Dubaj, do niedawna miasto bez podatku i bez strachu
Dubaj, do niedawna miasto bez podatku i bez strachu

Raj na piasku. Dlaczego miliony ludzi wybrały Dubaj?

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 9
Sobota, godzina 22. W kawiarni przy promenadzie Al Sufuh mężczyźni palą sziszę i oglądają mecz. Na niebie pojawiają się jasne błyski. To przechwytywane rakiety. Nikt nie panikuje. Jeden z klientów mówi spokojnie, jestem z Libanu, żadne rakiety nie robią na mnie wrażenia. W sobotę Dubaj po raz pierwszy od lat zobaczył wojnę z bliska.
Z artykułu dowiesz się: 
  • Dlaczego Dubaj przyciąga miliony ekspatów, w tym Polaków, dzięki zerowym podatkom, bezpieczeństwu i globalnej mobilności
  • Jak działa system złotych wiz oraz specjalne traktowanie biznesu i influencerów, które uczyniło miasto centrum twórców internetowych
  • Dlaczego ZEA przez lata były postrzegane jako bezpieczna przystań, także dla osób uciekających przed wymiarem sprawiedliwości
  • Co oznacza sobotni irański atak dla wizerunku Dubaju jako stabilnego i neutralnego centrum finansowego Bliskiego Wschodu

Dubaj. Miasto bez podatku i bez strachu

Jeszcze pół wieku temu była tu rybacka osada. Ropę odkryto w latach sześćdziesiątych, ale władcy emiratu szybko postawili na handel, finanse i transport lotniczy. Linie Emirates połączyły Dubaj ze światem. Powstało międzynarodowe centrum finansowe, wolne strefy ekonomiczne, gigantyczne inwestycje w nieruchomości. Liczba mieszkańców przekroczyła 3,5 miliona. Emiratczycy stanowią kilkanaście procent. Reszta to ekspaci.

Dlaczego Dubaj?

Po pierwsze podatki. W Dubaju nie ma podatku dochodowego od osób fizycznych. VAT wynosi 5 procent. Nie ma podatku od zysków kapitałowych ani od nieruchomości. Dla specjalistów z Europy, Afryki czy Azji to realny wzrost dochodu.


Po drugie bezpieczeństwo. Dubaj przez lata znajdował się w czołówce najbezpieczniejszych miast świata. Rodziny podkreślały stabilność i brak przemocy znanej z wielu metropolii Zachodu i globalnego południa.

Po trzecie mobilność. Lotnisko w Dubaju to jeden z największych hubów świata. Bezpośrednie połączenia z Afryką, Azją i Europą ułatwiają prowadzenie biznesu i utrzymywanie więzi z krajem pochodzenia.

Po czwarte styl życia. Alkohol jest dostępny, kobiety pracują i prowadzą samochody, funkcjonują kościoły i świątynie różnych wyznań. Prawo jest jednak surowe, a granice jasno określone.

Polacy w Dubaju. Biznes, złote wizy i influencerzy

ZEA wprowadziły program złotych wiz, czyli wieloletnich pozwoleń na pobyt dla inwestorów i wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Wielu Polaków otrzymało tam wizy. To głównie przedsiębiorcy, branża IT, sektor nieruchomości oraz usługi finansowe. Dubaj stał się dla części z nich alternatywą wobec rosnących kosztów prowadzenia działalności w Europie.

Miasto przyciągnęło także influencerów. Dubaj świadomie stworzył ekosystem przyjazny twórcom internetowym. Lokalny biznes korzysta z aplikacji takich jak BuzzBee, które umożliwiają rezerwowanie darmowych usług w zamian za publikację relacji i postów. Wystarczy kilka tysięcy obserwujących, aby aplikować do współprac z restauracjami, salonami beauty czy siłowniami.

Popularna jest także The Clapp App, łącząca marki z twórcami przy krótkich kampaniach i wydarzeniach. Działają marketplace’y typu Collabstr, sieci twórców jak Expin czy platformy marketingowe pokroju Moontech. Model jest prosty. Influencer publikuje treści, oznacza miejsce i realizuje warunki ekspozycji, a w zamian otrzymuje darmowe doświadczenie. Koszt wyjazdu często ogranicza się do biletu lotniczego. Noclegi i atrakcje bywają pokrywane w barterze.

Przez lata ZEA były także miejscem, do którego uciekali ludzie poszukiwani przez wymiar sprawiedliwości w różnych krajach, w tym w Polsce. Ograniczona współpraca ekstradycyjna powodowała, że emiraty postrzegano jako bezpieczną przystań.

Irański atak na Dubaj. Co wydarzyło się w sobotę

Po amerykańsko izraelskiej operacji przeciwko Iranowi Teheran odpowiedział atakiem rakietowym i dronowym na cele w regionie. Wśród nich znalazły się także ZEA. Część pocisków przechwycono, jednak odłamki spadły na teren Dubaju i Abu Zabi. Zginęły trzy osoby, kilkadziesiąt zostało rannych.


Mimo to miasto nie pogrążyło się w chaosie. Kawiarnie były otwarte, galerie handlowe działały. W sektorze prywatnym zalecono pracę zdalną, giełdy czasowo zawiesiły notowania. Życie w dużej mierze toczyło się dalej.

Czy Dubaj pozostanie bezpieczną przystanią

Największym zagrożeniem pozostaje destabilizacja regionu i ewentualne zakłócenie transportu ropy przez Cieśninę Ormuz. Model Dubaju opiera się na stabilności, przepływie kapitału i mobilności ludzi. Sobotni atak nie zniszczył infrastruktury miasta. Uderzył jednak w jego wizerunek jako miejsca poza zasięgiem wojen. Dubaj wciąż przyciąga biznes i talenty, ale geopolityka przypomniała, że nawet raj na piasku nie jest całkowicie odporny na konflikt.

red.


Fot: Dubaj, do niedawna miasto bez podatku i bez strachu/PAP/EPA


Źródło: PAP, NYT, Salon24




Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj9 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka