posła P. była słynna „gwiazda” red. Monika O. W latach 90. jeździła na imprezy z Urbanem. Widocznie wysoko sobie ceni wulgarne chamstwo. Ale wy, inni dziennikarze? Czemu na litość Boską nikt nie zapyta Komorowskiego o współpracę z Palikotem? O to, czy aprobuje ataki na Martę Kaczyńską i wzywanie do zbadania przez psychiatrów konkurenta. Boicie się? Zabezpieczacie sobie przyszłość? Nie chcecie naruszać majestatu partii państwowej? Piszę tylko o metodach, a nie o meritum, ale czy one są nieważne? Metody najbardziej ohydnej, podłej, haniebnej, zakłamanej kampanii w dziejach III RP. Zdziwienie Komorowskiego na reakcję londyńskiego Polaka i jego inne wypowiedzi nt. Nowaków i anty-„honorowych „popleczników wskazuje, że w takich metodach nie widzi nic zdrożnego. Jest oczywiste, że Tusk z udawaną „złością” stoi za tym wszystkim. I oto z jednej strony mamy – co szczerze, a nieopatrznie przyznał Wajda – wojnę. Całą nawałnicę. Już wszystkie tygodniki. „Poprawiające się” gazety. TVN-y i RMF-y. A z drugiej jakieś żałosne miszmasz do reszty ludzi ogłupiające. (Internauci nie odegrają jeszcze znaczącej roli). „Polsce” gratuluję ambitnego wkroczenia na drogę organu Agory. O „Rzeczpospolitej” napiszę osobno. Polskie dziennikarstwo pokazuje klasę! Pragmatycznie prewencyjną, zawczasu.Brawo!

Odcinki

Akt pierwszy

To już za cztery dni. Będzie można wytrzymać? Będzie trzeba.

20.06.

Kutz ma wygrać? I Niesiołowski? Tak? Tusk i jego kompania forever? Triumfująca ul. Czerska? Może koszmar niewolenia Polaków i polskich umysłów przynajmniej się odwlecze? Ludzie, zmobilizujcie siebie i kogo się tylko da. W ostatniej chwili. Do jedynie liczącego się gestu. Na przekór groźnym arogantom.

Poprzyj Palikota

Twarz Palikota to twarz PO. Twarz PO to twarz bezczelnego, bezwstydnego, wulgarnego prowokatora. Z każdej cywilizowanej partii zachodniej Palikot byłby dawno wyrzucony na zbity pysk. W Polsce aktywnie uczestniczy w kampanii swego kumpla Komorowskiego. Awansuje. Jest osłaniany przez służalcze media. Nie mogę pojąć, jak w miarę inteligentny człowiek może głosować na tę partię, podżyrowywać te metody, nieznane dotychczas w Polsce. To poniżający, degradujący osobistą przyzwoitość wstyd. Wstyd.

Kibice

„Kreml kibicuje Komorowskiemu”. Środowisko WSI (nadal utrzymujące z sobą kontakt niczym ludzie Stasi w b. NRD) stoją murem za Komorowskim. Sądzę, że to powinno być dla wyborców decydujące. To wszak ważny we wszystkich republikach postsowieckich element. Przeciwieństwo „obciachowości”. Przykład nowocześnie pojmowanego przez obecne władze RP pod-patriotyzmu.

Brak

Ambasador Rosji w Polsce (a uprzednio w Finlandii) kończy swą misję. Słusznie, bo obecna RP jest na dobrej drodze do finlandyzacji. Razi mnie tylko, że po każdym spotkaniu z Putinem Tusk nie całuje go w rękę. Brak tego gestu wskazuje na rusofobię, jakieś zaprzeszłe uprzedzenia i kompleksy ze strony premiera RPRL.

W namiotach

Jeśli ta powódź (i jej skutki) nie były klęską żywiołową, to nie wiem, co może nią być. Tak się starano o dużą frekwencję, tyle głupio gadano o początku wakacji. Nawet wbrew konstytucji próbowano tuż przed wyborami ordynację zmienić. Teraz słyszymy uspokajająco: punkty wyborcze będą czynne, nawet w namiotach (a może w łodziach?). Fakt, że rzesz myślących o ratowaniu pozostałości majątku wybory przestały całkiem interesować, nigdzie nie pójdą, zostali więc pozbawieni głosu, jest całkiem nieistotny.

