Rozkładane na Krakowskim Przedmieściu przez mieszkańców Warszawy tulipany najwyraźniej komuś przeszkadzały. Pracownicy służb porządkowych i strażnicy miejscy zaczęli zabierać kwiaty, brutalnie traktując tych, którzy się temu chcieli przeciwstawić.
Ludzie, którzy kupili i przynieśli tulipany, próbują protestować, ale bezskutecznie. Straż miejska, która dwa dni temu brutalnie pobiła dziennikarza "Gazety Polskiej", z równą gorliwością "oczyszcza" Krakowskie Przedmieście z kwiatów. Niektórzy zabierają więc tulipany i gdy strażnicy odchodzą, kładą je z powrotem.
Jeden z uczestników akcji składania tulipanów dla Marii Kaczyńskiej - Paweł Łapiński - został zatrzymany przez straż miejską (akcję strażników widać na zdjęciu niżej). Jest przewożony na komisariat przy ul. Wilczej.
- To jest pokaz niespotykanego barbarzyństwa. Co im przeszkadzały kwiaty? Nie mogę uwierzyć, że dożyłem czasów, gdy kwiaty dla Prezydentowej są usuwane przez straż miejską - komentuje Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej", który także kładł tulipany na Krakowskim Przedmieściu.
Według naszych informacji, szef Straży Miejskiej podjął decyzję o usunięciu kwiatów samodzielnie, bez konsultacji z władzami miasta.
Wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia Polacy rozłożyli setki tulipanów, pamiętając o Pierwszej Damie Marii Kaczyńskiej.
Przed Pałacem Prezydenckim pojawili się ludzie młodsi i starsi, rodzice z dziećmi, a także większe grupy. Przynieśli po kilka, kilkanaście tulipanów. Kładli je na całym Krakowskim Przedmieściu, najwięcej naprzeciwko pomnika ks. Józefa Poniatowskiego. W ten sposób oddali cześć śp. Marii Kaczyńskiej.


Niektórzy ludzie, którzy przynieśli kwiaty na Krakowskie Przedmieście, mówili dziennikarzom, że co prawda nie są to tulipany nazwane imieniem Marii Kaczyńskiej, ale najbardziej zbliżone do nich, czyli żółte. Tulipanów w tym kolorze było przed Pałacem Prezydenckim najwięcej, sporo też było białych i czerwonych. Na chodniku można było też zobaczyć inne kwiaty, np. żonkile.
Równo rok temu ciało Pierwszej Damy wróciło do Ojczyzny. Wtedy cała trasa przejazdu konduktu żałobnego pokryta była tulipanami. Służby porządkowe na razie nie przeszkadzają w rozkładaniu kwiatów.

Grzegorz Broński, współpraca Samuel Pereira




Komentarze
Pokaż komentarze (11)