Czesi polecą po swoich obywateli na Bliski Wschód. Zapadła decyzja o ewakuacji

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 33
Największa czeska linia lotnicza Smartwings poleci po swoich klientów do Egiptu czy Jordanii. Na tym jednak nie koniec, bo premier Andrej Babiś potwierdził: państwo zorganizuje ewakuację na Bliskim Wschodzie. Choć Czesi będą mieli pierwszeństwo, to jednak jest to szansa dla Polaków, którzy utkwili w płonącym regionie. Rano rzecznik rządu Adam Szłapka nazwał sugestie, jakoby Praga organizowała pomoc dla swoich obywateli, "fake newsem".

Rzeczniczka Smartwings Vladimira Dufkova poinformowała, że w poniedziałek linia uruchomi cztery rejsy do Omanu. To odpowiedź na kryzys wywołany eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie i zamknięciem przestrzeni powietrznej Izraela oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Loty do Izraela i ZEA pozostają zawieszone. Przewoźnik zapewnia jednak, że w przypadku ponownego otwarcia przestrzeni powietrznej połączenia zostaną natychmiast wznowione. Według doniesień jeden z lotów ma zostać skierowany do Warszawy, co wzbudziło zainteresowanie także w Polsce. 


Ilu Czechów czeka na ewakuację?

Z danych konsularnego systemu Drozd wynika, że na Bliskim Wschodzie zarejestrowanych jest 6650 obywateli Czech. Chęć udziału w lotach repatriacyjnych zgłosiło 650 osób.

Najwięcej Czechów przebywa obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – ok. 3,5 tys., Omanie – ok. 900, Jordanii i Izraelu – setki osób, Arabii Saudyjskiej – ok. 100, Libanie, Bahrajnie i Kuwejcie – po kilkadziesiąt. Pojedyncze osoby zgłosiły pobyt także w Iranie, Iraku i Syrii.

Premier Andrej Babiš zaapelował do obywateli o stosowanie się do zaleceń lokalnych władz i przypomniał o całodobowej infolinii Ministerstwa Spraw Zagranicznych, która została wzmocniona na czas kryzysu. W poniedziałek sprawą repatriacji ma zająć się również Rada Bezpieczeństwa Państwa. - Mamy przygotowany samolot, który jest gotowy do odlotu do Egiptu w ciągu dwóch godzin – stwierdził po posiedzeniu rady bezpieczeństwa minister spraw zagranicznych Czech, Petr Macinka. Na pokładzie Airbusa jest 79 miejsc dla osób, które obecnie ewakuują się do tego kraju autobusem z Izraela. Jeszcze dziś drugi Airbus ma polecieć do Jordanii. 


Możliwa pomoc dla innych krajów, w tym Polski

Czesi deklarują, że w samolotach mogą znaleźć się także obywatele innych państw, które koordynują powrót swoich obywateli. W razie potrzeby rząd w Pradze jest gotowy wykorzystać wojskowy samolot Casa do transportu osób z Egiptu, dokąd można dotrzeć lądową trasą z Izraela.

Korespondent "The Guardian" Jakub Krupa poinformował, że planowane są również rządowe loty z Egiptu i Jordanii, a z Warszawy do Salalah w Omanie wyleciał już jeden samolot, który wieczorem ma wrócić do Polski.

Polskie MSZ nie odpowiedziało jeszcze na pytanie, czy Polska będzie zabiegać o możliwość skorzystania z czeskiej oferty wolnych miejsc. Rzecznik rządu Adam Szłapka rano w Radiu Zet mówił, że doniesienia o ewakuacji Czechów, jakie pojawiają się w sieci, to fake news. - Wiele informacji w przestrzeni publicznej to fake newsy - mówił o planach lotu do Omanu. Według polityka, sytuacja na Bliskim Wschodzie jest niezwykle trudna ze względu na zagrożenie dla samolotów.  

 

Fot. Samolot linii Smartwings/Wikipedia

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj33 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka