Polska wymieniona w Al-Jazeerze jako sojusznik USA
- Prezydent jest informowany, BBN też jest informowane, sam jest jakby wytwórcą wielu informacji, jest pośrednikiem również w relacjach między rządem a prezydentem. Dzisiaj jest przecież Komitet Bezpieczeństwa i tam jest przedstawiciel BBN. Wydaje mi się, że nie ma takiej potrzeby na teraz - stwierdził w Radiu Zet Sławomir Cenckiewicz. Jak stwierdził, w Polsce nie wzrosło na razie zagrożenie atakiem terrorystycznym, aczkolwiek nasz kraj został wspomniany przez członka irańskiego reżimu w Al-Jazeerze jako sojusznik USA. I zostało to odnotowane przez polskie instytucje.
Spotkanie rządu z prezydentem byłoby realne, gdyby "doszło do jakiejś katastrofy związanej z uwięzieniem polskich obywateli, którzy nie mogą się stamtąd wydostać i gdyby sytuacja tego wymagała" - precyzował szef BBN.
Co z ewakuacją Polaków?
Dziś zabrał głos też premier Donald Tusk, który zapewnił, że Polska jest przygotowana na ewakuację swoich obywateli. - Chcemy mieć do dyspozycji wszystkie samoloty, które są w naszej gestii, aby w razie potrzeby i możliwości, bo tu przede wszystkim chodzi o możliwości, a więc musi taki samolot mieć, gdzie wylądować i musi być zidentyfikowana grupa osób, która znajdzie się w odpowiednim momencie na odpowiednim lotnisku - stwierdził. Premier podał, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przebywa ok. 14 tys. Polaków. - I wszyscy są mniej czy bardziej zainteresowani jakąś perspektywą ewakuacji, w przypadku kiedy napięcie będzie większe. Na razie sytuacja nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla naszych obywateli w tym miejscu - podkreślił.
- Nasi partnerzy w Emiratach Arabskich zapewniają także, że państwo bierze na siebie obowiązek i wywiązuje się z tego obowiązku opieki nad tymi wszystkimi, którzy utknęli albo kończy im się czas wypoczynku w Emiratach, więc nie będą pozostawieni sami w sobie. Pracujemy nad tym właśnie 24 godziny na dobę. Żaden Polak nie może i nie pozostanie bez pomocy, wtedy, gdy ta pomoc będzie niezbędna - dodał szef rządu.
Fot. Efekt wybuchów w Teheranie po nalotach Izraela i USA na Iran/PAP/EPA
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (56)