Wódz

Wiele wypowiedzi Tuska wskazuje, że uważa ocenianie i krytykowanie działań rządu przez opozycję za postępowanie naganne. Opozycja nie powinna „marudzić”, lecz wspierać i chwalić władzę. To wielce charakterystyczne postrzeganie demokracji, nie tylko stricte politycznej.

Nie do pomyślenia

Do szeregowych, często krótkotrwałych członków tamtej partii nie mam pretensji. Wiem też, iż to co napiszę, to pewna licentia poetica. Ale cóż robić, jeśli głęboko tak czuję. Jakiekolwiek głosowanie, kiedykolwiek, na Zjednoczoną Polską Partię Obywatelską jest dla mnie czymś zgoła niewyobrażalnym. Byłoby personalnie hańbiące. W takim stopniu, w jakim byłoby przyjęcie czerwonej książeczki PZPR.

Dołowanie

W tekście dwóch fachowców pt. „Gazowa porażka polskich negocjatorów” („Rz”) z 5–6 razy pojawia się określenie „zrealizowano interes rosyjski”. Oczywiście, także geopolityczny. Na dekady. Umowa nie została jeszcze podpisana, ale to kwestia czasu. I nie chodzi tylko o Pawlaka. Czy znaną skandaliczną uwagę Komorowskiego o gazie łupkowym. Lecz o wypowiedzi samego Tuska. A co do eksploatacji gazu łupkowego sprawę dopiero zbada i oceni Komisja Europejska. Jej postanowienie (z Schulzami i greenpacanami w tle) będzie obowiązujące dla całej „Europy”. Bo transparent niesiony na „radosnej paradzie Schumana”: „Nie ma demokracji bez integracji” – to orwellizm. „Integracja” jest demokracji zaprzeczeniem.

Na marginesie

Moje pisanie przedwyborcze charakteryzuje się też tym, iż pomijam całkowicie wiele zastrzeżeń wobec sztabu J. Kaczyńskiego, a nawet pewnych elementów jego programu (za mały nacisk na realną politykę zagraniczną!). Ale – jak już stwierdziłem – w obliczu przejęcia pełni władzy przez ludzi zwasalizowanych, niedojdów i chamów niuanse moich opinii nie mają żadnego znaczenia. Ich głównym rywalom życzę szczęścia. Polsce życzę cudu. A co będzie potem – zobaczymy. PS. Naprawdę uważam, że np. dzisiejszy MSZ jest gorszy niż ten za czasów Millera.

Pop-media

Proszę zauważyć, że wyczynów PO czy Komorowskiego nie ocenia się na ogół kompletnie pod względem etycznym (wtedy czołówki pierwszych stron wyglądałyby inaczej). Tylko czy nie mogą zaszkodzić władającym? W ogóle pisze się z reguły „kto” (np. zyskuje wpływy), a nie „co” (np. rola prezydenta w państwie). Trywializowanie polityki – ach, ten „wizerunek” – zaczyna się od mediów.

Być realistycznym

W Rosji przesłanie J. Kaczyńskiego zostało pozytywnie przyjęte – stwierdza pewien niemiecki, specjalizujący się w sprawach Polski historyk. To nieprawda. Nie zostało w ogóle przyjęte. Jak uważa Alain Besanćon, czołowe francuskie think tanki są przesiąknięte rosyjskimi agentami. Oczywiście podobnie jest w Niemczech. To w dodatku do rzeszy „przyjaciół Moskwy” w Polsce, nie mówiąc o mniej lub bardziej świadomych agentach wpływu drugiego ościennego mocarstwa.

