Czesi polecą po swoich obywateli na Bliski Wschód. Zapadła decyzja o ewakuacji

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 8
Największa czeska linia lotnicza Smartwings poleci po swoich klientów do Egiptu czy Jordanii. Na tym jednak nie koniec, bo premier Andrej Babiś potwierdził: państwo zorganizuje ewakuację na Bliskim Wschodzie. Choć Czesi będą mieli pierwszeństwo, to jednak jest to szansa dla Polaków, którzy utkwili w płonącym regionie. Rano rzecznik rządu Adam Szłapka nazwał sugestie, jakoby Praga organizowała pomoc dla swoich obywateli, "fake newsem".

Rzeczniczka Smartwings Vladimira Dufkova poinformowała, że w poniedziałek linia uruchomi cztery rejsy do Omanu. To odpowiedź na kryzys wywołany eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie i zamknięciem przestrzeni powietrznej Izraela oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Loty do Izraela i ZEA pozostają zawieszone. Przewoźnik zapewnia jednak, że w przypadku ponownego otwarcia przestrzeni powietrznej połączenia zostaną natychmiast wznowione. Według doniesień jeden z lotów ma zostać skierowany do Warszawy, co wzbudziło zainteresowanie także w Polsce. 


Ilu Czechów czeka na ewakuację?

Z danych konsularnego systemu Drozd wynika, że na Bliskim Wschodzie zarejestrowanych jest 6650 obywateli Czech. Chęć udziału w lotach repatriacyjnych zgłosiło 650 osób.

Najwięcej Czechów przebywa obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – ok. 3,5 tys., Omanie – ok. 900, Jordanii i Izraelu – setki osób, Arabii Saudyjskiej – ok. 100, Libanie, Bahrajnie i Kuwejcie – po kilkadziesiąt. Pojedyncze osoby zgłosiły pobyt także w Iranie, Iraku i Syrii.

Premier Andrej Babiš zaapelował do obywateli o stosowanie się do zaleceń lokalnych władz i przypomniał o całodobowej infolinii Ministerstwa Spraw Zagranicznych, która została wzmocniona na czas kryzysu. W poniedziałek sprawą repatriacji ma zająć się również Rada Bezpieczeństwa Państwa. - Mamy przygotowany samolot, który jest gotowy do odlotu do Egiptu w ciągu dwóch godzin – stwierdził po posiedzeniu rady bezpieczeństwa minister spraw zagranicznych Czech, Petr Macinka. Na pokładzie Airbusa jest 79 miejsc dla osób, które obecnie ewakuują się do tego kraju autobusem z Izraela. Jeszcze dziś drugi Airbus ma polecieć do Jordanii. 


Możliwa pomoc dla innych krajów, w tym Polski

Czesi deklarują, że w samolotach mogą znaleźć się także obywatele innych państw, które koordynują powrót swoich obywateli. W razie potrzeby rząd w Pradze jest gotowy wykorzystać wojskowy samolot Casa do transportu osób z Egiptu, dokąd można dotrzeć lądową trasą z Izraela.

Korespondent "The Guardian" Jakub Krupa poinformował, że planowane są również rządowe loty z Egiptu i Jordanii, a z Warszawy do Salalah w Omanie wyleciał już jeden samolot, który wieczorem ma wrócić do Polski.

Polskie MSZ nie odpowiedziało jeszcze na pytanie, czy Polska będzie zabiegać o możliwość skorzystania z czeskiej oferty wolnych miejsc. Rzecznik rządu Adam Szłapka rano w Radiu Zet mówił, że doniesienia o ewakuacji Czechów, jakie pojawiają się w sieci, to fake news. - Wiele informacji w przestrzeni publicznej to fake newsy - mówił o planach lotu do Omanu. Według polityka, sytuacja na Bliskim Wschodzie jest niezwykle trudna ze względu na zagrożenie dla samolotów.  

 

Fot. Samolot linii Smartwings/Wikipedia

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj8 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka