MSZ wydaje najwyższe ostrzeżenia
Ministerstwo Spraw Zagranicznych rozszerzyło listę państw objętych czwartym poziomem ostrzeżeń („nie podróżuj”). W poniedziałek do tego grona dołączył Oman, przez który wielu turystów opuszczało wcześniej Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Łącznie na liście kierunków objętych najwyższymi ostrzeżeniami znalazło się już 11 państw z Półwyspu Arabskiego i okolic. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór podczas konferencji prasowej zaapelował do biur podróży o odpowiedzialność i nierealizowanie wycieczek do regionu. Resort wydał również ostrzeżenie "zachowaj szczególną ostrożność” dla Cypru.
Polacy w Dubaju i Katarze. Zamknięte lotniska
W Dubaju i Abu Zabi przebywają obecnie tysiące Polaków. Część z nich nie może wrócić do kraju z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej. Podobna sytuacja dotyczy turystów w katarskiej Dosze.
Według MSZ w systemie Odyseusz zarejestrowanych jest około 10 tys. obywateli Polski przebywających w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Władze ZEA zapewniły Polakom noclegi i wyżywienie do czasu wznowienia ruchu lotniczego. Na miejscu sprawy konsularne obsługuje czterech pracowników, w tym szef placówki. Pierwsze samoloty z Dubaju i Abu Zabi wystartowały w poniedziałek wieczorem, zabierając część turystów z regionu.
Itaka wysyła turystów do Omanu mimo ostrzeżeń
Itaka nie zamierza jednak odwoływać wszystkich wyjazdów do regionu. W poniedziałek w Salalah w Omanie wylądował samolot z polskimi turystami. Wiceprezes Itaki Piotr Henicz zapewnił, że lot odbył się bezpiecznym korytarzem powietrznym.
Przedstawiciel biura podkreślił, że wdrożono procedury kryzysowe, a klienci przebywający w ZEA i Katarze mają zapewnione hotele oraz przedłużone ubezpieczenia. Dotyczy to także osób czekających na powrót z dalszych kierunków, takich jak Tajlandia, Indonezja czy Sri Lanka.
Stanowisko Itaki stoi jednak w sprzeczności z apelem MSZ, które wyraźnie wzywa biura podróży do wstrzymania organizowania wyjazdów na Bliski Wschód.
Sytuację dodatkowo komplikują decyzje linii lotniczych. Wizz Air zawiesił loty do Arabii Saudyjskiej, a Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały o wstrzymaniu połączeń do Rijadu do 8 marca. Dla turystów oznacza to niepewność co do terminów powrotów i konieczność śledzenia bieżących komunikatów przewoźników oraz MSZ. Dopóki na Bliskim Wschodzie trwają wybuchy, dopóty wylot tam jest skrajną nieodpowiedzialnością. Nie warto ryzykować życiem, mimo że częśc firm wycieczkowych prowadzi biznes, jakby nie było wojny.
Fot. Lotnisko Salala w Omanie
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (49)