Publicysta wybitny

Pisałem zeszłym razem, jak począwszy od MSZ degradowano dawno zapowiadaną polską uroczystość katyńską. I oto (pożyczam od K. Wyszkowskiego), W. Kuczyński, stały gość m.in. w „Rzeczpospolitej”, ogłasza: „Ja rozumiem, że Kaczyński chciał być na czas w Katyniu, żeby uroczystość przyćmiła tę z Tuskiem i Putinem, ale przez to pragnienie, namiętne, straszne, pełne pychy i niedostrzegania wszystkiego innego poza czekającymi w Katyniu i politycznym efektem do ziemi poszło 96 osób, a Kaczyński na Wawel”. Pomijam nawet zakończenie (zapożyczone z jakichś „Izwiestii”). Ale Kaczyński, Katyń, polityczny efekt, pycha, „zaćmienie” Putina (straszne). Uważam, że czas najwyższy, aby Kuczyński otrzymał w „Rz” stałą rubrykę.

Zbawca

Żakowski chce, by absolutnie wszystkie media elektroniczne stały się bezstronne i fachowe. Chodzi o takie ich „odpolitycznienie”, by jak jeden mąż upodobniły się do „dwóch wielkich stacji komercyjnych, przyjaznych dla nas” (Wajda) oraz radia RMF. Gdy wszystkie będą głosić obiektywne treści „Polityki”, zapanuje wreszcie medialna demokracja. Na ich czele muszą stanąć całkowicie niezależni i wiarygodni fachowcy, tacy jak Żakowski. To stan idealny. Nawet nie wszystkie reżimy autorytarne go osiągają. W „pisowskiej” telewizji (podług ob. Komorowskiego) są już tacy wielbiciele obecnego reżimu jak Lis i właśnie Żakowski. Nic to. W myśl zasady „odmienionych znaczeń” chodzi o to, by wyrzucić wszystkich wobec władców niepokornych. Jak na Białorusi.

Brednia, powielana

Pierwszy był bodaj Michał Karnowski z gazety „Polska”. Odważnie, jednodobowo, wyraził pewien brak ukontentowania występami w czasie znanej imprezy Komorowskiego. Ale w tekście pt. „Nieoczekiwana zmiana miejsc w kampanii prezydenckiej” dodał: „Po raz pierwszy nie tylko w tej kampanii, ale w czasie ostatnich trzech lat z kręgu platformerskiej i zaprzyjaźnionej elity wyszedł tak skumulowany przekaz agresji, wyszły słowa, które trudno będzie zapomnieć”. Jak poważny dziennikarz może pisać takie brednie? Tabuny Niesiołowskich, Nowaków, Kutzów, Grupińskich, Palikotów, nie mówiąc już o stadach Kuczyńskich, każdy dzień poświęcały na wyrażanie „słów, które trudno będzie zapomnieć”. Natychmiast po wygraniu przez PiS wyborów. Można by je spisać w kilkusetstronicowej czarnej księdze. Tym się głównie zajmowali. Proporcje reakcji na to PiS były jak 1:100. A tu mamy – „po raz pierwszy”. Potem już poszło – „Nieoczekiwana zmiana miejsc”, „Jak bym słyszała płytę z innego sztabu”, „Całkowite zaskoczenie”. Aż po „Siłą PO w debacie były do tej pory dobre maniery... Partią agresywną, atakującą, kłótliwą było Prawo i Sprawiedliwość... Wczoraj Sławomir Nowak zmienił się rolami ze swymi przeciwnikami....”. Wczoraj! Fałsz. Zakłamanie totalne. Ale „poprawne”.

Zajęcie bezsensowne

Wybory wyborami, ale mnie chodzi też o inne, często zadziwiające wyniki „badania opinii”. Ktoś przytomnie zauważył, że ok. 60 proc. indagowanych opędza się od ankieterów. Wiem coś o tym z własnego doświadczenia. Ponadto pożądane wyniki owych sondaży można kupić po przystępnej cenie. To nic. Ich wyniki wraz z wykresami, „analizami” etc. zajmują w mediach całe strony.

Zaszczyt

Spośród krajów byłego bloku sowieckiego samolotów wyprodukowanych w ZSRR używają tylko władze Polski, Bułgarii i Białorusi. Obecność w tak ścisłej czołówce przynosi niewątpliwie splendor.

