Wojna na Bliskim Wschodzie. Atak USA i Izraela na Iran
24 lutego Stany Zjednoczone wspólnie z Izraelem przeprowadziły atak na Iran. W odpowiedzi Teheran rozpoczął działania odwetowe, a konflikt szybko rozlał się na kolejne państwa regionu. Przestrzeń powietrzna w części krajów została zamknięta, a ruch lotniczy sparaliżowany. W efekcie wielu obywateli Polski nie może wrócić do kraju. MSZ zapewnia, że wśród ofiar nie ma Polaków, ale sytuacja pozostaje dynamiczna i trudna do przewidzenia.
Rodacy, którzy utknęli w Katarze czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich muszą liczyć się z tym, że nie będzie misji ewakuacyjnej. - Polska nie wyśle samolotów do ewakuacji obywateli na Bliskim Wschodzie. Są miejsca, które można opuścić inną drogą niż lądową np. z Izraela można wyjechać przez Egipt, z którego w dalszym ciągu latają samoloty - tłumaczył w niedzielę rzecznik MSZ Maciej Wiewiór.
Michał Samulski w Dubaju: "Cały czas słychać wybuchy”
Michał Samulski przebywa w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W sobotę miał wrócić z rodziną do Warszawy, jednak ich samolot został zawrócony. Lotnisko zostało zamknięte, a – jak przekazał – istnieją informacje o jego uszkodzeniu.
Dziennikarz, członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Dziennikarzy Tenisowych, zatrzymał się w hotelu w pobliżu portu lotniczego. W nocy goście otrzymali polecenie zejścia do schronu. Część osób przeczekała alarm na podziemnym parkingu.
W okolicy ciągle regularnie słychać wybuchy. Według jego informacji, mogą one być związane z działaniem systemów obrony powietrznej Emiratów Arabskich, które zestrzeliwują drony i rakiety. Na niebie widoczne są charakterystyczne smugi po przechwyceniach celów.
Anita Włodarczyk w Doha
Anita Włodarczyk przebywa w Doha (Ad-Dauha) w Katarze. W rozmowie z Piotrem Kraśką w programie "Fakty po Faktach” TVN24 przyznała, że choć obecnie jest bezpieczna, sytuacja jest dalece niepewna i stresująca.
Opisywała, że sobotni poranek nie zapowiadał dramatycznych wydarzeń. Po śniadaniu udała się na trening. Pierwszy alert ostrzegawczy otrzymała dopiero po południu, z zaleceniem powrotu do miejsca zakwaterowania i unikania przebywania na zewnątrz.
Niedługo później usłyszała wybuchy. Od tego momentu sportowcy w dużej mierze pozostają w pokojach hotelowych. Włodarczyk przyznała, że słyszeli eksplozje, ale nie wiedzieli, gdzie dokładnie doszło do uderzeń. Obserwowali niebo, próbując zorientować się w sytuacji. Część mieszkańców wychodziła z samochodów, by patrzeć w górę - opowiadała trzykrotna mistrzyni olimpijska.
MSZ: brak ewakuacji, apel o ostrożność
MSZ podkreśla, że monitoruje sytuację i apeluje o unikanie podróży do państw takich jak Jordania, Bahrajn, Kuwejt, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska czy Palestyna.
Resort zaleca obywatelom przebywającym w regionie zachowanie szczególnej ostrożności, posiadanie dokumentów tożsamości, sprawnego telefonu oraz rejestrację pobytu w systemie Odyseusz. Umożliwia on zgłoszenie swojego pobytu za granicą oraz otrzymywanie powiadomień o zagrożeniach i komunikatów konsularnych. MSZ apeluje, by osoby, które utknęły na Bliskim Wschodzie, niezwłocznie zarejestrowały się w systemie.
Dodatkowo o godzinie 17 uruchomiono specjalną linię telefoniczną dla potrzebujących pomocy: +48 22 523 88 80. Ministerstwo ostrzega również przed dezinformacją i komercyjnymi ofertami "pomocy”, które mogą pojawiać się w internecie. Zaleca ponadto śledzenie wyłącznie oficjalnych komunikatów resortu oraz lokalnych władz.
Fot. Alerty na telefony komórkowe w Katarze/PAP/EPA
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (61)