Szlachetni i skrajni

Dlaczego przeciwników islamizacji Europy określa się mianem „faszystów”? Dlaczego każdy niezachwycający się „paradami dumy” lobby homoseksualistycznego to neonazista? Z tych samych względów, dla których wraca fascynacja Ulrike Meinhof. I tego, że niszczycieli z lat 60.–70. już wszyscy opiewają. Więc każdy nie podporządkowujący się politycznej poprawności to „skrajna”, kompromitująca prawica (na szczęście zanikająca). „Nowoczesność” i „centrowość”, prawda, panie Skwieciński?

Kontrkultura światowa

Teraz coś nietypowego. Razi mnie pomstowanie na McDonalda. Przypomina komunistyczną walkę z Coca-Colą. Osobiście nie lubię McDonalda, w odróżnieniu od Kentucky Fried Chicken, ale nie widzę związku między fast foodami a popkulturą. W polskich miastach są bary, restauracje najrozmaitszego typu, rodzaju, „narodowości”. Dla mnie z kolei sushi to nie jedzenie. Od Amerykanów warto mieć nie tylko czołgi. Ale zapożyczyć np. think tanki, poczucie obywatelskiej samoodpowiedzialności, organizowania się. I na pewno highways (autostrady, choć niemieckie są jeszcze lepsze). Teza, że amerykańska kontrkultura zalewa świat, jest anachroniczna. Wszędzie są już własne, a np. niemiecka czy nasza, rodzima nie są ani o jotę mniej ohydne. Przeciwnie, Ameryka, ze względu na wciąż dużą religijność, może kiedyś ów marsz w dół zahamować (nazywają to „purytanizmem”). Pojęcie „American Way” zostało zawłaszczone przez lewacką organizację. Ale kiedyś dla milionów z całego świata, podobnie jak określenie „American dream”, powodem do potępień nie było. Gdy amerykańska popkultura opanowała świat, stała we wszystkich swoich rodzajach na całkiem dobrym poziomie (mógłbym podać dziesiątki różnych przykładów). Zainteresowanie nią w żadnej mierze nie burzyło mej polskości. Upadła, jak tyle w naszym świecie, parę dekad temu. Ale wydaje mi się, że to nie w Ameryce zainaugurowano makabryczne „reality shows”. Guevara kojarzy mi się w skali globalnej z wieloma zjawiskami, ale w żaden sposób nie z McDonaldem. Myślę, że po prostu „nie potrzebujemy” współczesnej kontr- czy też popkultury, kropka. Ale, ba, łatwo powiedzieć.

The Net

Niektórzy twierdzą, że Polskę uratują blogersi. Może. Za 10 czy 15 lat. Bo dziś powszechniejszego buntu przeciw establishmentowi nie dostrzegam. A bunt młodych był zawsze właśnie tak ukierunkowany.

Nieobecność

Dziękuję za zaproszenie i przepraszam za nieobecność na premierze filmu „9 dni, które zmieniły świat” o wizycie naszego Papieża w Polsce. Filmu przygotowanego przez nie byle kogo, bo słynnego polityka amerykańskiego Newta Gingricha (wraz z małżonką i zarządem fundacji „Citizens United”). Hołd złożony Polakom przez czołowego reprezentanta amerykańskiej prawicy wielce zajętego kampanią wyborczą na rzecz wolnej, konserwatywnej, życzliwej Polsce Ameryki. Niedawno był też uroczyście obchodzony dzień niepodległości Gruzji. A z tematyki lżejszej mieliśmy wernisaż wspaniałych karykatur Andrzeja Krauzego (m.in. z „Rzeczpospolitej”) pod patronatem IPN (jeszcze!). Wszakże np. małą flagę gruzińską przywiezioną w czasie jednych z odwiedzin Tbilisi, towarzysząc śp. Lechowi Kaczyńskiemu, mam w domu. I nie leży gdzieś w kącie.

Przez nas

„To przez nas Ziemia się grzeje”. Naprawdę? No to zbiorowo skończmy z sobą. Dla dobra Ziemi. Gai. Najwyższej Bogini. Czy też Istoty, jakby powiedział Robespierre.

Poza tym

Panie Tusk, jak długo będzie Pan tolerował w swej partii niejakiego Palikota? Mogłoby się wydawać, że nawet u Pana istnieją jakieś granice przyzwoitości.

Jacek Kwieciński

 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka